Zamachy zmienią świat IT?

Na szczęście osoby odpowiedzialne za stworzenie infrastruktury łączności nie zasypiają gruszek w popiele. Przed dwoma laty na terenie Dystryktu Kolumbii uruchomiono pilotażowy program i sieć o nazwie WARN (Wireless Accelerated Responder Network). WARN to bezprzewodowa sieć korzystająca z protokołu IP oraz pasma 700 MHz. Pozwala ona na transmisję danych ze średnią prędkością 1 megabita na sekundę. To niesamowite przyspieszenie w porównaniu z obecnie wykorzystywanymi sieciami, których prędkość transmisji wynosi 9,6 Kbps. Z WARN korzysta obecnie 200 osób, a są wśród nich strażacy, policjanci, osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo ludności, lekarze i agenci tajnych służb. Nowa sieć pozwala na błyskawiczne przesłanie danych, nie tylko w formie tekstowej czy głosowej, ale również wykresów, map, zdjęć czy strumienia wideo. Sieć działa w metrze i tunelach na autostradzie i udowodniła już swoją przydatność w kryzysowych sytuacjach

Podobne sieci tworzą Nowy Jork czy Denver.

Zwierzęta pomagają

W walce z terroryzmem wykorzystywane są nie tylko nowoczesne technologie, ale także... ryby i owady! Nowy Jork, San Francisco i Waszyngton korzystają z pomocy ryb. Okoniopstrągi znajdują się w basenie naszpikowanym elektroniką, przez który przepływa woda pitna dla miasta. Gdy czujniki wykryją przyspieszenie tętna zwierząt, zmianę sposobu ich pływania czy inne oznaki stresu, alarmują za pomocą e-maila władze i przystępują do analizy chemicznej wody. Ryby są wrażliwe na pestycydy, związki cyjanku, fosforu i inne trucizny. Gdy znajdą się one w wodzie, zmienia się zachowanie zwierząt.

Z kolei amerykański wywiad postanowił nawet wykorzystać... pszczoły. Mają one podobno tak dobry węch jak psy i są obecnie szkolone do wykrywania ładunków wybuchowych. Jeśli trening się powiedzie ule zostaną ustawione wokół ważnych obiektów, które będą chroniły przed podłożeniem bomby.

Zaletą projektowanych sieci i systemów jest fakt, że każde z miast czy stanów może zastosować takie rozwiązanie, na jakie je stać i jakie najlepiej odpowiada jego potrzebom. Zintegrowanie różnych sieci będzie możliwe dzięki działaniom władz federalnych.

W 2003 roku armia wydała 11 milionów dolarów na stworzenie radiowego systemu łączności pomiędzy wszystkimi swoimi bazami w stanach Maryland i Virginia. Budując taką sieć nie zapomniano o bramkach, które łączą ją z działającymi na terenie stanów sieciami 60 agencji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo publiczne. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) zalecił, by na poziomie federalnym wszystkie sieci korzystały z nowego standardu Project 25 (P25). Pozwala on na nawiązanie łączności analogowej ze standardowymi odbiornikami, a odbiorniki P25 porozumiewają się ze sobą za pomocą sygnału cyfrowego i analogowego. P25 łączy różne systemy radiowe nie tylko ze sobą, ale z siecią szkieletową IP.

Nie wpuścić terrorysty na pokład

Dobrze działająca łączność przyda się już po ataku terrorystycznym i pozwoli zmniejszyć jego skutki, można jednak spróbować zapobiec atakom. Tutaj potrzebne będą zaawansowane technologie, nad którymi prace wciąż trwają.

Polskiego odpowiednika nie doczekało się chyba jeszcze urządzenie o nazwie "puffer". Wytypowany pasażer wchodzi do wnętrza cylindrycznego urządzenia, które delikatnie dmucha w niego powietrzem. Po krótkim podmuchu powietrze jest analizowane, a czujniki potrafią odkryć, czy na ciele lub ubraniu badanego nie znajdowały się cząstki zakazanych substancji.

W części portów lotniczych spotkać można również urządzenia prześwietlające pasażerów promieniami X . Promienie przechodzą jedynie przez ubranie i odbijają się od skóry. Dawka jest niezwykle mała (10 mikroremów, gdy np. podczas godziny lotu samolotem pasażer przyjmuje do 500 mikroremów), a więc całkowicie bezpieczna. Rapiscan Secure 1000 budzi jednak obawy. Dobrze widoczne kontury ciała mogą obudzić niezdrowe zainteresowanie szczególnie atrakcyjnymi osobami, a maszyna będzie nieskuteczna, jeśli ukryjemy broń tak, by nieprzenikające ciała promienie do niej nie dotarły.

Zamachy zmienią świat IT?

Rapiscan Secure 1000 - czyli system prześwietlania pasażerów