x-kom zrzucił iPhona z 35 kilometrów!

70 stopni Celsjusza na minusie, ciśnienie w okolicach 4 hektopaskali, do tego bardzo wysokie promieniowanie. A wszystko na wysokości 35 kilometrów nad Ziemią. x-kom przeprowadził ekstremalny test iPhone’a - wysłał go w stratosferę.

Pomysłodawca testu, Jakub Biel, PR & Communication Manager w x-kom:

Crash testy telefonów znane z internetu wydawały nam się trochę zbyt oczywiste. Upadek z wysokości kieszeni spodni, wyrzucenie smartfona z okna – to wszystko było. Tak narodził się ten szalony pomysł. Pewnego zimowego przedpołudnia wybraliśmy się w okolice Zalewu Wolbromskiego i tam sprawdziliśmy kosmiczne możliwości telefonu z jabłkiem na obudowie.

Do specjalnie przygotowanej kapsuły włożono smartfon iPhone XS Max. Oczywiście przed rozpoczęciem testu włączyliśmy w nim kamerę i wszystko nagrywaliśmy. W naszej kosmicznej przesyłce były też inne kamery, które rejestrowały całą podróż: GoPro Hero 7 i Gopro Fusion 360. Tak właściwie to tylko Fusion, gdyż w siódemce już na początku misji zawiesił się obraz, ze stratosfery wrócił do nas tylko dźwięk.

Kamil Szwarbuła, rzecznik prasowy x-komu, opowiada: "po trzygodzinnym locie kapsuła bezpiecznie wylądowała. Niestety zrobiła nam małego psikusa, bo poleciała kilkadziesiąt kilometrów dalej niż początkowo przewidywaliśmy. Do tego na lądowisko wybrała sobie kamieniołomy, gdzie teoretycznie nie ma wstępu. Jednak argumenty o historycznym badaniu naukowym przekonały tamtejszą załogę do tego, żeby wpuścić nas na teren zakładu, odszukać i zabrać naszą zgubę."

Po powrocie ze stratosfery udało się telefon włączyć i działał bez zarzutów. Oczywiście niskie temperatury znacząco skróciły działanie iPhone’a. Na poniższym filmie możesz sprawdzić na jakiej wysokości smartfon się wyłączył: