Windows w języku keczua

W Boliwii zadebiutowała keczuańska wersja systemu operacyjnego Windows. Prezydent Evo Morales, pierwszy w historii demokratycznie wybrany przywódca południowoamerykańskiego państwa, stara się promować kulturę i język rdzennych mieszkańców swojego kraju. Teraz znalazł sojusznika w jednym z największych koncernów świata - Microsofcie.

Specjalna łatka, która tłumaczy menu Windows XP i Office'a 2003 na keczuański współpracuje obecnie tylko w hiszpańskojęzycznymi wersjami tych programów. Microsoft obiecał, że zostanie wbudowana w system Windows Vista. W pracach nad nią wzięli udział pracownicy wielu peruwiańskich uniwersytetów. Łatka ukazała się bowiem najpierw w Peru. Tym samym powstała kolejna wersja językowa Windows, który ukazał się w takich językach jak kazachski czy maori.

W Ameryce Południowej żyje od 10 do 13 milionów użytkowników języka keczua. Mimo iż niewielu z nich ma dostęp do komputera, Microsoft już zaczął zarabiać na nowej wersji. Niedawno firma wygrała przetarg na dostarczenie 5000 komputerów z systemem operacyjnym w języku keczua. Zamawiającym był rząd Peru.

Uczeni spędzili trzy lata badając i porównując 22 dialekty języka, z których wiele nie ma swojego pisanego alfabetu. Dzięki temu stworzyli słownik, który jak najlepiej pasował do systemu operacyjnego. "Plik" został w nim nazwany "kipu" od inkaskiego systemu zapisywania informacji za pomocą węzełków na sznurku. Z kolei "Internet" stał się "Llika", słowo to oznacza pajęczą nić.

Największym problemem było znalezienie równowagi pomiędzy koniecznymi zapożyczeniami obcych słów, a próbą stworzenia na ich podstawie terminów zgodnych z gramatyką języka keczua, przyznał Serafin Coronel-Molina, lingwista z Princeton University, którego macierzystym językiem jest właśnie keczua. Z problemem tym nie poradził sobie też komputer. Jedna z zaproszonych osób napisała list w języku Indian do prezydenta Moralesa. Word podkreślił wszystkie wyrazy jako błędne.