Jak kupować notebook?

Przejdź do:

Ekran LCD

Jednym z najbardziej newralgicznych podzespołów notebooka, a jednocześnie najtrudniejszym w ocenie podczas zakupu, jest wyświetlacz LCD. Gdyby wybór sprowadzał się tylko do jego dwóch kluczowych parametrów - przekątnej i rozdzielczości - sprawa byłaby banalna: im więcej, tym lepiej. Zwłaszcza że dwie inne cechy matryc dziś nie mają już znaczenia: praktycznie nie spotyka się ekranów innych niż panoramiczne (proporcje 16:10 zamiast 4:3), podobnie jak wyposażonych w matową szybę (niemal wszystkie mają błyszczącą).

W wyświetlaczach najważniejsza jest jakość obrazu, a tę laikowi bardzo trudno ocenić. Ba, nawet fachowcy muszą posiłkować się narzędziami w postaci kolorymetru i specjalistycznego oprogramowania. Dopiero wtedy mogą powiedzieć całą prawdę o matrycy. Tymczasem nasze testy wykazały, że jakość laptopowych ekranów pozostawia wiele do życzenia. W porównaniu do monitorów zewnętrznych wersje notebookowe cechują się skromną przestrzenią barw (tzw. gamut), pokrywającą się zwykle ze standardem HDTV jedynie w zakresie zimnych kolorów - niebieskiego i zielonego. Natomiast ciepłe barwy (żółty, a zwłaszcza czerwony) są zdecydowanie dyskryminowane. Kolory najbardziej odpowiadają rzeczywistości w najjaśniejszych obrazach.

Równie nieciekawie jest z jasnością i kontrastem wyświetlaczy w notebookach. Nawet jeśli matryca cechuje się wysoką luminancją (raptem powyżej 160 cd/m2), to zwykle kosztem czerni, która okazywała się zbyt jasna. Między bajki można włożyć zapewnienia producentów o kontraście wyższym niż 100:1, bo zdecydowana większość modeli cechuje się stosunkiem rzędu 50:1.

Krótko mówiąc, obraz oglądany na komputerze przenośnym będzie zimny, z nadwyżką niebieskiego. W najciemniejszych scenach detale zanikają, kolory stają się najbardziej przekłamane, ale sytuacja poprawia się wraz ze wzrostem jasności. Każdy wyświetlacz wymaga gruntownej kalibracji polegającej przede wszystkim na zdjęciu nadmiaru koloru niebieskiego i korekty współczynnika gamma. Sęk w tym, że jest to bardzo trudne bez znajomości charakterystyki konkretnej matrycy, a tę da się uzyskać praktycznie wyłącznie dzięki kolorymetrowi. Co gorsza, dostępność ustawień obrazu zależy od sterownika karty graficznej, ponieważ, w przeciwieństwie do monitorów zewnętrznych, wyświetlacz laptopa nie oferuje własnego menu.

Co możesz więc zrobić, by przed zakupem sprawdzić wyświetlacz notebooka, a później go skalibrować? Najlepiej zaopatrzyć się w profesjonalny kolorymetr i oprogramowanie, np. Spyder2PRO firmy DataColor. Jest też alternatywne rozwiązanie wymagające technicznej smykałki, czasu i znajomości języka francuskiego: na forum Homecinema-fr.com znajdziesz schemat kolorymetru do samodzielnej budowy oraz aplikację HCFR Colorimeter. W ostateczności możesz spróbować sił z ustawieniami sterownika i obrazami wzorcowymi, jak to opisaliśmy w tym artykule. Niestety, w sklepie najczęściej pozostaje ci porównanie matryc włączonych laptopów i zawierzenie własnemu wzrokowi. Aż dziw bierze, iż żaden sprzedawca nie wpadł jeszcze na pomysł kalibrowania ekranów za niewielką opłatą zainteresowanym klientom - trwa to kilka minut, a efekty naprawdę zaskakują.

Gdy pod ręką brak odpowiednich urządzeń i zdany jesteś wyłącznie na własne oczy oraz/lub specyfikacje, zwróć uwagę na obecność podświetlenia LED w ekranie. To stosunkowo nowa cecha wyświetlaczy w laptopach, ale oferowana już przez wielu producentów, zwłaszcza w droższych modelach. Zastosowanie diod LED zamiast tradycyjnej lampy fluorescencyjnej (lub nawet dwóch lamp) zdecydowanie poprawia jakość obrazu (lepsze odwzorowanie barw i wyższy kontrast, bardzo równomierne rozświetlenie powierzchni), a ponadto zmniejsza pobór mocy przez ekran. Matryce podświetlane diodami są również bardzo cienkie, toteż pokrywy notebooków w nie wyposażonych mają raptem 3-4 mm grubości.

Wspomniana na wstępie zasada "im więcej, tym lepiej" w odniesieniu do przekątnej i rozdzielczości ekranu laptopa jest oczywiście dużym uproszczeniem. Duży wyświetlacz oznacza duże gabaryty i ciężar komputera, a niekoniecznie przekłada się na dużo większy komfort patrzenia. Natomiast zbyt duża rozdzielczość przy niezbyt dużej przekątnej matrycy daje efekt mikroskopijnych czcionek, które są trudne do odczytania. Choć Windows XP umożliwia zmianę ogólnej wielkości elementów (tzw. DPI) w interfejsie użytkownika, dopiero Vista pozwala na ich bardzo elastyczne skalowanie.

W doborze przekątnej i rozdzielczości ekranu należy kierować się komfortem i potrzebami. Standardowa przekątna to 15,4 cala, ale śmiało można brać pod uwagę matryce 14-calowe, bo są równie wygodne. Jeśli wolisz naprawdę mały komputer przenośny, będziesz miał do czynienia z wyświetlaczami 12- i 13-calowymi. Przekątne powyżej 15 cali - 17- czy nawet 20-calowe - zarezerwowane są dla modeli raczej nienadających się do podróży.

* Typowa rozdzielczość 1280x800 (WXGA) sprawdza się w małych ekranach do 14 cali.

* W wyświetlaczach 14- i 15-calowych warto już postawić na rozdzielczość 1440x900 (oznaczaną WSXGA lub WXGA+).

* Na większe rozdzielczości - 1680x1050 (WSXGA+) czy 1920x1200 (WUXGA) - lepiej nie porywać się przy matrycach mniejszych niż 17-calowe.