Zoom może być niebezpieczny - wszyscy używają, wszyscy są zagrożeni!

Zoom to komunikator internetowy, który zyskał olbrzymią popularność w czasach pandemii. Wykorzystują go do wideokonferencji pracownicy firm, jednak nie każdy wie, że ma on pewne problemy z zabezpieczeniami.

Zoom to praktyczne i funkcjonalne rozwiązanie w wielu sytuacjach. Warto jednak przypomnieć, że w 2019 roku miał miejsce pewien skandal - bug w jego oprogramowaniu pozwalał włamywaczowi na przejęcie kamerki internetowej oraz umożliwiał dołączanie do konferencji osobom niezaproszonym. W tym miesiącu Electronic Frontier Foundation ostrzegła użytkowników przed korzystaniem z tego programu z powodu zagrożenia prywatności. Jest to o tyle istotne, że gwałtownie podskoczyła liczba użytkowników aplikacji, a co za tym idzie - ilość potencjalnych ofiar. O co konkretnie chodzi? W oprogramowaniu znajdują się elementy podobne do spotykanych w sieci trackerów - śledzą użytkownika, badając jego reakcję na pojawiające się reklamy.

Zoom może być niebezpieczny - wszyscy używają, wszyscy są zagrożeni!

Ponadto, gdy używa się Zoom-a na desktopie lub laptopie, gospodarz spotkania może uruchomić funkcję sprawdzającą, czy oglądamy konferencję - korzysta do tego oczywiście z naszej kamerki. Gdy funkcja jest włączona, otrzyma on alert w sytuacji, w której rozmówca nie skupia się na wideokonferencji dłużej, niż 30 sekund. Tu należy pamiętać o fakcie, że Zoom jest aplikacją używaną w trybie pełnoekranowym. Zapisywanie notatek w innej aplikacji, dodawanie spotkań i terminów do kalendarza czy podobne działania wymagają zmiany okienka wideokonferencji na inne. Dla alertu wbudowanego w program może być to sygnał, że użytkownik ignoruje spotkanie. Może to w niektórych firmach wywołać nieporozumienia. Na tym jednak nie koniec - płatni subskrybenci mogą zapisywać rozmowy wideo wraz z transkrypcją tekstu i umieszczać je w chmurze. Dostęp do nich będzie mieć każdy autoryzowany przez osobę ładującą plik użytkownik, włączając w to ludzi, którzy na spotkaniu nie byli. Oczywiście takie rozwiązanie może okazać się fatalne, gdy ktoś nieuprawniony, np. haker, dostanie dostęp do tych nagrań. Konsekwencji ujawnienia informacji firmowych nie trzeba nikomu wyjaśniać, prawda? Na obronę Zoom należy policzyć fakt, że administrator firmowych kont może wprowadzać ograniczenia w nagrywaniu tylko do wskazanych adresów IP.

Zoom może być niebezpieczny - wszyscy używają, wszyscy są zagrożeni!

Jedna z ogólnych porad bezpieczeństwa dla internautów brzmi: "nie używaj konta Facebooka do logowania się na strony trzecie ani do programów". Powód jest oczywiście wszystkim znany - nigdy nie wiadomo tak do końca, w jaki sposób zostaną wykorzystane nasze dane. A co w sytuacji, gdy Zoom zostałby przyłapany na przesyłaniu niektórych Twoich danych do Facebooka w celach analitycznych? To właśnie wykrył należący do VICE serwis Motherboard. Konkretnie - chodziło o wersję aplikacji na iOS. Zoom korzysta z należącego do Facebooka Graph API, dzięki czemu serwis Marka Zuckerberga zawsze wie... kiedy uruchamiasz zoom, jakiego telefonu lub urządzenia używasz, kto jest Twoim operatorem i jaki masz unikalny numer w sieci reklamowej.

Dodając do tego dość niejasną politykę prywatności Zoom, a zwłaszcza w aspekcie przekazywania danych firmom trzecim, poleca się podchodzenie do aplikacji z mocno ograniczonym zaufaniem. A jeśli musisz z niej korzystać, pomoc w ochronie przeciwko szpiegowaniu zapewni Ci dobry program antywirusowy, np. Bitdefender Internet Security.

Źródło: Cnet