eFootball - czy ta gra ma jeszcze szanse na sukces?

Na rynku zadebiutowała piłkarska gra eFootball od Konami. Oceny graczy mówią same za siebie. Nie jest dobrze.

fot. Konami

Jakiś czas temu Konami zdecydowało się na diametralne zmiany, jeśli chodzi o swoją flagową serię piłkarską - Pro Evolution Soccer. Japończycy zrobili sobie dwuletnią przerwę, aby ich najnowsza gra weszła szturmem w świat konsol nowej generacji. Została zmieniona nazwa na eFootball oraz model biznesowy. W piłkę od Konami zagramy, przynajmniej teoretycznie, za darmo. Czy wyszło im to na dobre? Niekoniecznie.

Wklejony operator, który nie rzuca cienia to jest coś (fot. Damian Kubik / PCWorld.pl)

Wklejony operator, który nie rzuca cienia to jest coś (fot. Damian Kubik / PCWorld.pl)

Jeszcze przed premierą kolejne informacje na temat eFootball oraz materiały z rozgrywki dolewały tylko oliwy do ognia. Gracze krytykowali niezbyt piękną oprawę graficzną, koślawe animacje oraz wygląd piłkarzy. Konami tłumaczyło się wtedy, że gra jest jeszcze na dość wczesnym etapie rozwoju i do premiery uda się wiele rzeczy naprawić. Niestety, po debiucie niewiele się zmieniło. Świadczyć o tym mogą recenzje, np. na platformie Steam, gdzie eFootball zdobył w tej chwili ponad 11 tysięcy opinii, przy czym jedynie 9% z nich jest pozytywna. To jeden z niewielu przykładów, kiedy gra od dużego wydawcy otrzymuje przy recenzjach oznaczenie "przytłaczająco negatywne". W tym miejscu warto przytoczyć kilka opinii graczy, które mogą być przykładem tego, że niskie oceny eFootball nie są efektem tzw. review bombingu. Cytując wszystkie wypowiedzi, zachowujemy oryginalną pisownię.

Zobacz również:

Użytkownik Spectra, który grał w eFootball do tej pory ponad 13 godzin napisał:

To jest ta nowa mechanika gry? Nowy silnik graficzny niepotrzebnie się zawiesza. Gdyby EA przejęło tę firmę (Konami dop.red.), usiadło i pomyślało jak uczynić tę grę najgorszą w 2022 roku, nie zrobiliby tego lepiej.

TIGHTEND82 z kolei pisze:

Nie wiem, jak Wy, ale ja odpuszczam sobie w tym roku to bagno... Grafika telefon, brak optymalizacji, modele ściągnięte z fox i przekonwertowane na UE, te same animacje w niektórych momentach, komentator identyczny, jak wcześniej... (...)

Jedyne plusy to oprawa graficzna menu, kamera i wyświetlanie wyniku po strzeleniu bramki... Reszta dno totalne...

System kolizji zawodników wygląda nieco dziwnie (fot. Damian Kubik / PCWorld.pl)

System kolizji zawodników wygląda nieco dziwnie (fot. Damian Kubik / PCWorld.pl)

Ja także, na własnej skórze przekonałem się, że eFootball zdecydowanie nie jest tym, co Konami zapowiadało jeszcze kilka tygodni temu. Po przebiciu się przez menu, które wygląda trochę tak, jakby Japończycy nie mieli na nie pomysłu i zainspirowali się pierwszą z brzegu losową grą mobilną uruchomiłem pierwszy mecz. Niestety, większość rzeczy, które można przeczytać w recenzjach się potwierdziły. Po pierwsze wygląd. Ta gra praktycznie niczym nie różni się od PESa wydanego dwa lata temu. Animacje zawodników, a przede wszystkim wygląd ich twarzy wołają o pomstę do nieba. Obrazek Ronaldo wykonującego swoją sztandarową cieszynkę będzie bardzo trudno wyrzucić z pamięci każdemu, kto to zobaczył.

Cieszynka Ronaldo w eFootball (fot. Damian Kubik / PCWorld.pl)

Cieszynka Ronaldo w eFootball (fot. Damian Kubik / PCWorld.pl)

Kolejną rzeczą jest bardzo dziwnie wyglądające poruszanie się zawodników po boisku. Odniosłem wrażenie, jakby unosili się kilka milimetrów ponad murawą. Brakowało mi bardzo poczucia styczności stóp z podłożem. Wślizgi wykonywane "w powietrzu" i piłka tocząca się jak po wodzie bardzo mocno odrzuciły mnie od tej produkcji. O łokciach zawodników, które przy geście zdziwienia wyginają się w drugą stronę już nie wspomnę...

Wielkim minusem, przynajmniej dla mnie jest także praca kamery. Rozegrałem łącznie około 20-25 spotkań i praktycznie w każdym pojawiały się jakieś problemy. Długie podanie na drugą stronę boiska do zawodnika ustawionego na skrzydle nie ma najmniejszego sensu, ponieważ kamera może po prostu nie nadążyć za piłką, przez co prawie zawsze ją stracimy. Do tego bardzo irytujące przybliżanie się kamery podczas akcji w polu karnym, co mocno rozprasza i nie pozwala na skuteczne, kombinacyjne rozegranie.

Konami niestety nie zadbało  o detale w grafice (fot. Damian Kubik / PCWorld.pl)

Konami niestety nie zadbało o detale w grafice (fot. Damian Kubik / PCWorld.pl)

Z najnowszą produkcją od Konami spędziłem kilka godzin. Po tym czasie wiem jedno, sam z własnej woli do tej gry na pewno nie wrócę. Japończycy zapowiadają dodanie nowej zawartości oraz poprawę wielu błędów. Niestety pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. Moim zdaniem, aby wyeliminować błędy oraz problemy, które są najbardziej widoczne, trzeba by było przeprojektować grę od podstaw. Na to Konami nie ma już niestety czasu.

W całej tej sytuacji jest mi tylko tak szczerze, po ludzku szkoda Leo Messiego, który z dumą spogląda na nas z ekranu po uruchomieniu eFootball...

Zobacz także: FIFA 22 - recenzja. Wyczekiwana rewolucja, ale nie dla wszystkich