"Wynajmę przyjaciela!"

Polski serwis PrzyjacielDoWynajęcia.pl obiecuje, że znajdzie kogoś kto za niewielką opłatą wybierze się z nami do kina, nauczy gotować lub potowarzyszy na weselu.

PrzyjacielDoWynajęcia.pl to przykład jak zepsuć naprawdę ciekawy pomysł. Z powodu wysokich opłat i licznych niedoróbek na razie nie możemy go polecić.

PrzyjacielDoWynajęcia.pl to przykład jak zepsuć naprawdę ciekawy pomysł. Z powodu wysokich opłat i licznych niedoróbek na razie nie możemy go polecić.

Wejdź na stronę:

Zobacz też:

Friend To Rent, czyli polski "Przyjaciel do wynajęcia", to pomysł, który jak większość internetowych biznesów dotarł do nas zza oceanu. Byliśmy ciekawi jak w Polsce przyjmie się idea płacenia za wspólnie spędzony czas. Czy mimo wielu znajomych na Facebooku narzekamy na brak przyjaciół?

PrzyjacielDoWynajęcia.pl (www.przyjacieldowynajecia.pl) odcina się od portali randkowych (i innych z kategorii "dla dorosłych"), tworząc dokładną listę aktywności, w której pomogą nam wynajęci "przyjaciele". Może to być pokazywanie ciekawych miejsc w nowym mieście, wspólne wyjście do kina, na koncert lub do muzeum. Nic nie stoi też na przeszkodzie, aby pograć w tenisa lub wspólnie się uczyć. Jednym słowem, wszystko co moglibyśmy zrobić z prawdziwym przyjacielem. Tylko, że tutaj możemy wybrać idealną osobę, ale musimy za to zapłacić.

W celu odnalezienia odpowiedniej osoby należy skorzystać z wyszukiwarki. Jeszcze przed rejestracją w serwisie, będziemy mogli zobaczyć kto w okolicy chce zostać przyjacielem do wynajęcia. Za darmo zobaczymy zdjęcia użytkowników i będziemy mogli przeczytać informacje na ich profilach.

Serwis umożliwia dwa rodzaje rejestracji - dla "przyjaciół" i dla poszukujących. Zakładając konto, aby znaleźć kogoś do wspólnych zajęć, trzeba sporo zapłacić. Miesięczny abonament kosztuje 19 złotych, a wykupienie dostępu na cały rok niecałe 50 zł. Bez tej opłaty możliwe jest przeglądanie tylko części profili, nie da się też korzystać z bardziej zaawansowanej wyszukiwarki i - co ważne - skontaktować się z potencjalnym "przyjacielem". W sytuacji, w której baza profili obejmuje tylko 305 osób, trudno spodziewać się, by ktoś rozsądny zechciał płacić za korzystanie z portalu.

Jeszcze bardziej zaskakujący jest fakt, że aby aktywować profil jako "przyjaciel", także należy zapłacić, wysyłając SMS, którego koszt to 3,69 zł. Mała liczba osób w bazie pewnie wynika też z nietypowego formularza, w którym obowiązkowo należy podać długość i kolor włosów, budowę ciała i wzrost, czyli dane obecne najczęściej w serwisach randkowych.