Defragmentacja dysku w Windows 10 czy SSD - czy to wciąż ma sens?

Defragmentacja twardego dysku była kiedyś standardową czynnością administracyjną, którą każdy świadomy użytkownik starał się przeprowadzić co najmniej raz w miesiącu – o ile zależało mu na stabilności i niezawodności systemu. Dziś, w czasach Windows 8, Windows 10 czy dysków SSD, teoretycznie nie trzeba o tym pamiętać, bo prawie zawsze proces ten odbywa się w pełni automatycznie. Pewne rzeczy o zasadach optymalizowania pracy dysku warto jednak wiedzieć.

Typowe, inicjowane przez użytkownika, defragmentowanie dysku odeszło do lamusa z chwilą, gdy Microsoft zdecydował o „przesiadce” na system plików NTFS. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, ale najważniejszą jest fakt, że NTFS wyposażony jest w automatyczne mechanizmy optymalizacyjne, a dodatkowe mechanizmy stanowią wprowadzenie przez Microsoft funkcji uzupełniających, takich jak sprawnie działający system zarządzania plikami czy automatyczne zapisywanie kluczowych danych w ściśle określonych miejscach. Wszystko to sprawiło, że defragmentacja stała się dla użytkownika „przeźroczysta” – coś tam się w tle dzieje, ale nie trzeba się tym przejmować, bo i tak wszystko działa sprawnie, zaś wydajność dysku nie spada z czasem (co bywało zmorą pecetów jeszcze kilka lat temu).

Problem w tym, że choć NTFS jest standardem w komputerach z Windows, to wciąż używamy na co dzień wielu nośników, w których ten system plików nie jest używany. Wiele dysków USB formatowanych jest z wykorzystaniem np. FAT16, FAT32 czy zoptymalizowanego pod kątem multimediów exFAT. Jeśli będziemy ich często używać, regularnie zapisując na nich dane i kasując je, defragmentacja może okazać się potrzebna, by zwiększyć wydajność takiego urządzenia.

Cudów jednak oczekiwać nie należy – spektakularne efekty defragmentacji mogliśmy oglądać raczej kilka czy kilkanaście lat temu, w czasach FAT-u, DOS-a i wolnych dysków, dla których scalenie rozsianych po talerzach porcji danych w jeden plik mogło być poważnym wyzwaniem. Dzisiejsze nośniki danych radzą sobie z tym znacznie lepiej (a i Windows sam potrafi zadbać o spójność danych na dysku znacznie lepiej niż dawniej), więc skuteczność inicjowanej przez użytkownika defragmentacji nie będzie spektakularna.

Nie defragmentujemy SSD

Wszystko, co napisaliśmy powyżej, dotyczy wyłącznie tradycyjnych dysków talerzowych – HDD. Nigdy nie należy próbować defragmentować dysków SSD, które zapisują dane w zupełnie inny sposób (dystrybuując bity wieloma kanałami na wiele układów flash). Defragmentowanie ich nie przyniesie użytkownikowi zauważalnych korzyści, a może w wydatny sposób przyczynić się do ograniczenia żywotności napędu SSD. Dyski takie mają limit cykli zapisu/odczytu, a proces defragmentacji zużywa ich bardzo wiele.

Co ze sprawdzaniem błędów?

Współcześnie nie trzeba też raczej zaprzątać sobie głowy procesem skanowania dysków pod kątem błędów (ponieważ przeprowadzany jest on automatycznie), a jeśli już to się zdarza, to dotyczy zwykle pamięci zewnętrznych, które np. nie zostały poprawnie odłączone od komputera.

Nie znaczy to, że nie warto znać systemowych narzędzi do skanowania dysków – te mogą się bardzo przydać w przypadku wystąpienia problemów z pracą HDD (ich symptomy mogą być bardzo różne – od niestabilności po problemy z uruchomieniem Windows). Dostęp do nich jest stosunkowo prosty: w uruchomionym systemie wystarczy wyświetlić listę dysków (np. w Ten komputer), następnie kliknąć prawym przyciskiem myszy na odpowiedni dysk, wybrać Właściwości | Narzędzia | Sprawdzanie dysków.

Alternatywnie radzimy skorzystać z terminalowego narzędzia CHKDSK. Aby je uruchomić, wciśnij klawisze [Windows R] i wpisz komendę cmd. Po otwarciu konsoli wpisz komendę chkdsk i wciśnij [Enter]. Gdyby zdarzyło się, że program nie będzie chciał się uruchomić, wyświetlając komunikat o braku odpowiednich przywilejów systemowych, należy wpisać cmd w systemowej wyszukiwarce i po pojawieniu się narzędzia Wiersz Poleceń na liście wyników kliknąć je prawym przyciskiem myszy i wybrać opcję Uruchom jako administrator. Co ważne, oba te narzędzia przydatne będą zarówno w przypadku dysków HDD, jak i SSD.

Optymalizacja i TRIM-owanie

W systemie Windows jest proste narzędzie, które ma pozwolić użytkownikowi na szybkie odświeżenie dowolnego dysku – SSD lub HDD. Znajdziesz je, klikając prawym przyciskiem myszy dysk i z menu kontekstowego wybierając Właściwości. Przejdź na kartę Narzędzia | Optymalizacja. Wybranie polecenia Optymalizuj będzie miało różny wpływ na różne typy dysków. W wypadku HDD przeprowadzona zostanie szybka defragmentacja oraz skanowanie pod kątem błędów. Jeśli wskazanym dyskiem będzie SSD, narzędzie to aktywuje komendę TRIM; „czyści” ona komórki, w których nie są już przechowywane żadne dane i próbuje scalić rozsiane po wielu modułach flash części plików w jednym miejscu.

Optymalizacja domyślnie przeprowadzana jest co jakiś czas automatycznie – może się jednak zdarzyć, że system o niej zapomni (np. gdy komputer non stop pracuje, domyślnie optymalizowanie powinno następować w chwili, gdy żadne zasoby nie są wykorzystywane). Wtedy wywołanie tej funkcji przez użytkownika może mieć sens.


Zobacz również