OneDrive Microsoftu to najlepszy wirtualny dysk. Dropbox daleko


Drugi biegun to OneDrive i Google Drive z 15 gigabajtami i Mega z aż 50 gigabajtami. Regułą jest też, że podstawową, bezpłatną powierzchnię można w określonych granicach powiększyć polecając kolejnych użytkowników, instalując oprogramowanie klienta na kolejnych systemach bądź platformach mobilnych, wgrywając na wirtualny dysk zdjęcia, jak w Microsofcie czy wykonując kroki tutoriala jak w przypadku Dropboxa.

Bezpłatne terabajty

Kilka czy nawet kilkadziesiąt gigabajtów bezpłatnej, wirtualnej przestrzeni na dane to drobiazg w porównaniu do ponad trzydziestu terabajtów (!) jakie oferuje chiński Qihoo 360 Yunpan. Qihoo 360 to producent oprogramowania antywirusowego, aplikacji mobilnych i dostawca usług w chmurze. Uruchomiony przez niego dysk to aktualnie największy internetowy nośnik. Wprawdzie, by uzyskać pełną pojemność trzeba wykonać kilka dodatkowych operacji, jak instalacja lokalnego klienta Windows czy aplikacji dla smartfona ale to żadna przeszkoda. Wątpliwości budzi jedynie poziom bezpieczeństwa i podnoszone przez część użytkowników ryzyko zainfekowania komputera niebezpiecznym oprogramowaniem. Kłopotliwe jest także korzystanie z serwisu, który dostępny jest jedynie po chińsku. Wprawdzie można używać automatycznych tłumaczy ale chyba nie o to chodzi.

Yunpan Qihoo 360 to 36 terabajtów do wykorzystania. Tylko jak to zrobić?

Warianty płatne także różnią się od siebie. Jeżeli użytkownik zdecyduje się na abonament, może liczyć nawet na nieograniczoną przestrzeń w wirtualnym dysku. Są jednak rozwiązania, które za opłatą proponują tyle, ile konkurencja za darmo. Ceny za rezerwację jednego gigabajta na rok oscylują w granicach od złotówki do kilku złotych w najtańszych abonamentach. Rekordziści oczekują jednak nawet kilkudziesięciu złotych. Najtańszy w zestawieniu Dropbox zadowala się za to 50 groszami. W ramach tych opłat można liczyć na dodatkowe miejsce od 8GB, jak w przypadku rodzimego Storino, do jednego terabajta, ponownie w przypadku Dropboxa. Należy zwrócić uwagę, że pojemność oraz opłaty za wirtualny dysk, to słaba strona polskiego serwisu. O ile w innych kategoriach nie ustępuje konkurencji, a często nawet ją wyprzedza to jest mało pojemny i drogi. Poza tym, wariantów o największej pojemności nie ma nawet w prezentowanym na stronie cenniku. Tu oferta ograniczona jest jedynie do 64GB. Dopiero w dodatkowych materiałach rozbudowana jest do 1TB. Tak, jakby operator nie był jeszcze gotowy na rezerwację tak dużych powierzchni.

OneDrive Microsoftu to najlepszy wirtualny dysk. Dropbox daleko

Edycja online eliminuje konieczność pobierania plików na lokalny dysk

Porównując koszty komercyjnych wariantów poszczególnych usług należy również pamiętać, że zwykle stojące za nimi przedsiębiorstwa zarejestrowane poza granicami naszego kraju, często poza Europą. Dlatego podawane przez dostawców i prezentowane przez nas wartości to kwoty netto i mogą być one obciążone dodatkowymi podatkami w różnej wysokości.

OneDrive Microsoftu to najlepszy wirtualny dysk. Dropbox daleko

Udostępnione w Dropboksie pliki każdy może edytować. Aby uzyskać możliwość nadawania zróżnicowanych uprawnień trzeba skorzystać z płatnej wersji serwisu

Wygoda albo bezpieczeństwo

Użytkując wirtualny dysk udostępniany na internetowych serwerach, trzeba zdawać sobie sprawę z różnych rodzajów ryzyka, jaką to ze sobą niesie. Często zależnego nie tylko od mechanizmów oferowanych przez usługodawcę ale także od sposobu postępowania osoby korzystającej. Pomijamy tutaj, czy w ogóle rozsądne jest udostępnianie swoich ważnych danych firmom trzecim, narażanie się na zamknięcie serwisu, awarię połączenia internetowego czy atak hakerów. Ryzyko utraty plików przechowywanych lokalnie może być przecież czasami nawet większe, a w razie kłopotów różnica jest jedynie taka, że awaria miała to miejsce „u nas” a nie „u nich”. Korzystający z usługi użytkownik oczekuje bowiem szybkości, elastyczności i wygody pracy, a to najczęściej nie idzie w parze z bezpieczeństwem.

OneDrive Microsoftu to najlepszy wirtualny dysk. Dropbox daleko

SpiderOak - jeden z wyższych poziomów bezpieczeństwa

Wymagania klientów wymuszają na przykład na serwisach możliwość obsługi dysku internetowego za pomocą przeglądarki, a żadna przeglądarka czy klient FTP nie jest dobrym narzędziem do przeprowadzania operacji kryptograficznych. W rezultacie szyfrowanie i rozszyfrowywanie przeprowadzane jest na serwerach dostawcy, a dopiero jego wyniki przesyłane w przez sieć. W praktyce daje to pracownikom usługodawcy możliwość nieautoryzowanego dostępu do danych czy kluczy szyfrujących klienta. I nie ma znaczenia, że właściciel serwisu deklaruje szyfrowanie wirtualnych dysków najmocniejszymi i najbezpieczniejszymi algorytmami. Ten sam mechanizm wpływa także na wydajność. Przeprowadzane lokalnie u użytkownika szyfrowanie mimo, że bezpieczniejsze powoduje opóźnienia w pracy i synchronizacji plików. Nie każdy jest w stanie to zrozumieć i zaakceptować.

OneDrive Microsoftu to najlepszy wirtualny dysk. Dropbox daleko

Storino – polskie i po polsku. Potrzebuje jedynie więcej bezpłatnej przestrzeni.

Sytuacja powtarza się w przypadku integracji: wirtualny dysk-system stacjonarny. Owszem wygodne są automatyczne kopie zapasowe, zunifikowany sposób obsługi czy gwarancja ciągłości pracy, ale w razie kłopotów na ryzyko wystawione są nie tylko dane z dysku internetowego, ale również często poufne informacje dotyczące lokalnego środowiska pracy. Wydaje się też również, że rozwiązania niezależne. niezwiązane z żadną platformą systemową czy sprzętową oferują lepsze mechanizmy ochrony prywatności i danych. Dlatego każdy powinien dokonać świadomego wyboru. Można zdecydować się na usługi jak OneDrive, Google Drive czy iCloud, wygodne podczas pracy, zintegrowane z system, rozwiązania pośrednie jak Dropbox, bezpieczniejsze, ale nieco bardziej kłopotliwe czy takie, które bezpieczeństwo i prywatność stawiają na pierwszym planie jak SpiderOak.