Jak nie kupić używanego laptopa, smartfona, aparatu...

Nawet jeśli kupisz komputer lub smartfon w elektromarkecie, nie możesz mieć pewności, że jest on całkowicie nowy. Zdarza się, że urządzenia używane są sprzedawane jako nowe. Uwaga: problem ten występuje nie tylko na aukcjach internetowych.


Kiedy chcesz kupić używanego laptopa lub telefon, szukasz ofert na forach dyskusyjnych, pytasz znajomych, a także - oczywiście - przeglądasz serwisy aukcyjne takie jak Allegro. Z kolei chcąc kupić całkowicie nowy sprzęt, najczęściej dokonujesz zakupu w internecie albo w jednym z elektromarketów. Niestety, okazuje się, że w sieciach Media Markt, Saturn, czy też RTV Euro AGD zdarzają się przypadki, kiedy klient kupił produkt używany, choć myślał, że jest on nowy. I zapłacił jak za nowy.

Jedną z popularnych wpadek elektromarketów był przypadek pana Zbigniewa, opisany w wielu polskich mediach w ubiegłym roku. Pan Zbigniew kupił w sklepie RTV Euro AGD lustrzankę cyfrową Nikon D700 w zestawie z obiektywem za 11 000 zł. Wprawdzie zestaw był oznaczony jako "wyprzedaż", ponieważ był towarem powystawowym, ale miał być w pełni sprawny i praktycznie w idealnym stanie. Klient dokonał zakupu, a gdy już wrócił z aparatem do domu, sprawdził w programie Opanda, który diagnozuje sprzęt fotograficzny, że ktoś wykonał jego aparatem aż 23 tys. zdjęć. Okazało się, że pracownik sklepu na własny użytek eksploatował sprzęt. Potwierdziło się to w praktyce: jeden z dyrektorów RTV Euro AGD potwierdził, że aparat był używany przez pracownika sieci, który został następnie zwolniony.

Inny przypadek: klientka kupiła w jednym ze sklepów Media Markt nawigację GPS i nie mogła jej zarejestrować, aby uzyskać dostęp do dożywotnich aktualizacji map. Okazało się, że GPS był już zarejestrowany i sprzedano jej używane urządzenie. "Miły pan zwierzył się, że nie jest w stanie sprawdzić czy sprzęt nie był wcześniej używany, bo nie ma internetu w swoim dziale. Nikt też nie odkłada zwrotów na bok, są one tylko przepakowywane. Na koniec, co warto podkreślić, przeprosił mnie za kłopoty" - relacjonowała klientka serwisowi HotMoney.pl w ub.r.

W internecie można znaleźć wiele podobnych przypadków: telefon zakupiony jako nowy, ale z założonym kontem użytkownika i zdjęciami wgranymi do chmury, czy też nowy iPad, ale już po przeprowadzonej aktywacji z przypisanymi aplikacjami do konta innego użytkownika. Dlaczego dochodzi do takich sytuacji w elektromarketach? To proste: towary zwracane są przez klientów także z błahych powodów (np. nie pasuje mi do biurka; nie podoba mi się), a wtedy z powrotem trafiają one do sprzedaży. Wówczas dany produkt powinien być sprawdzony przez pracowników sklepu - zazwyczaj pracownika konkretnego działu oraz specjalistę z serwisu technicznego, czy aby na pewno jest on w stanie fabrycznym. Taki zabieg często jest jednak pomijany, ponieważ zwrotów jest bardzo dużo, albo jest przeprowadzony niedokładnie. W rezultacie na półkę sklepową trafia towar ze śladami użycia, który jest sprzedawany jako nowy.

Nie ma nic złego w sprzedawaniu używanej elektroniki, ale tylko jeśli sprzedaż odbywa się na jasnych dla klienta zasadach i wiąże się z tym, że ceny produktów są niższe niż w przypadku wersji nowych.