Żegnaj złączu Lightning. Pokazałeś nam, czym USB-C powinno być od samego początku

USB-C potrzebowało dużo czasu, aby dorównać złączu Lightning. Czy rzeczywiście się udało?

Kabel Lightning

Fot. Daniel Olszewski / PCWorld.pl

Mówcie, co chcecie o zamiłowaniu Apple do wymuszania na ludziach stosowania własnych standardów tej firmy - przejście na port Lightning zdziałało cuda dla wygody. Nie musiałem zastanawiać się nad orientacją kabla podczas podłączania go do telefonu, a po jego podłączeniu wyczuwalne było nawet charakterystyczne i satysfakcjonujące kliknięcie. Ładowarkę do iPhone'a mogłem podłączyć w całkowitej ciemności bez obawy o uszkodzenie portu. Ponadto, ze względu na dużą liczbę posiadaczy iPhone'ów, zawsze ktoś miał zapasowy kabel, który mogłem pożyczyć. Nawet kawiarnie posiadały kilka sztuk dla swoich kllientów.

Niestety, gdy na początku tego miesiąca pojawiła się informacja, że Unia Europejska zagłosowała za wprowadzeniem USB-C jako domyślnego złącza w telefonach (a także w innych urządzeniach elektronicznych, w tym tabletach i laptopach), wydawało się, że jest to początek końca dla kabli Lightning. I w sumie smutno mi na tę myśl.

Zobacz również:

iPhone 13 Pro

Fot. Daniel Olszewski / PCWorld.pl

Oczywiście w 2012 roku częściej stosowano złącze micro USB, ale ten typ połączenia ma swoje problemy. Po pierwsze, jest podatny na uszkodzenia przy częstym używaniu. (Straciłem dwa telefony z powodu portów, które przestały działać, ponieważ nie były już w stanie się naładować). Po drugie, trzeba też za każdym razem upewniać się, czy kabel jest prawidłowo zorientowany, aby go nie uszkodzić. W przeciwieństwie do portu mini USB, trudniej jest stwierdzić na pierwszy rzut oka, czy kabel micro USB jest prawidłowo ułożony względem portu.

Wydawało się, że idealnym rozwiązaniem będzie port USB-C, którego rozwój rozpoczął się w 2015 roku. Charakteryzował się on uniwersalną orientacją i solidniejszą konstrukcją, ale jego wprowadzanie na rynek odbywało się powoli. W rzeczywistości przejście na USB-C zajęło ponad pół dekady. Do czasu pandemii ciągle nosiłem przy sobie przejściówkę z micro USB na USB-C. Osoby, które chciały pożyczyć swoją ładowarkę, często nadal miały tylko micro USB. Czasami nawet nie wiedzieli, co to jest złącze USB-C.

iPhone 13 Pro

Fot. Daniel Olszewski / PCWorld.pl

Dopiero teraz, siedem lat później, USB-C zdominowało świat elektroniki użytkowej. Prawdę mówiąc, właśnie to sprawiło, że kable Lightning były lepsze. Apple pokazało nam, jak proste i niezawodne mogą być złącza. (Choć, jak na ironię, kable innych firm były bardzo podatne na uszkodzenia). I udało im się to na wiele lat przed wprowadzeniem USB-C przez USB-IF.

Wielka szkoda, że - jak wszystko w firmie Apple - porty Lightning pozostały w ekosystemie i nie mogły być stosowane w urządzeniach innych firm. Władze publiczne wkroczyły, aby stworzyć uniwersalny standard (taki, który pomoże zmniejszyć ilość odpadów elektronicznych w postaci kabli i ładowarek) i wybrały opcję dostępną dla wszystkich producentów urządzeń. To ostatecznie doprowadziło do przypuszczalnego końca kabli Lightning - jest mało prawdopodobne, aby Apple zachował je dla krajów spoza UE. Będzie mi ich brakowało i tego, co sobą reprezentowały.

Aktualizacja: 12 lipca 2022 11:31