Wtyczka DuckDuckGo zablokuje śledzenie użytkownika w Chrome

Jak wszyscy wiemy, Google stosuje różnego rodzaju trakcery, aby śledzić użytkowników w sieci i na tej podstawie dopasowywać reklamy. Twórcy wyszukiwarki DuckDuckGo proponują rozwiązanie, które znacznie zwiększy prywatność w trakcie użytkowania Chrome.

Google wprowadził do Chrome technologię nazwaną Federated Learning of Cohorts jako alternatywę dla ciasteczek firm trzecich. Jaka różnica? Ano taka, że zamiast śledzić konkretnego, pojedynczego użytkownika, zapisuje informacje dotyczące całych grup osób odwiedzających te same strony, starając się określić ich zainteresowania. Tak więc używając Chrome jesteś przypisana/y do jednej z tysięcy "kohort", jakie stworzyły mechanizmy Google. Ale obrońcy prywatności w sieci, z Electronic Frontier Foundation na czele, proponują uniknięcie tego przyporządkowania i zastosowanie wtyczki DuckDuckGo. W swojej najnowszej wersji blokuje ona nową technologię i Google nie zbierze danych dla swoich algorytmów.

Federated Learning of Cohorts - w skrócie FLoC zostało wprowadzone po cichu i obejmowało działaniem przede wszystkim USA. Jak obiecują twórcy wtyczki DuckDuckGo dla Chrome, jest ona stuprocentowo skuteczna i nie dopuszcza do personalizowania reklam. Zaznaczają także, że Google zbierając dane kojarzy je z indywidualnymi profilami internautów, które zebrał przez lata swojej działalności, więc z jednej strony jest niby bardziej anonimowo, a z drugiej... jednak nie. Samo Google zapowiada efektywność FLoC-a na poziomie 95% ciasteczek i planuje, że do początku 2022 roku ciasteczka znikną całkowicie z sieci.

Cóż - jak pamiętam, podobne rozwiązania przeciwko mechanizmom śledzącym pojawiały się nie raz i nie dwa, a Google i tak robiło swoje. Póki co rozwiązanie DuckDuckGo wydaje się obiecujące, ale na jak długo?

Źródło: TechSpot