Windows 7 trzyma się mocno - Microsoft ma twardy orzech do zgryzienia

Windows 7, uważany za wiele osób za najlepszego przedstawiciela rodziny, wciąż używany jest przez co najmniej 100 milionów użytkowników. Microsoft nie ma pomysłu, jak zachęcić ich do przejścia na Windows 10.

Niemal rok temu, w połowie stycznia, zakończyło się wsparcie dla systemu Windows 7. Wcześniej wiele osób przesiadło się z niego na Windows 10 i udział "siódemki" w rynku znacznie spadł, jednak mimo upływu czasu istnieje wciąż rzesza użytkowników, których jej zmiana na Windows 10 nie interesuje - i to pomimo tego, że jest to wciąż możliwe za darmo! Jak pokazują dane statystyczne, na koniec 2020 roku korzystało z niej 100 milionów użytkowników - z ogólnej liczby 1,5 miliarda, którzy używają na co dzień Windows. Daje to systemowi udział w rynku wynoszący 21,67%, co stawia go na drugim miejscu. Liderem jest oczywiście Windows 10 z udziałem 74,03%. Na trzecim miejscu plasuje się Windows 8 z udziałem wynoszącym zaledwie 2,78%, a więc różnice to kolosalne.

Można znaleźć tu pewną analogię z Windows XP - system ten również nie chciał długo ustąpić przed Vista i jest jeszcze w chwili obecnej używany na 0,90% komputerów PC, podczas gdy Vista na 0,11%. Obecnie jednak nowy system - czyli Windows 10 - dominuje znacząco, a pomimo braku wsparcia Windows 7 nieźle się trzyma. Z pewnością zmieni się to w kolejnych miesiącach, a póki co Microsoft zastanawia się, jak sprawić, aby Windows 7 został porzucony na rzecz Windows 10? Jak na razie nikt w Redmond na żaden skuteczny pomysł jeszcze nie wpadł.