Wojna Sony z Microsoftem nabiera kolorów. Górą będzie Xbox czy PlayStation?

Rynek konsol to pole bardzo zaciekłej konkurencji, na którym królują trzy firmy. Podczas gdy Nintendo żyje w swoim świecie, Sony i Microsoft zaciekle walczą o każdego klienta. Ostatnio obie firmy mocno dolały oliwy do ognia.

Fot. TechAdvisor

Wojny konsolowe to wielki temat od samego początku tej branży. Czy to rywalizacja pomiędzy Sega a Nintendo, czy między Nintendo a Sony - historia ta ciągnie się przynajmniej od lat osiemdziesiątych. Ostatnimi czasy mogłoby się wydawać, że ta wrogość trochę przycichła - gry Sony trafiały na komputery z systemami Microsoftu, wiele ekskluzywnych tytułów po jakimś czasie znajdywało też drogę na konsole konkurencji. Wygląda jednak na to, że czas rozejmu dobiegł końca.

Kamieniem węgielnym ostatniego konfliktu pomiędzy producentem Xboxa a PlayStation wydaje się być zakup przez Microsoft firmy Activision Blizzard. Ogłoszona w styczniu 2022 transakcja ma być największą w historii branży fuzją, której wartość wynosi aż 68,7 miliarda dolarów. Od tego czasu rywalizacja między studiami zdecydowanie zaostrzyła się: Sony sprzątnęło sprzed nosa Microsoftu Bungie, następnie obie firmy zwróciły się przeciwko sobie zarówno w sądach, jak i w wypowiedziach w prasie.

Zobacz również:

Sony oskarża Microsoft

Ostatnio dużym echem w mediach odbija się proces toczący się przed brazylijskim odpowiednikiem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jest to procedura, którą Microsoft musi przejść w celu zalegalizowania przejęcia Activision Blizzard. W toku tego procesu do złożenia swoich obiekcji zostało zaproszonych kilka konkurencyjnych firm - między innymi Sony. Z wychodzących na światło dzienne szczegółów procesu dowiadujemy się, że te dwie firmy zdecydowanie nie darzą się sympatią.

Wojna Sony z Microsoftem nabiera kolorów. Górą będzie Xbox czy PlayStation?

Fot. TechAdvisor

Okazało się, że producent PlayStation przedstawił przed wspomnianym sądem swoje wątpliwośći dotyczące planowanego połączenia. Według niego jest to zagranie antykompetytywne, które sprawi, że Microsoft stanie się monopolistą na rynku. Wpływ na to ma mieć rozległa biblioteka gier, za którą odpowiada Activision Blizzard, a która po fuzji mogłaby stać się dostępna ekskluzywnie na Xboxa lub Xboxa i PCty - pomijając konsole Sony.

W tym konkretnym przypadku chodziło o najnowsze Call of Duty, które może mieć możliwość wpływania na decyzję, jaką konsolę zakupi klient. Jeśli gra będzie dostępna tylko na Xboxa, możliwe jest, że wpłynie to na decyzję o kupnie właśnie tej konsoli. Sony twierdziło więc, że Call of Duty może być uznawane za jedyną w swoim rodzaju grę, która nie ma swoich odpowiedników dostępnych na innych platformach.

Microsoft odpowiada na zarzuty

W odpowiedzi na te zarzuty Microsoft zauważył, że o opinie o fuzji zostało poproszone nie tylko Sony, ale też inni wielcy deweloperzy jak Bandai oraz Ubisoft. Żadna z pozostałych firm nie wyraziła podobnych wątpliwości, zaznaczając, że istnieją inne gry, które nawet przy ekskluzywności Call of Duty, nadal byłyby dostępne na różne platformy.

Co więcej, Microsoft twierdzi również, że nie ma zamiaru tworzyć z Call of Duty serii ekskluzywnej dla Xboxa. Powód takiej decyzji jest bardzo prozaiczny - według firmy byłoby to wysoce nieopłacalne zagranie. Seria gier Call of Duty przyciąga tak wielu klientów zarówno konsolowych, jak i PCtowych, że odcięcie jednego elementu tej sprzedaży przyczyniłoby się do ogromnego spadku zysków, który trudno byłoby zrównoważyć nawet znacznie zwiększonymi wynikami sprzedaży samych konsol. Ze względu na to w interesie Microsoftu jest to, aby Call of Duty ukazywało się również na konsole produkowane przez Sony.

Czy Sony gra nieczysto?

Wojna Sony z Microsoftem nabiera kolorów. Górą będzie Xbox czy PlayStation?

Fot. TechAdvisor

Jednakże w odpowiedzi na te zarzuty możemy znaleźć nie tylko wytłumaczenie, dlaczego Sony nie ma racji. Microsoft wyciąga też grube działa i zarzuca japońskiemu gigantowi nieczystą grę. Według firmy z Redmond powyższe zarzuty to wynik strachu przed konkurencją w postaci Xbox Game Pass. Microsoft uważa, że proponowany przez firmę model subskrypcji jest tak atrakcyjny, że Sony nie potrafiłoby z nim aktualnie konkurować - szczególnie, gdyby do biblioteki gier dostępnych w usłudze dołączyłyby produkcje Activision Blizzard.

Według Microsoftu, takie zachowanie Sony jest kolejnym z serii zdarzeń, które pokazują nieczyste zagrywki Sony przeciwko Xbox Game Pass. Producent Xboxa przytacza oskarżenia, jakoby Sony miało płacić deweloperom za nieumieszczanie ich gier na Xbox Game Pass. Takie działania miały przeszkadzać w rozwijaniu tej usługi i świadczyć o tym, że Sony nie ma pomysłu jak odpowiedzieć na ten model subskrypcji, przez co musi uciekać się do nieczystych zagrywek i blokowania fuzji Microsoft - Activision Blizzard.

Niewątpliwie wojna konsolowa rozgorzała na nowo, a w tle tego wszystkiego mamy też niesamowicie szybko zmieniający się świat produkcji gier - świat, w którym niezależnych deweloperów jest coraz mniej, a wielkie korporacje przerzucają się tylko ofertami za kolejne studia.