ZPAV: kto, gdzie i kiedy ma płacić za muzykę

Związek Producentów Audio Video przypomina o zasadach obowiązujących każdy podmiot gospodarczy w zakresie wykorzystania nagrań muzycznych. ZPAV w wydanym z tej okazji komunikacie prasowym podkreśla: "Muzyka to produkt, za jej użytkowanie również należy płacić".

Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami odtwarzanie nagrań dźwiękowych w miejscu publicznym wymaga nie tylko uprzedniej zgody autora/dysponenta praw autorskich do utworu, ale wiąże się również z koniecznością wypłaty im wynagrodzenia z tego tytułu. Jak informuje ZPAV, "zapis ten dotyczy przede wszystkim podmiotów gospodarczych, które w swojej komercyjnej działalności korzystają z muzyki nadawanej przez stacje radiowe czy telewizyjne". Związek podkreśla, że obowiązek wynagrodzenia twórcy jest niezależny od źródła czy też nośnika, za pomocą którego dokonuje się odtwarzanie materiałów multimedialnych (są to więc także płyty CD, DVD, pliki MP3, itp.)

ZPAV nie zgadza się z poglądem, że odtwarzanie muzyki w lokalach usługowych nie ma wpływu na obroty tych placówek. W opinii przedstawicieli ZPAV takie tłumaczenie jest równie częste, co nieuprawnione i bezpodstawne - muzyka ma za zadanie tworzyć atmosferę lokalu, a przez to - umilać czas klientom i przyciągać kolejnych. "Jedynym wyjątkiem, kiedy jesteśmy zwolnieni z opłat na rzecz organizacji takich jak ZPAV są imprezy o charakterze czysto prywatnym, takie jak urodziny czy wesela, jeśli organizowane są przez samych zainteresowanych, i nie mają charakteru komercyjnego" - czytamy w komunikacie stowarzyszenia.

Sankcje za nieprzestrzeganie tych przepisów mogą być bardzo dotkliwe, łącznie z pozbawieniem wolności o 6 miesięcy do 5 lat (grozi to właścicielom placówek, gdzie muzyka była podstawą działalności, np. szkół tańca czy klubów, którzy mimo niekorzystnego dla siebie wyniku kontroli ZPAV nadal uchylają się od obowiązku opłat licencyjnych).

Związek Producentów Audio Video zalicza się do organizacji zbiorowego zarządzania, reprezentujących interesy twórców. Oprócz ZPAV w Polsce działa kilka innych podobnych instytucji, w tym Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych (ZAiKS), Związek Artystów Wykonawców (STOART) i Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych (SAWP). Wszystkie z wymienionych organizacji są uprawnione do pobierania opłat za publiczne odtwarzanie nagrań.

W związku z opublikowaniem komunikatu poprosiliśmy ZPAV o komentarz. Odpowiedzi udzielił nam Bogusław Pluta, dyrektor Związku:

PC World: jak często dochodzi w Polsce do naruszeń prawa autorskiego przez podmioty gospodarcze z tytułu nielicencjonowanego odtwarzania muzyki w lokalach usługowych?

Bogusław Pluta: Świadomość obowiązku uiszczania stosownych opłat za publiczne odtwarzanie muzyki jest nadal niska. Problem dotyczy całej Polski, bez względu na województwo czy miasto. Właściciele lokali często nie zdają sobie sprawy, że publicznie odtwarzając muzykę bez ważnej umowy ze ZPAV łamią prawo i narażają się na kary.

Czym więcej podmiotów ma podpisane umowy ze ZPAV, tym bardziej widoczni są ci nie płacący. Dzięki większej efektywności kontroli i weryfikacji przez ZPAV podmiotów korzystających w swojej działalności z muzyki sytuacja powoli ulega zmianie. Właściciele lokali zaczynają też sami dostrzegać, że łamanie prawa jest po prostu zbyt kosztowne. Tym bardziej, że tabela opłat ZPAV jest przejrzysta, dostosowana do profilu działalności, a same stawki nie są wygórowane.

Przedstawiciele ZPAV docierają każdego roku do kilku tysięcy podmiotów, które nie zawarły dotąd umowy na odtwarzanie muzyki. W przeważającej części przypadków podpisanie umowy i uregulowanie stosownych należności nie wymaga wszczęcia postępowania sądowego, cywilnego czy karnego. Postępowania takie prowadzone są jedynie wobec użytkowników, którzy uchylają się od zawarcia stosownej umowy. Jest to niewielki procent zobowiązanych podmiotów.

W komunikacie ZPAV czytamy: "za muzykę trzeba uiszczać stosowne opłaty, jeśli odtwarza się ją w miejscach publicznych, niezależnie od nośnika czy źródła. Może nim być radio, TV, CD, DVD oraz mp3." Czy to znaczy, że użytkownik indywidualny, słuchający bardzo głośnej muzyki z MP3 w autobusie, lub kierowca auta, który podkręca głośność i opuszcza szyby stojąc w korku, podlegają tym samym przepisom?

Obowiązek podpisania umów ze ZPAV i uiszczania opłat dotyczy jedynie odtwarzania komercyjnego. Indywidualny użytkownik nie musi się niczego obawiać, tak samo jak uczestnicy domowych imprez, nawet tych naprawdę głośnych.

Aktualizacja: 27 stycznia 2009 15:59

Do treści artykułu dodana została wypowiedź Bogusława Pluty, dyrektora ZPAV.