Wirus z 2005 roku sparaliżował rozbudowany system mimo antywirusów

Trzy duże londyńskie szpitale powoli wracają do normalnej pracy po tym, jak w połowie listopada bieżącego roku, ich witryny zostały zarażone wirusem Mytob. Co ciekawe, wiadomo, że zarażone komputery chronione były programem antywirusowym.

Witryny trzech dużych londyńskich szpitali zostały w połowie listopada bieżącego roku zarażone wirusem Mytob. Mimo, że wirus należał do starszej generacji złośliwego oprogramowania, to skutecznie udało mu się na kilka tygodni zrujnować normalny tryb pracy szpitala.

Wirusem Mytob zostało zarażonych około 5 tysięcy komputerów w szpitalach St Bartholome, Royal London Hospital oraz The London Chest Hospital. Infekcja dotknęła maszyny odpowiedzialne za przyjmowanie chorych, tak więc Ci w poważniejszym stanie musieli być odsyłani do innych placówek. Sytuacja była tym bardziej niebezpieczna, że wirus mógł sam rozprzestrzeniać się przez pocztę elektroniczną.

Co ciekawe, zarażone pecety były chronione oprogramowaniem antywirusowym McAfee. Firma skomentowała wydarzenie mówiąc, że ich oprogramowanie w zaktualizowanej wersji powinno wówczas bez problemu wykryć wirusa.

W tym świetle tajemnicą pozostaje sposób, w jaki tak naprawdę zostały zarażone komputery. Mytob został bowiem wykryty i opisany już na początku roku 2005 i większość programów antywirusowych ma go od dawna zapisanego w swoich bazach danych. W sprawie trwa wewnętrzne dochodzenie.

Choć sprawa wydaje się dość zabawna, to z drugiej strony warto pamiętać, że "Antywirusy bywają zawodne w krytycznych momentach".