Zamachy zmienią świat IT?

Z wykorzystywanych w praktyce technologii warto jeszcze wymienić słynne już elektroniczne paszporty, które ponoć trudniej podrobić, czy technologie biometryczne, identyfikujące osoby dzięki odciskom palców. Problem jednak w tym, że okażą się one nieskuteczne w przypadku terrorysty nienotowanego lub takiego, który sfałszował swoją tożsamość jeszcze przed wydaniem paszportu i obecnie posiada całkowicie legalny dokument.

Tutaj dochodzimy do kolejnego problemu, czyli wyłowienia podejrzanych osób z tłumu.

Trudno w to uwierzyć, ale nawet dzisiaj, 5 lat po zamachach z 11 września, możliwa jest sytuacja, w której znany terrorysta wejdzie na pokład samolotu. Cóż, skoro amerykańskie Federalne Biuro Śledcze dorobiło się swojej własnej wyszukiwarki danych dopiero w... 2004 roku. W ramach projektu Investigative Data Warehouse (IDW) powstało narzędzie, które daje dostęp do 650 milionów rekordów bazy danych z poziomu przeglądarki WWW. Dane te pochodzą z najróżniejszych źródeł wywiadowczych i jest to cenna baza informacji. Problem w tym, że nie są one aktualizowane na bieżąco. Dokumenty muszą zostać zatwierdzone do umieszczenia w IDW, a to, w zależności od agencji, która je zamieszcza, może potrwać nawet... trzy miesiące.

Miliardy na bezpieczeństwo

Nakreślony powyżej obraz nie napawa optymizmem. Pocieszający jest jednak fakt, że w najbliższych latach powinniśmy być świadkami znaczących zmian (hm, czy takich obietnic nie składano przypadkiem w 2001 roku?).

Wrześniowe zamachy spowodowały, że wzrosły wydatki na badania nad systemami bezpieczeństwa. W 2001 roku rząd USA wydał na bezpieczeństwo wewnętrzne 16,8 miliarda dolarów, a w 2007 wyda 58 miliardów. Do tego należy dodać 20-30 miliardów wydawanych przez władze stanowe. Duża część z tych pieniędzy trafi do wielkich, znanych firm. Jednak część powędruje do niewielkich, innowacyjnych przedsiębiorstw, którym kilkumilionowy kontrakt pozwoli na zaistnienie na rynku i realizację swoich pomysłów.

Jedną z takich firm jest Salient Stills, w której powstało oprogramowanie pozwalające na uzyskanie znacznie lepszej jakości uchwyconej klatki wideo, co umożliwia jej publikację czy dokładniejsze analizy. Początkowo miało ono zostać sprzedane przemysłowi filmowemu, jednak po zamachach głównym klientem firmy stały się agencje odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Obroty Salient Stills rosną z roku na rok. Inny przykład to kanadyjska firma Optosecurity, która opracowała system automatycznego rozpoznawania broni lub jej części za pomocą promieni X.

Zamachy zmienią świat IT?

Program VideoFocus firmy Salient Stills umożliwia znaczące poprawienie skuteczności monitoringu wideo (fot. Cedar-audio.com)

Sam tylko Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeznaczył 692 miliony dolarów na urządzenia do wykrywania materiałów wybuchowych, 157 milionów na wykrywanie materiałów rozszczepialnych i 5 milionów na usprawnienie satelitarnych systemów alarmowych. Nagle zwrócono uwagę, że niektóre systemy zabezpieczeń pochodzą jeszcze z lat 80. ubiegłego wieku i rozpoczęto prace nad nowymi. Rynek supernowoczesnych technologii bezpieczeństwa gwałtownie się powiększył. Nie tak dawno firma Language Weaver opracowała na przykład automat, który w czasie rzeczywistym potrafi tłumaczyć z arabskiego, rosyjskiego, chińskiego i 10 innych języków na angielski. Podobny projekt prowadzi Departament Obrony.

Z kolei w ramach Language and Speech Exploitaton Resources (LASER) powstaje urządzenie tłumaczące mniej popularne języki, jak pusztu czy somali. A w ramach programu Babylon trwają prace nad przenośnym konwerterem mowy na tekst. Spore wydatki związane są również z technologiami biometrycznymi. Od skanerów oka, po systemy potrafiące wyłowić z tłumu pojedynczą twarz, przeanalizować ją i porównać z bazą danych zawierającą tysiące zdjęć.