iPhone Xs, Xs Max oraz Xr - poznajcie najnowszą generację smartfonów Apple

Na wrześniowej konferencji Apple zaprezentowało światu następcę słynnego iPhone’a X, tym razem w dwóch odsłonach. Nowe modele to iPhone Xs oraz nieco większy iPhone Xs Max. Gigant z Cupertino pokazał też bardziej przystępnego cenowo iPhone’a Xr i czwartą generację inteligentnego zegarka Apple Watch.

iPhone Xs i Xs Max. Fot. Apple

Konferencję rozpoczęto do premiery Apple Watch Series 4, jednak głównym aktorem przedstawienia były oczywiście smartfony i to właśnie od nich warto zacząć omówienie nowości.

iPhone Xs i Xs Max - dwóch następców iPhone’a X

Następca iPhone’a X objawił się w dwóch odsłonach jako iPhone Xs oraz iPhone Xs Max. Obudowa obu nowych iPhone’ów została wykonana z nierdzewnej stali chirurgicznej, a ekran pokryto wyjątkowo wytrzymałym szkłem, które jak zapewnia producent nie ma sobie równych w świecie smartfonów. Cała konstrukcja spełnia surową normę odporności na kurz i zanurzenie w wodzie (IP68).

Oba topowe modele mają ekrany wykonane w technologii AMOLED. iPhone Xs oferuje panel Super Retina o przekątnej 5,8 cala i rozdzielczości 2436 x 1125 pikseli, zaś nieco większy iPhone Xs Max daje użytkownikowi więcej przestrzeni roboczej - ma bowiem przekątną 6,5 cala przy rozdzielczości 2688 x 1421 pikseli. W obu przypadkach gęstość upakowania pikseli na cal wynosi 458 ppi). Wyświetlacze wspierają technologię HDR (HDR10 i Dolby Vision). Górę ekranu okupuje charakterystyczne wycięcie (tzw. notch). To na nim umieszczono wszystkie elementy systemu FaceID.

Sercem iPhone’a Xs oraz Xs Max jest zaawansowany 6-rdzeniowy procesor A12 Bionic, który jako jeden z pierwszych na rynku powstał w nowym procesie produkcyjnym 7 nm. Inżynierom udało się w nim upchnąć 6,9 mld tranzystorów. Układ graficzny A12 składający się z 4 rdzeni jest o blisko 50 proc. wydajniejszy od poprzednika (A11). To wszystko rzutuje na znaczny wzrost mocy obliczeniowej i zdolności silnika neuronowego smartfonu względem poprzedniej generacji. Prezentacja możliwości związanych z przetwarzaniem technologii AR i renderowaniem zaawansowanej grafiki wypadła nadspodziewanie dobrze.

iPhone Xs Max. Fot. Apple

iPhone Xs Max. Fot. Apple

W nowej generacji smartfonów Apple poprawiono szybkość pracy FaceID, czyli mechanizmu rozpoznawania twarzy użytkownika. Zawdzięczamy to między innymi przebudowie algorytmów. Funkcja ma działać zdecydowanie szybciej i być jeszcze bezpieczniejsza.

Duże zmiany zaszły w kwestii możliwości fotograficznych. Zarówno iPhone Xs, jak i iPhone Xs Max mają podwójne aparaty z matrycami o rozdzielczości 12 MP. Jeden z obiektywów o jasności f/1,8 jest szerokokątny. Drugi to nieco ciemniejszy ‘teleobiektyw’ z podwójnym zoomem optycznym (przysłona f/2,4). Z przodu znajdziemy moduł o rozdzielczości 7 MP z obiektywem o jasności f/2,2. Warto tu wspomnieć o nowej funkcji Smart HDR. Przy naciśnięciu spustu migawki jest ona w stanie zarejestrować do 4 klatek w trybie bez żadnego opóźnienia oraz kilka dodatkowych ujęć między klatkami ze zmienną ekspozycją, w celu wychwycenia detali w ciemniejszych fragmentach. Do trybu portretowego dodano możliwość regulacji efektu rozmycia tła (tzw. bokeh) i to już po zrobieniu zdjęcia. Wszystko odbywa się we wbudowanym edytorze.

Tradycyjnie jak przystało na Apple nie dowiedzieliśmy się nic o pojemności baterii. iPhone XS ma wytrzymać bez ładowania o 30 minut dłużej od iPhone’a X. W przypadku większego iPhone’a XS Max do środka trafiło większe ogniwo (jak zapewnia Apple to największa dotychczas bateria w telefonach z systemem iOS), która przebija wynik iPhone’a X o 90 minut.

Wreszcie Apple zdecydowało się zaoferować użytkownikom smartfony z dwiema kartami SIM. Takie wersje iPhone’a Xs i Xs Max z osobnymi tackami trafią w pierwszej kolejności do Chin. Konsumentom w innych rejonach świata proponuje się pojedynczą tackę, ale za to ze wsparciem dla nowej technologii eSIM. Dużo w tej mierze zależy od operatorów komórkowych, którzy mogą (ale nie muszą) wprowadzić wirtualne karty SIM do swojej oferty. Jest to jakieś rozwiązanie, aczkolwiek nieco skomplikowane.

Ceny Phone’a Xs dostępnego w wariantach o pojemności 64, 256 i 512 GB zaczynają się od 999 dolarów. Za iPhone’a Max (te same warianty pojemności) trzeba będzie dać nieco więcej - tutaj próg wejścia ustalono na 1099 dolarów. Sprzedaż w Polsce rozpocznie się wyjątkowo szybko, bo już 28 września. A oto jak przedstawiają się ich lokalne ceny w Apple Store:

iPhone Xs 64 GB - 4 979 złotych

iPhone Xs 256 GB - 5 729 złotych

iPhone Xs 512 GB - 6 719 złotych

iPhone Xs Max 64 GB - 5 479 złotych

iPhone Xs Max 256 GB - 6 229 złotych

iPhone Xs Max 512 GB - 7 219 złotych

iPhone Xr - prawie to samo za mniejsze pieniądze

Nieco bardziej budżetowa propozycja dla fanów smartfonów Apple to iPhone Xr. Wykonany z aluminium klasy 7000 telefon wyposażono w ekran LCD (Liquid Retina) o przekątnej 6,1 cala i rozdzielczości 1792 x 828 pikseli (gęstość upakowania pikseli na cal - 326 ppi). Co ciekawe, posiada on dokładnie tę samą jednostkę obliczeniową co droższe warianty - A12 Bionic. Możemy zatem liczyć na równie wysoką wydajność za nieco mniejsze pieniądze.

iPhone Xr nie posiada fizycznego przycisku Touch ID. Wybudzenie może nastąpić za pomocą stuknięcia w ekran lub odblokowania skanem twarzy. Wszystkie elementy systemu FaceID znanego z iPhone’a X umieszczono na dobrze znanym wycięciu na górze ekranu.

iPhone Xr. Fot. Apple

iPhone Xr. Fot. Apple

Nieco bardziej ubogo prezentuje się asortyment kamer, ale niech was to nie zmyli. To zastosowany w droższych modelach moduł 12 MP z obiektywem szerokokątnym (przysłona f/1.8). To oznacza, że użytkownik smartfonu będzie mógł korzystać z pełnego dobrodziejstwa funkcji znanych z droższych wariantów. Tu znów nie poznaliśmy pojemności baterii, ale jak zapewnia Apple przebija ona czas pracy iPhone’a 8 Plus bez ładowania o całe 90 minut. Ceny iPhone’a Xr dostępnego w wariantach o pojemności 64, 128 i 256 GB zaczynają się od 749 dolarów.

Apple Watch Series 4 - smart zegarek z EKG

W przypadku inteligentnego zegarka Apple czwartej generacji odświeżeniu poddano nie tylko design, ale również wnętrze urządzenia. Tym razem producent zaoferował dwie wielkości - 40 mm i 44 mm. Ekran obu wariantów zajmuje powierzchnię o ponad 30 proc. większą. Ramki wokół wyświetlacza są nieco cieńsze, a dodatkowe zaokrąglenie na krawędziach powoduje, że wydaje się mniej kwadratowy. Dodatkowo pokazuje zdecydowanie więcej informacji w jednym momencie, co szczególnie widać w aktywnych narożnikach.

Cyfrowa korona czyli jedyny fizyczny przełącznik obsługuje teraz technologię haptic feedback, czyli wibruje i przypomina mechaniczny bardziej precyzyjny odpowiednik. Tył zegarka wykonano z kombinacji powłoki ceramicznej z szafirowym szkłem. Głośnik Apple Watch Series 4 jest o 50 proc. głośniejszy. Nowy dwurdzeniowy 64-bitowy procesor S4 i układ GPU zapewniają dwukrotnie wyższą wydajność.

Apple Watch Series 4. Fot. Apple

Apple Watch Series 4. Fot. Apple

Dużą nowość w najnowszej generacji inteligentnego zegarka Apple stanowi moduł elektrokardiogramu. Za sprawą dwóch elektrod umieszczonych na spodzie urządzenia jest w stanie w ciągu 30 sekund zbadać pracę serca. Wystarczy, że użytkownik przyłoży palec do cyfrowej korony. Zapis wykresu do pliku PDF ułatwia późniejszą analizę przez lekarza. Dodatkowo zegarek monitoruje wszelkie anomalie w pracy serca i powiadomi jeśli puls spadnie do niebezpiecznie niskiego poziomu.

Z ciekawych nowych funkcji Apple Watch Series 4 pokazanych na konferencji warto wspomnieć o rozpoznawaniu upadku użytkownika. Bazując na analizie ruchu zegarek może automatycznie wykryć nietypową sytuację. Jeśli posiadacz zegarka nie poruszy się po upadku przez minutę smartwatch powiadomi odpowiednie służby o potencjalnym zagrożeniu zdrowia.

Apple przyzwyczaiło użytkowników smart zegarków do 18-godzinnego czasu pracy bez ładowania. Nie inaczej jest w przypadku Apple Watch Series 4. Ceny zaczynają się od 399 dolarów za wersję z odbiornikiem GPS. Edycja wyposażona w łączność komórkową będzie kosztować 499 dolarów.