Windows 7 Live

Mówi się o nim od momentu premiery Visty. Jednak dopiero wydarzenia ostatnich miesięcy pozwalają nam przewidzieć, co naprawdę znajdzie się w przyszłym wydaniu systemu Microsoftu. Pewne jego elementy mogą być już dostępne, choć niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę.


Mówi się o nim od momentu premiery Visty. Jednak dopiero wydarzenia ostatnich miesięcy pozwalają nam przewidzieć, co naprawdę znajdzie się w przyszłym wydaniu systemu Microsoftu. Pewne jego elementy mogą być już dostępne, choć niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę.

Od 2001 roku Microsoft szczodrze udzielał obdzielał świat informacjami na temat o następcy Windows XP, czyli Longhornie. Mówiono o nim chętnie, nawet gdy po raz pierwszy wyszło na jaw, że system pojawi się z poślizgiem. Nic zatem dziwnego zatem, że teraz w kwestii Windows 7 koncern z Redmond z wielką rozwagą publikuje oświadczenia. Oficjalnie wiadomo niewiele: że będzie, że prace już rozpoczęto, ale że "Windows 7" to na razie bardziej mglista koncepcja niż coś, co można pokazać użytkownikom.

Mglista koncepcja? Akurat!

Windows 7 Live

Longhorn na wczesnym etapie rozwoju niemal nie różnił się od Windows XP. Tak samo Windows 7 obecnie nie różni się od Visty – przynajmniej z punktu widzenia przeciętnego obserwatora.

W październiku minionego roku inżynier Microsoftu, Eric Traut, zaprezentował działające jądro Windows 7 (Seven), które. Ppotrzebowało ono 33 MB pamięci operacyjnej, choć interakcja z nim możliwa była wyłącznie w trybie tekstowym. Równolegle na wielu portalach internetowych zaczęły pojawiać się zrzuty ekranu, podobno obrazujące jakoby najnowszą wersję Windows. Pokaz Trauta pokazałto wirtualnąa maszynęa (VirtualPC) z czarnym tłem i szarymi komunikatami. Zrzuty ekranu natomiast ukazywały Vistę (tak, tak) - ale z uruchomionym odmienionym Eksploratorem albo zmodyfikowaną kompozycją pulpitu. Trudno uwierzyć, żeby pracownik Microsoftu oszukiwał użytkowników., cCzy zatem w takim razie wszystkie pokazujące sięopublikowane w Internecie obrazki zostały spreparowane? Otóż nie.

Systemy operacyjne rozwijane są przez wiele zespołów deweloperskich, z których każdy zajmuje się własną działką. Traut pokazał czyste jądro, zaś internetowe przecieki dotyczyły nowych funkcji. W wypadku tych ostatnich działanie kernela nie jest najważniejsze, liczy się bardziej gotowa platforma. - a tę Microsoft już ją ma i stanowi ją- to, oczywiście, Vista, dzięki której można zbadać zachowanie odmienionego Eksploratora czy najnowszego Wordpada.

O wiele łatwiej jest uruchomić nowe aplikacje na starej platformie, niż za każdym razem przerysowywać ich interfejsy w Photoshopie i na tej podstawie oceniać decyzje programistyczne.

Czego oczekują użytkownicy?

Windows 7 Live

Eksplorator jako multimedialne centrum rozrywki? Raczej nie, Microsoft od wielu lat wyraźnie spycha na margines przeglądarkę plików.

Od momentu premiery urządzeń UMPC i Visty, nie milkną narzekania użytkowników na zapotrzebowanie systemu Windows na moc komputera. Nic dziwnego. "Ultraprzenośne" komputerki maszyny nie zdobyły wielu zwolenników ze względu na swojązabójcze cenęy, ale również z racji bardzo przeciętnej wydajności. Wyposażone w niskonapięciowe procesory taktowane zegarem o częstotliwości 0,9-1,8 GHz, 128-512 MB pamięci RAM i dyski o średnicy 1,8 cala nie miały szans, żeby zaoferować użytkownikom wygodę pracy choćby zbliżoną do komputerów desktopów.

Zresztą, czas pokazał, że nawet dużo lepiej wyposażone stacje robocze nie zawsze radzą sobie z Vistą - a co dopiero takie maleństwa? Jak producenci mieli skalkulować ich cenę na poziomie 200 - 400 dolarów, jeśli skoro musieli uwzględnić montaż 2 GB pamięci RAM, dwurdzeniowego procesora, odpowiednio mocnej baterii, szybkiego dysku twardego dysku i wydajnej karty graficznej? Windows 7 powinien przejść totalną kurację odchudzającą - to pewne!

Życzenia użytkowników na tym się nie kończą się na odchudzeniu systemu. Osoby ankietowane przez Microsoft wielokrotnie prosiły o wprowadzeniekarty w Eksploratorze kart, o usprawnienia w działaniu sieci (np. o łatwy w obsłudze miernik przepustowości), o możliwość zapisywania sesji w Internet Explorerze, czy o zintegrowanego PowerShella. Co bBardziej bezczelni nalegali również na lepszą kompatybilność IE ze standardami W3C oraz na wprowadzenie do systemu WinFS.

Windows 7, Vienna, Fiji

System nazywany dziś roboczo Windows 7 po raz pierwszy zapowiedziany został w roku 2001. Określano go wtedy mianem "Blackcomb". Później następcę Visty przemianowano na Windows Vienna (Wiedeń), zaś niedawno właśnie na Windows 7. W międzyczasie w mediach wypłynęła również nazwa "Fiji", ale taktóra ostatecznie okazała się roboczą nazwą pakietu Service Pack 1 do Visty.