Windows 7 - wrażenia po uruchomieniu

Jestem po instalacji. Pierwsze uruchomienie i... czuję się niezwykle zaskoczony. Mam wrażenie, że uruchomiłem KDE4. Dosłownie: strasznie duży pasek zadań, krowiaste ikonki, dziwny przycisk po prawej stronie paska, tapeta (ryba) też mało wyszukana.

Dla mnie pulpit zerżnięty z KDE4 - dosłownie. A że KDE miało być podobne do Visty i Mac OS X, to swoją drogą :)

Dla mnie pulpit zerżnięty z KDE4 - dosłownie. A że KDE miało być podobne do Visty i Mac OS X, to swoją drogą :)

Co jest fajne: nawet bez obsługi 3D (nie mam w wirtualnej maszynie, sprawdzę dopiero wieczorem w domu) pasek zadań jest "aeropodobny", czyli szklisty. Jak się okazuje, również podświetlenia można wygenerować programowo - czyli nawet bez dopalacza 3D styl pulpitu nie musi wyglądać tandetnie, jak to było w wypadku Visty.

Pulpit, cd: choć pasek zadań nawet bez Aero wygląda ładnie, okna i menu Start bez dopalacza 3D są już mało atrakcyjne

Pulpit, cd: choć pasek zadań nawet bez Aero wygląda ładnie, okna i menu Start bez dopalacza 3D są już mało atrakcyjne

Inna sprawa, że w okienkach nie ma już tak fajnie - ciągle dziadostwo.

W porównaniu do Visty w Eksploratorze zmiany niewielkie

W porównaniu do Visty w Eksploratorze zmiany niewielkie

Przy okazji: podczas instalacji VMware Tools rzucił mi się w oczy minimalnie odświeżony UAC. Microsoft wziął sobie do serca swoje badania i najwyraźniej nie chce już aż tak bardzo wkurzać użytkowników.

UAC w nowej odsłonie - uproszczony

UAC w nowej odsłonie - uproszczony

Następny wpis: "Windows 7 - zupełnie inny tryb awaryjny"