Zapowiedź Dark Souls - świeży powiew starej grozy

Dark Souls - następca świetnej gry action RPG, najprawdopodobniej jeszcze w tym roku trafi na nasze konsole. Czy zatem możemy spodziewać się dużych zmian w stosunku do pierwszej części? Czy gra nie straci na mrocznym klimacie i będzie godnym następcą swojego poprzednika?

Czy Dark Souls nie zawiedzie oczekiwać fanów zakochanych w Deamon's Souls?

Czy Dark Souls nie zawiedzie oczekiwać fanów zakochanych w Deamon's Souls?

Polecamy:

Informowaliśmy wczoraj, iż Dark Souls trafi do sklepów w październiku. Już teraz dość sporo wiadomo jednak o tej produkcji i jedno jest pewne: fani zakochani w poprzedniej odsłonie z pewnością nie będą zawiedzeni sequelem.

Dark Souls w dużej mierze przypomina swojego poprzednika, Deamon's Souls. Pomimo, iż akcja rozgrywa się kompletnie nowym świecie to efekty graficzne, animacje czy nawet interfejs użytkownika przywodzi na myśl wcześniejszą odsłonę.

Oczywiście, znajdziemy tu także pewne udoskonalenia. Warto wspomnieć chociażby o znacznie lepszym wyświetlaniu cieni czy światła padającego na miecz oraz zbroję. Trafimy także i na niemiłe niespodzianki: wygląd budynków. Te, bardzo często wyglądają jak jednolite, wielkie głazy i nieco kontrastują z dopracowaną w najmniejszych szczegółach sylwetką samego bohatera.

W Dark Souls odnajdziemy także podobny mechanizm kary za śmierć. W pierwszej odsłonie, w wyniku nagłego i nieplanowanego zgonu, bohater tracił całą posiadaną "walutę", wracał na początek poziomu i musiał po raz kolejny zmagać się z tymi samymi przeciwnikami. W Dark Souls ma być niemal identycznie, jednak szczegółów na razie nie ujawniono.

W Dark Souls graficzne dopracowanie zarówno naszego bahatera, jak i przeciwników, stać będzie na najwyższym poziomie

W Dark Souls graficzne dopracowanie zarówno naszego bahatera, jak i przeciwników, stać będzie na najwyższym poziomie

Podobnie ma się sprawa z poziomem trudności Dark Souls: ten na pewno nie zawiedzie graczy lubiących wyzwanie i sporą dawkę emocji. W większości wypadków, przejście jednego etapu od początku do końca i nie zaliczenie przynajmniej jednej śmierci, wydaje się być niemożliwe.