Wściekniesz się? Tak Microsoft może zepsuć Windows 12

Microsoft nie dostarcza od dłuższego czasu rozwiązań, które wywołałyby efekt "wow". Oto dlaczego Windows 12 może zostać "skopany".

Fot.: Kenny Eliason/Unsplash

Czy Windows 12 ma w ogóle sens? Na to pytanie odpowiadam w osobnym tekście. W tym skupiam się natomiast na innym jego aspekcie. Jakim? Otóż znalezieniu pięciu powodów, dla których jego wprowadzenie nie ma sensu. Podzielacie moje zdanie?

Wściekniesz się? Tak Microsoft może zepsuć Windows 12

Fot.: D Kubik/PC World

Powód pierwszy: za dużo systemów

Według plotek i przecieków do powszechnego użytku Windows 12 trafi w 2025 roku. W tym samym zakończy się wsparcie dla Windows 10, który będzie mieć dekadę. Teoretycznie na rynku pozostaną więc dwa wspierane przez Microsoft systemy: Windows 11 i 12. Ale wiemy wszyscy, że użytkownicy niechętnie odchodzą od tych starszych, w czym pomagają zresztą producenci softu, wypuszczając aplikacje nadal wspierające "emerytów". Dlatego można śmiało założyć, że Windows 10 nie zniknie z rynku do co najmniej 2030 roku.

Zobacz również:

  • Windows 12 - wymagania, kiedy premiera, cena [03.02.2022]
  • Najlepsze dyski przenośne 2023 [RANKING]
  • Windows 11: jak użyć własnego zdjęcia jako tła? [PORADA]

Przykład? 3 listopada 2022 roku Windows 7 miał nadal 9,61% globalnego rynku. System został wydany w 2009 roku, a więc 13 lat po tym jest wciąż na co dziesiątej (prawie) maszynie. Podejrzewam, że w Windows 10 będzie podobnie.

Powód drugi: Windows 12 już od początku będzie kiepski

Choć Microsoft ma do dyspozycji tysiące inżynierów i programistów, jakoś tak nigdy nie jest w stanie niczego porządnie przygotować. Gdy w październiku 2021 startował Windows 11, nie miał od razu wszystkich funkcji. Zostały ona dodawane w kolejnych aktualizacjach. Po roku doczekaliśmy się dużej aktualizacji 22H2, która okazała się totalną porażką - piszę o tym w tym tekście. Rok czasu na przygotowania, testowanie i sprawdzenie w praktyce to dla Microsoftu za mało? Jak widać - owszem. Ale i przy Windows 10 trafiały się takie "kwiatki", trzeba być zatem niepoprawnym optymistą, aby spodziewać się, że "dwunastka" wyjdzie w stanie perfekcji.

Wściekniesz się? Tak Microsoft może zepsuć Windows 12

Fot.: Allef Vinicius/Unsplash

Powód trzeci: dziwne pomysły Microsoftu

Lata lecą, a Microsoft nie nauczył się, żeby niczego na siłę na udziwniać. Mieliśmy już brak menu Start w Windows 8 - przecież nikt tego nie używa wg speców z MS - a w Windows 11 zostało ono przeniesione na środek, z czego nikt nie był zadowolony. Jaką wątpliwej jakości nowość zobaczymy w Windows 12? Nikt nie wie, ale już strach się bać...

Powód czwarty: utrudnienia dla użytkownika

Ułatwianie życia użytkownikowi? W każdym kolejnym systemie Microsoft udowadnia, że nie jest to jego dewiza. Przenoszenie funkcji, zmiany nazw tych, które znamy od lat i ogólne wprowadzanie zamieszania to główne bolączki, jakie towarzyszą zawsze nowym systemom z rodziny. Od tego, jak dużo i jakich zmian zostanie wprowadzonych w interfejsie użytkownika, będzie zależeć przyjęcie Win12. Póki co dopiero po aktualizacji Windows 11 doczekaliśmy się możliwości przeglądania okienek Eksploratora w kartach, wychodzi więc na to, że wprowadzanie pozytywnych zmian odbywa się znacznie wolniej niż eksperymenty, które nikomu się nie podobają. Przykładem może być domyślne schowanie większości opcji menu kontekstowego w Windows 11.

Wściekniesz się? Tak Microsoft może zepsuć Windows 12

Fot: [email protected]/Unsplash

Powód piąty: na pewno potrzebujemy nowego systemu?

Każdy nowy system Microsoft reklamuje jako najlepszy w historii. No więc ja się spytam - a więc dlaczego nie rozwijać go w nieskończoność tak, jak planowano z Windows 10, tylko co parę lat wprowadzać nowy? Nie lepiej byłoby wprowadzać krok po kroku zmiany modernizujące system i dodawać obsługę wynajdowanych po jego premierze technologii? Nie zapominajmy, że instalacja nowego systemu to nie kilka kliknięć, jak w przypadku aktualizacji, ale konieczność poświęcenia czasu na konfigurację i wprowadzenie ustawień. Jeśli masz w domu jednego PC-ta, można to przeboleć, ale gdy firma ma kilkanaście lub kilkadziesiąt komputerów, wówczas robi się nieciekawie. Kto zwróci stracony czas? No właśnie...

Tak więc myślę, że ludzie będą bronić się mocno przed Windows 12, tak samo, jak obecnie nie są skorzy do zmiany Windows 10 na Windows 11. Pewnie w końcu Windows 12 się przyjmie, ale jak się będzie sprawował - tego nawet sam Microsoft nie wie.