Zła pogoda powodem słabszego otwarcia Avatara

W miniony weekend swoją światową premierę miał zrealizowany z ogromnym rozmachem długo oczekiwany film Jamesa Camerona pt. Avatar. Przez trzy dni zarobił on ponad 232 miliony dolarów. Wynik ten byłby jednak znacznie lepszy, gdyby nie szalejące burze śnieżne nad północną Ameryką.

Avatar został wykonany w dwóch technikach: tradycyjnej 2D i coraz prężniej wchodzącej na rynek technice 3D. W sumie kosztował (produkcja plus marketing) około 450 milionów dolarów.

Podczas pierwszych trzech dni od swojej piątkowej premiery (północnoamerykański rynek plus 106 krajów na innych kontynentach) zarobił on 232,2 miliona dolarów co pozwoliło mu na zajęcie dziewiątego miejsca na liście światowych rekordów otwarcia.

W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie Avatar zarobił co najmniej 73 miliony dolarów (piątek - 27 mln USD, sobota - 25 mln USD, niedziela - 21 mln USD), czyli kilkanaście milionów dolarów mniej niż oczekiwano. Według analityków stało się tak z powodu szalejących nad północną Ameryką burz śnieżnych - wedle szacunków sprzedaż wszystkich biletów do kin mogła spaść w niektórych miastach nawet o 86 procent.

Warto dodać, że w Polsce film będzie wyświetlany od 25 grudnia, czyli pierwszego dnia Świąt Bożego Narodzenia.