Wielka Brytania zdelegalizuje 'stand-by'?

Władze Wielkiej Brytanii rozważają wprowadzenie przepisów, które zakazywałyby wyposażania domowych urządzeń elektrycznych w funkcję 'stand-by' - czyli stan uśpienia, z którego np. telewizor można "wybudzić" naciśnięciem jednego guzika na pilocie. Szacuje się, że urządzenia w trybie stand-by zużywają ok. 8% całej energii elektrycznej wykorzystywanej w gospodarstwach domowych.

Nowe przepisy dotyczyłby m.in. producentów telewizorów, odtwarzaczy DVD, pralek, lodówek, zmywarek, a także komputerów, drukarek czy kopiarek. Zdaniem ekspertów brytyjskiego rządu - który opracowuje właśnie długoterminową strategię oszczędzania energii elektrycznej - wytwórcy tych urządzeń powinni je przeprojektować.

Chodzi o to, by dane urządzenie było albo włączone (i wtedy może ono pobierać energię) albo wyłączone (w tym stanie konsumpcja energii powinna być zerowa). Zdaniem specjalistów, popularny obecnie trzeci stan pracy urządzeń elektrycznych - czyli właśnie 'stand-by' (urządzenie jest "uśpione", nie wykonuje żadnej pracy, jednak pobiera pewną ilość energii) - jest wyjątkowo nieekologiczny i po prostu zbędny. Tym bardziej, że - jak dowodzą rządowi eksperci - urządzenia w trybie 'stand-by' zużywają ok. 8% całej energii elektrycznej wykorzystywanej przez brytyjskie gospodarstwa domowe.

Oczywiście, władze Wielkiej Brytanii nie zamierzają wprowadzić nowych przepisów pochopnie - ich projekt jest częścią przewidzianego na 20 lat planu, którego zadaniem będzie ograniczenie marnotrawienia energii elektrycznej. Rząd szacuje, że gdyby udało się wprowadzić w życie choć część ze zgłoszonych już pomysłów na oszczędzanie energii, to do roku 2020 zużycie prądu w brytyjskich domach mogłoby spaść o 17%.