Windows na Macu - reakcja Microsoftu

Najnowsze Macintoshe oparte na procesorach Intela nie obsługują programu Microsoft Virtual PC, czyli popularnego emulatora Windows. Pojawienie się dwóch alternatywnych metod uruchamiania tego systemu na Macu oznacza prawdopodobnie koniec produktu Microsoftu.

W przeciwieństwie do pakietu biurowego Microsoft Office, program Virtual PC nie został objęty pięcioletnią umową ramową między firmami Microsoft i Apple, która została ujawniona w styczniu tego roku. Producent zapowiadał, że kolejna wersja tego narzędzia zostanie przedstawiona w przyszłości, ale nie podawano żadnych konkretnych dat. Jednak jak mówi Amanda Lefebvre, menedżer ds. marketingu w dziale Microsoft Mac Business Unit (MBU), "kontynuujemy współpracę nad następną wersją Virtual PC. Ciągle nie mamy jeszcze wszystkich odpowiedzi, ale próbujemy zrozumieć zmiany, jakich należy dokonać w systemie operacyjnym Mac OS X, a także które muszą być dokonane przez nas".

Ponieważ program Virtual PC emuluje środowisko Windows, odejście od procesorów PowerPC oznacza konieczność wprowadzenia poważnych zmian w kodzie źródłowym. "Z naszego punktu widzenia przypomina to tworzenie całkowicie nowej wersji oprogramowania", mówi Lefebvre. Przyczyną tego jest przede wszystkim zmiana platformy sprzętowej.

Microsoft w dalszym ciągu wierzy, że użytkownicy Macintoshy będą potrzebowali oprogramowania do emulacji systemu Windows. Nie wiadomo jednak, jak ten rynek będzie wyglądał. Dla użytkowników najważniejsza jest możliwość równoległego uruchamiania obu systemów operacyjnych i ich współpraca; opcja taka nie jest jeszcze zapewniana przez oprogramowanie Boot Camp.

Podczas gdy dział MBU zastanawia się nad dalszą przyszłością Virtual PC, inni pracownicy Microsoftu cieszą się z pojawienia się nowych klientów. Jak powiedział Kevin Kutz, dyrektor działu Microsoft Windows Client, "Windows to wspaniały system operacyjny. Cieszymy się, że użytkownicy Macintoshy zyskali możliwość jego uruchamiania, a Apple reaguje na potrzeby klientów".