"Znak wodny" zamiast DRM

Otwarty niedawno w Niemczech internetowy sklep muzyczny Akuma oferuje użytkownikom ok. 350 tys. plików do pobrania. Nagrania kodowane są w formacie MP3, co oznacza, że przed nielegalnym powielaniem nie zabezpiecza ich system DRM. Zamiast niego skorzystano jednak z technologii "znakowania wodnego", opracowanej w Fraunhofer Institute for Integrated Circuits.

Przypomnijmy, iż systemy DRM mogą być stosowane jedynie w przypadku utworów zapisanych w formacie WMA. Jednak nie wszystkie wytwórnie fonograficzne godzą się na dystrybucję swoich nagrań w tym formacie. Stąd decyzja firmy H2 Media Factory GmbH, właściciela Akumy, o dystrybucji plików kodowanych do formatu MP3. Zarejestrowani użytkownicy sklepu Akuma, który obecnie znajduje się w fazie beta testów, mogą wykonywać dowolną liczbę kopii zakupionych plików, nagrywać je na płytach CD i zapisywać w pamięci przenośnych odtwarzaczy. Pliki oferowane są w jakości bitrate'u od 192 do 320 kbps. Pobranie jednego utworu kosztuje 0,89 euro (1,13 USD), a całego albumu - 4,49 euro (dostępnych jest kilka metod płatności, od transferu elektronicznego po PayPal).

Jak już wspomniano, obecnie w ofercie sklepu znajduje się 350 tys. plików, a do końca roku planowane jest dwukrotne powiększenie katalogu. Dzięki zastosowaniu formatu MP3, pliki dostępne w serwisie mogą być odtwarzane niemal na wszystkich przenośnych odtwarzaczach muzycznych. Do każdego sprzedanego pliku dodawany jest unikalny "znak wodny", zmieniający strukturę zapisanych w pliku danych w sposób niedostrzegalny dla ludzkich zmysłów (np. nieznaczne zmiany głośności w krótkim fragmencie utworu). Ponadto plik taki może zostać wyśledzony, jeśli jego kopia trafi do sieci bezpośredniej wymiany plików, co z kolei - na podstawie historii zakupów sklepie - pozwala zidentyfikować użytkownika wprowadzającego muzykę do nielegalnego obiegu.

O technologii znakowania wodnego, opracowanej przez Fraunhofer Institute for Integrated Circuits, pisaliśmy już w artykule "Słuchasz "empetrójek"? Będziesz namierzany". Jak mówił rzecznik instytutu przy okazji prezentacji technologii: "Jeśli kupujesz album muzyczny w Internecie, nagrywasz piosenki na płytę CD i dajesz ją znajomemu, ten zaś umieszcza nagrania w sieci wymiany plików, nasz system powiąże pliki z twoją osobą. Takie rozwiązanie może w oczywisty sposób przyczynić się do ograniczenia muzycznego piractwa". Szerokiemu gronu technologia zaprezentowana została na tegorocznych targach CeBIT.