Monitory LCD

W ciągu kilku najbliższych lat monitory LCD wyprą całkowicie z rynku przynajmniej mniejsze CRT, czyli o przekątnych do 17 cali. Jest to pewne, a można się jedynie zastanawiać, czy zostaną wycofane również dziewiętnastki CRT, czy też technologia wytwarzania paneli LCD o przekątnej 17 cali pozostanie nadal zbyt droga, aby zagroziły pozycji kineskopowych konkurentów.


W ciągu kilku najbliższych lat monitory LCD wyprą całkowicie z rynku przynajmniej mniejsze CRT, czyli o przekątnych do 17 cali. Jest to pewne, a można się jedynie zastanawiać, czy zostaną wycofane również dziewiętnastki CRT, czy też technologia wytwarzania paneli LCD o przekątnej 17 cali pozostanie nadal zbyt droga, aby zagroziły pozycji kineskopowych konkurentów.

Monitory LCD

Identyczna przekątna ekranu - 19". Gabaryty jednak nieco inne.

Już teraz zdecydowana większość instytucji i firm, kupując monitory, wybiera płaskie panele ciekłokrystaliczne. Nadal piętnastki LCD, bo takie modele są najpopularniejsze, kosztują więcej od siedemnastek CRT, jednak zalety szczególnie istotne dla klienta przeważają nad dodatkowymi kosztami w momencie zakupu. Po pierwsze, łatwo sobie wyobrazić, ile miejsca zaoszczędzi się w pokoju, w którym pracuje kilka czy nawet kilkanaście osób. Przeciętnie monitor LCD zajmuje około 70 procent mniej powierzchni niż model kineskopowy o tej samej przekątnej ekranu. A mówimy tu o tradycyjnym sposobie montażu, czyli postawieniu monitora na biurku. Ponieważ w sporej części paneli LCD można odłączyć ekran od podstawki i zawiesić go na ścianie, proporcje te jeszcze bardziej się zmieniają na korzyść tranzystorowych "płaszczek".

Zdrowie przede wszystkim

Każdy wie, że monitory CRT promieniują. Nawet najostrzejsze normy bezpieczeństwa nie sprawią, że produkty kineskopowe przestaną emitować szkodliwe dla zdrowia pole elektromagnetyczne. Dlatego Ci, którzy spędzają długie godziny przed komputerem, nawet najnowsze modele światowej czołówki producentów monitorów zaopatrują w specjalne filtry, nieco przyciemniające obraz, pochłaniające część promieniowania oraz poprawiające kontrast. Gdy tryumfy święciły piętnastki CRT, a ich ceny były wysokie, zakup filtru stanowił tylko niewielką część wydatków, które warto było ponieść, by ochronić wzrok i zdrowie.

To się już nie opłaca

Obecnie standardem są monitory 17-calowe, które w ciągu ostatnich dwóch lat bardzo potaniały. Niestety, tak się nie stało w wypadku filtrów i doczekaliśmy chwili, gdy cena dobrego filtru ołowiowego (np. Polaroid) stanowi 50-60 procent ceny przeciętnego monitora CRT. W związku z tym mamy do wyboru - albo narażać wzrok, albo kupić kosztowny zestaw filtr + monitor, co zwiększy komfort pracy, jednak ogołoci nasze portfele.

W momencie inwazji monitorów LCD pojawiło się kolejne rozwiązanie - zdecydowanie najkorzystniejsze z punktu widzenia zdrowia i rozsądne, jeśli chodzi o koszty. Należy przypomnieć, że 15-calowa matryca LCD odpowiada wielkością widzialnego obszaru monitorowi CRT o 17-calowej przekątnej. Dzieje się tak dlatego, że w monitorach kineskopowych część ekranu przesłaniają plastikowe boki obudowy. W monitorach LCD taki problem nie istnieje.

Obecnie ceny piętnastek LCD rozpoczynają się od 1850 zł. Jest to kwota zbliżona do tej, którą należałoby zapłacić za dobrą tradycyjną siedemnastkę oraz porządny filtr ochronny. Dodatkowo należy pamiętać, że monitor CRT promieniuje nie tylko z przodu, ale głównie z tyłu obudowy. Zdaje sobie z tego sprawę tylko niewielka część użytkowników, którzy na co dzień przesiadują w tysiącach biur monitor w monitor z kolegą zajmującym przeciwległe biurko. To samo dotyczy wszelkich innych sytuacji, w banku, na stacji benzynowej czy gdziekolwiek jesteśmy obsługiwani, mając tuż przed sobą tył monitora. Na szczęście to się zmienia, co widać chociażby w nowoczesnych placówkach bankowych, gdzie płaskie ekrany LCD zastępują produkty kineskopowe, szkodliwe dla zdrowia pracowników i klientów.

Co więcej, w niektórych przypadkach firmy są wręcz zmuszone do inwestowania w nowoczesne monitory. Tak jest wszędzie, gdzie zakłócenia i promieniowanie generowane przez tradycyjne monitory mogłyby stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi. Doskonałym przykładem są szpitale, w których niepromieniujący monitor LCD to już nie luksus, lecz konieczność i gwarancja niezakłócania pracy czułej aparatury medycznej.

Połączenie bez zakłóceń

Kolejną przewagą monitorów LCD jest to, że mogą korzystać z cyfrowej transmisji sygnału wideo. W 1999 roku przyjęto specyfikację Digital Video Interface (DVI), która pozwala na cyfrowe połączenie monitora LCD (wyposażonego w takie złącze) z odpowiednią kartą graficzną. Transmisja cyfrowa umożliwia przesyłanie sygnału pozbawionego szumów, co zwykle poprawia jakość wyświetlanego obrazu. Dla oszczędności producenci stosują w tańszych modelach złącza analogowe D-Sub, jednak coraz częściej nawet w niższych przedziałach cenowych pojawiają się propozycje oferujące możliwość transmisji w pełni cyfrowej. Jeśli jednak masz lub zamierzasz kupić model ze złączem analogowym, nie martw się specjalnie o jakość obrazu. Okaże się dobry i pozbawiony szumów, jeśli doprowadzony sygnał będzie pochodził z dobrej jakości karty graficznej oraz zostanie poprowadzony dobrej jakości przewodem VGA (wszelkiego rodzaju przedłużacze słabej jakości mogą jedynie pogorszyć obraz na monitorze każdego typu).

Z kolorami coraz lepiej

Monitory LCD

Konfiguracja wielu monitorów z szerokim obramowaniem panelu.

Cechą, która przemawiała dotychczas na niekorzyść monitorów LCD, było słabe odwzorowywanie kolorów, a w szczególności przejść tonalnych między barwami. Niestety, na razie nie udało się całkowicie tego wyeliminować. Nadal popularne monitory CRT gwarantują uzyskanie dużo lepszych kolorów, zróżnicowania barw i pełniejszego nasycenia, bo oferują większe możliwości profesjonalnej kalibracji, która w monitorach LCD jest na razie niemożliwa. Producenci starają się jednak zaspokoić potrzeby najbardziej wymagających użytkowników. Coraz więcej firm stosuje w monitorach LCD standard sRGB. Przewaga sRGB nad RGB polega na tym, że technologia ta opiera balans bieli na sześciu, a nie jak dotąd trzech kolorach. Każdy z nich może być ustawiany niezależnie (czerwony, zielony, niebieski, cyan, magenta i żółty) bez wpływu na biały. Oczywiście sRGB nie spełni oczekiwań profesjonalnych grafików, którzy za pomocą specjalnego sprzętu kalibracyjnego ustawiają parametry reprodukcji barw tak, aby skaner, drukarka czy monitor generowały zbieżne kolory. Jednak przeciętnemu użytkownikowi czy grafikowi amatorowi półśrodek w postaci sRGB całkowicie wystarczy. Jest to standard powszechnie zaakceptowany, obsługiwany przez systemy operacyjne Microsoftu (w pełni od Windows 2000) oraz uznany przez konsorcjum W3C (World Wide Web Consortium) jako obowiązująca definicja kolorów sRGB dla HTML i CSS.

Na razie jeszcze jedna cecha przemawia na korzyść kineskopów CRT - czas reakcji na transmitowany sygnał wideo, mierzony w milisekundach. Generalnie, do niedawna dużo szybciej na docierający sygnał wideo reagowały monitory CRT. Najnowsze zaawansowane konstrukcje LCD mają jednak czas reakcji praktycznie zbliżony, bo zredukowany do około 10-15 ms. Niekorzystny efekt opóźnienia objawia się "przelewaniem" obrazu, który nie nadąża z prezentacją przesyłanego materiału wideo. Można to zaobserwować, szybko przewijając przeglądaną stronę WWW lub jakikolwiek inny dokument tekstowy czy graficzny.

Widać prawie z tyłu

Producenci paneli rozwiązali także problem ograniczonego kąta widzenia. Obecnie najnowsze konstrukcje nawet średniej klasy mają kąt "dobrego" widzenia około 160 stopni zarówno w pionie, jak i poziomie. Oznacza to, że praktycznie bez względu na pozycję zajmowaną przed ekranem zobaczymy wyraźny i czytelny obraz. Dodatkowo dzięki obracaniu i pochylaniu obudowy zawsze można dostosować położenie ekranu tak, aby uzyskać obraz w jak największym stopniu zadowalający.


Nie przegap

Zapisz się na newsletter i nie przegap najnowszych artykułów, testów, porad i rankingów: