Windows Defender pnie się do góry w rankingu antywirusów

Program antywirusowy Microsoftu nie jest jeszcze perfekcyjny, ale sprawdza się coraz lepiej i znalazł w pierwszej dziesiątce programów ochronny testowanych AV-Comparatives.

Wbudowany w systemy Windows program ochronny Defender był przez lata obiektem mniej lub bardziej zasłużonej krytyki i przegrywał w większości specjalistycznych zestawień. Jednak dzisiaj sprawa ma się znacznie lepiej - wykazuje się bardzo wydajnym, choć nie do końca perfekcyjnym działaniem, stanowiąc dobrą zaporę przeciwko szkodnikom. W testach AV-Comparatives, których wyniki opublikowano niedawno, uzyskał wynik 99,96%, co plasuje go na ósmym miejscu w pierwszej dziesiątce testowanych aplikacji. Wykrył 10552 próbek wirusów z ogólnej liczby 10556. Dla porównania najniżej sklasyfikowany program - Total Defense - wykrył 10537, czyli przepuścił do systemu 19 zagrożeń - prawie pięciokrotnie więcej od Defendera.

Mimo dobrego wyniku oznacza to, że Windows Defender - teoretycznie - przepuści szkodniki, które mogą wyrządzić olbrzymie szkody w systemie. Konkurencja wypadła znacznie lepiej - Avast, AVG oraz Trend Micro nie przepuściły niczego i uzyskały wynik 100%. Najgorsze - wspominany Total Defense oraz McAfee zakończyły test mając 99,82%. Podczas testu ochrony sprawdzono, jak zachowują się antywirusy na systemach operacyjnych podłączonych do internetu oraz offline. Defender wypadł najsłabiej w tej drugiej kategorii - zajął trzecie miejsce od końca ze skutecznością 29,7%, będąc nieco lepszym od Panda Antivirus (28,6%) oraz zdecydowanie dominując nad Trend Micro (20,9%). Dla porównania - w ochronie offline Avast uzyskał 97,4%. Program Microsoftu wypadł zdecydowanie lepiej w ochronie online - 76,3%, jednak większość konkurencji miała tam 92%.

Co warto podkreślić, AV-Comparatives testuje każdy produkt w dwóch aspektach: wykrywania i ochrony. Ochrona obejmuje działania związane z aktywnością szkodników, na przykład wprowadzeniem zmian w systemie. Niektóre programy ochronne nie wykrywają nieaktywnego malware, a rozpoznają jego obecność dopiero , gdy rozpoczyna on swoją destrukcyjną działalność. Dlatego niski wskaźnik wykrycia niekoniecznie musi oznaczać kiepską ochronę. Defender nie wyłapał czterech szkodników, jednak gdyby zaczęły działać w systemie - powinny być dla niego widoczne jak na dłoni.

Sprawdzono także, czy programy podnoszą fałszywe alarmy. AV-Comparatives testowało ten aspekt ich działania, podsuwając każdemu programowi zestaw plików do przeskanowania - były wśród nich zarówno szkodniki, jak i niewinne pliki. Niestety, nie podano jak wiele ich było oraz jak wyglądał podział. Windows Defender zaliczył 13 wpadek, podczas gdy najgorszy wynik wynosił 40 fałszywych alarmów, a Avira zgłosiła tylko jeden. Na tym polu ma więc jeszcze sporo do nadgonienia.

Podsumowując: jak na program darmowy, Windows Defender sprawuje się solidnie, a jego zaletą jest mały wpływ na funkcjonowanie całego systemu Windows - czemu trudno się zresztą dziwić, skoro jest jego integralną częścią. AV-Comparatives przyznało mu dwie gwiazdki (na trzy możliwe) - tyle samo otrzymały m.in. Panda, Kaspersky oraz F-Secure. Biorąc jednak pod uwagę, że jeszcze do niedawna zajmował ostatnie pozycje w takich zestawieniach, można śmiało stwierdzić, że staje się coraz lepszy i być może pewnego dnia zastąpi płatne rozwiązania ochronne.