Żywiec zamierza wypłacić dywidendę

Na przykładzie Grupy Żywiec S.A. widać wyraźnie, że można i prowadzić przemyślaną politykę inwestycyjną i dzielić się osiąganymi zyskami z tymi, którzy poprzez swoje inwestycje posiadany kapitał inwestują w takie akcje.

Grupa Żywiec SA jest jedną z największych firm działających na polskim rynku. Pierwsze notowanie akcji Grupy Żywiec miało miejsce w czasach, kiedy sesje na warszawskim parkiecie odbywało się raz w tygodniu (w każdy wtorek), czyli w 1991 r. Pierwsze w historii notowań nabycie praw do dywidendy - 26 maja 1993 r.

Dobra tradycja dywidendy

Aby nabyć prawo do dywidendy wynoszącej 2,5 zł na akcję trzeba było być posiadaczem akcji po sesji w dniu 25 maja 1993 r. Na zamknięciu, za akcję płacono wówczas 47,1 zł. Od tamtej pory firma co roku wypłacała dywidendy. W 2003 r. dywidenda za poprzedni rok wynosiła już 20 zł na akcję, co oznaczało relację dywidendy do kursu (div yield) w dniu nabycia praw do dywidendy na poziomie 20/345 = 5,8%. W kolejnych latach spółka nie unikała dzielenia się wypracowanymi zyskami z akcjonariuszami.

W październiku ub. roku Rada nadzorcza Grupy Żywiec zgodziła się na wypłatę akcjonariuszom zaliczki na poczet dywidendy w wysokości 18 zł na akcję. Akcja Żywca na zamknięciu kosztowała tego dnia 490 zł. W tym momencie div yield wynosił 3,7 %. Badając efektywność zaliczki na poczet dywidendy należy wspomnieć o dwóch istotnych czynnikach. Po pierwsze inflacja bazowa w okresie listopad 2008 - październik 2009 roku według danych NBP wynosiła 3,1%. Natomiast kurs dolara do złotego w tym samym okresie zmienił się o 3,98 %. Zatem można przyjąć, że wymagany div yield powinien nie być niższy od 3,22 % (3,1 x 1,0398). W raporcie z 5 marca 2010 spółka informuje, że "na Zwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Grupy Żywiec S.A. zarząd spółki, po uzyskaniu akceptacji Rady Nadzorczej Spółki, przedstawi propozycję wypłaty dywidendy za rok 2009 w wysokości 48 zł za jedną akcję. Na podstawie Uchwały Zarządu z dnia 22.09.2009 r., na poczet przewidywanej dywidendy za rok 2009, Spółka w listopadzie 2009 r. wypłaciła zaliczkę w wysokości 18 zł za jedną akcję. Pozostała, proponowana przez Zarząd do wypłaty w 2010 r. wartość dywidendy za rok 2009 wynosi 30 zł za jedną akcję."

Dzięki dywidendzie w formie zaliczki oraz proponowanej dywidendzie kwota dywidendy wzrosła do 48 zł na akcję. W tym układzie należy zmodyfikować div yield z 3,7 % do 9,8 % (48/490), ale problem pojawia się jeśli przyjąć aktualną cenę akcji. Otóż 5 marca na zamknięciu rynku kurs wynosił "zaledwie" 483 zł.

Kiedy rynek doceni dywidendy?

Najdobitniej świadczy to o tym, że polski rynek nie potrafi właściwie wyceniać i doceniać akcji emitentów, którzy nawet w okresie kryzysu chcą dzielić się zyskami z akcjonariuszami. Nie wytrzymuje tłumaczenie, że cena za 1 akcję jest wysoka i poza zasięgiem wielu drobnych inwestorów. Na rynku kapitałowym niekiedy lepiej jest kupić jedną akcję, która kosztuje kilkaset złotych, niż kilka tysięcy akcji których cena nie przekracza 1 złotego. Jeśli zsumować wartość dywidend wypłaconych przez Żywiec SA, to okazuje się, że wraz z ostatnią propozycją będzie to kwota 258,5 zł brutto (przy uwzględnieniu podatku dochodowego kwota netto wynosi około 210 zł). Zatem można przypomnieć młodszym stażem inwestorom, że ten kto nabywał wspomniane akcje w dniu 25 maja 1993 r. cenę płaconą ma na poziomie (47,1x1,005) -210 = -162,7 zł. Skąd to się bierze? Jak wiadomo dywidenda brutto odejmowana jest od kursu w dniu bez prawa do dywidendy ( tzw. d+1) a zatem jeśli notowane są akcje bez prawa do dywidendy, to inwestor od ceny zakupu może sobie odjąć dywidendę netto. W takim układzie akcje nabyte pod pierwszą dywidendę w historii notowań nie mogą być sprzedane, ponieważ inwestor po takiej cenie ( w tym przypadku cenie ujemnej) ich nie odkupi. Może dla kogoś taka inwestycja rozłożona w okresie 17 lat nie jest przekonywująca, ale pokazuje, że koniunktura na rynku może się zmieniać na lepszą lub gorszą jednak cierpliwość i konsekwencja zawsze są odpowiednio doceniona. Powstaje pytanie: czy ceny akcji Żywiec zostaną w końcu docenione przez rynek? Ich niewielka płynność podczas notowań w Warszawie pokazuje, że nieprędko rynek zdecyduje się na odpowiednią wycenę takich walorów. Wystarczy spojrzeć na stopę zwrotu w trakcie ostatnich 12 miesięcy. Jest ujemna i wynosi -16%. Przy cenie 483 zł za akcję wskaźnik P/E wynosi 13,4 a wskaźnik P/Bv wynosi 7,05. Według danych prezentowanych na portalu www.stockwatch.pl, wskaźnik Beta wynosi 0,2, co sugeruje, że akcja jest defensywna. Jednak nie jest takie pewne, czy akcja będzie przynosić mniejszą stopę zwrotu niż indeksy. Jeśli inwestorzy uznają, że lepiej mieć taką akcję w portfelu, bo spółka znowu może zaskoczyć wysokością dywidendy, to zapewne kurs wzrośnie poprzez zakupy. W piątek 5 marca br. na zamknięciu kurs przebił od dołu średnią arytmetyczną z ostatnich 15 notowań. Taki układ można odczytać jako sygnał kupna. Jednak bliskość górnej wstęgi Boll (po piątkowej sesji wynosi 486 zł) może spowodować, że tempo przyrostu cenowego zostanie nieco spowolnione. Wskaźnik RSI 14 znajduje się na poziomie 54 punktów dla dziennych kursów zamknięcia i do strefy wykupienia znajdującej się na poziomie 70 punktów jeszcze trochę zapasu pozostało. Inwestorzy cierpliwi i konsekwentni w swoim postępowaniu zapewne będą chcieli powiększać stan posiadania tych akcji. Bo jeśli spółka za 2010 r. wypłaci podobną dywidendę, to okaże się, że nie można sprzedać akcji zakupionych po dywidendę za 1992 r., ale również tych kupionych pod drugą w kolejności dywidendę. Powód? Prosty i logiczny. Ponieważ nigdy więcej po takiej cenie, za jaką nabywało się akcje w 1994 r. nie będzie już można uzyskać. Oby tylko inwestorzy przestali wierzyć w bajki o tym, że jeśli spółka wypłaca dywidendę, to działa sobie na szkodę pozbawiając się kapitału na inwestycje. Na przykładzie Grupy Żywiec S.A. widać wyraźnie, że można i prowadzić przemyślaną politykę inwestycyjną i dzielić się osiąganymi zyskami z tymi, którzy poprzez swoje inwestycje posiadany kapitał inwestują w takie akcje. Jednak sens takiego inwestowania rozłożony jest w czasie. Nawet jeśli jest to więcej niż dekada to i tak inwestycja zostaje odpowiednio doceniona.

Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszego komentarza.