Wysyp kradzionego sprzętu po zamieszkach w Londynie

Temat zamieszek w Londynie gościł przez niemal tydzień w każdych mediach. Kiedy policji w końcu udało się opanować tłumy młodych ludzi, każdy uważał, że to koniec wielkich problemów. Okazuje się jednak, że dla niektórych kłopoty zaczynają się dopiero teraz.

Właściciele sklepów z elektroniką ciągle liczą straty związane z licznymi kradzieżami. W wyniku kilkudniowych zamieszek sprzęt wart miliony funtów "znalazł" nowych właścicieli lub został zniszczony. To poważny cios dla wielu sprzedawców, z których nie każdy będzie w stanie podnieść się po ostatnich wydarzeniach.

Wielu z uczestników kradzieży postanowiło jednak rzucić sprzęt z powrotem na rynek. Firma Recipero, która zajmuje się gromadzeniem informacji o numerach seryjnych urządzeń, donosi, że w zastraszającym tempie rośnie liczba ofert sprzedaży kradzionych smartfonów. Informacje te oparte są na ilości zgłoszeń w serwisie CheckMEND, które przekazywane są następnie londyńskiej policji. W ciągu ostatniego tygodnia liczba ta uległa potrojeniu, z 2000 do ponad 6000, i ciągle rośnie. Szacuje się, że całościowa liczba zrabowanych telefonów sięga nawet kilkudziesięciu tysięcy. Najwięcej takich urządzeń znajdziemy oczywiście na aukcjach internetowych, jednak właściciele serwisów takich jak eBay zachęcają swoich użytkowników do sprawdzania legalności pochodzenia zakupionych przedmiotów. Determinację w odnalezieniu jak największej liczby smartfonów wykazuje również brytyjska jednostka policji do spraw kradzieży telefonów przenośnych. Warto dodać, że zakup kradzionej komórki w Wielkiej Brytanii może okazać się bardzo zdradliwy, ponieważ po potwierdzeniu zgłoszenia w danym egzemplarzu blokowany jest dostęp do wszystkich tamtejszych sieci komórkowych. Niesie to jednak obawę o przerzut telefonów na teren innych krajów UE, które nie współpracują w tej dziedzinie z organami ścigania w Wielkiej Brytanii.

Jednak na tym problemy się nie kończą. W trakcie zamieszek nastąpiło również wiele włamań do prywatnych mieszkań lub siedzib firm. Oprócz strat czysto kosztowych, związanych z kradzieżą cennych przedmiotów, pojawia się także kwestia utraty prywatnych danych. W przypadku przeciętnych obywateli nie jest to jeszcze takie groźne, ponieważ wiąże się zazwyczaj jedynie z stratą prywatnych galerii zdjęć lub dokumentów. Prawdziwe zmartwienie mają za to biznesmeni i właściciele firm, którzy na dyskach często przechowują poufne informacje lub dane kluczowe dla działalności przedsiębiorstwa. Na szczęście nie odnotowano jeszcze przypadków wykorzystania informacji zdobytych w wyniku ostatnich kradzieży na szkodę firm.

Jedną z ofiar zamieszek był Greg Martin, konsultant w ArcSight - firmie zajmującej się bezpieczeństwem danych. Po powrocie do swojego mieszkania znalazł je całkiem zdemolowane, a po sprzęcie elektronicznym nie było śladu. Policja pewnie nie zdziałałaby zbyt wiele, gdyby nie fakt, że Martin na swoim laptopie zainstalowany miał Prey - program służący do namierzania telefonów i komputerów przenośnych. Po kilku dniach złodzieje uruchomili feralnego laptopa i połączyli się z niego z Internetem, dzięki czemu udało się ustalić ich lokalizację. Prey pozwala również na otrzymywanie screenów pulpitu, mamy więc możliwość zobaczenia danych z Facebooka lub konta e-mail u mniej roztropnych rabusiów. Nie jest on oczywiście gwarancją odzyskania sprzętu, ponieważ do aktywacji wymaga połączenia z Internetem, jednak zawsze daje na to nieco większe szanse.

W naszym kraju z pewnością nie musimy się obawiać zamieszek na skalę tych, które odbyły się w Londynie. Nie zmienia to jednak faktu, że nasze sprzęty przenośne mogą zostać skradzione w mniej ekstremalnych warunkach. Z tego powodu warto pokusić się o instalację podobnego oprogramowania, aby zyskać jakąkolwiek broń do walki ze złodziejami.

A jak Wy radzicie sobie z zabezpieczaniem swojego sprzętu? Używacie podobnych narzędzi, a może pilnujecie go na tyle dobrze, że nie boicie się kradzieży? Zapraszamy do podzielenia się swoimi metodami oraz historiami związanymi z utratą ukochanych laptopów i telefonów (zarówno tymi z happy endem, jak i o mniej szczęśliwym zakończeniu).