Precz z niechcianymi dodatkami!

Znajdujesz bezpłatny program, który wedle opisu co do joty spełnia twoje oczekiwania. Jest ci bardzo potrzebny, więc pospiesznie instalujesz go w systemie. Potwierdzasz bez namysłu wszystkie etapy instalacji? To niedobry pomysł. Coraz częściej bezpłatne narzędzia są dystrybuowane w pakiecie z niepożądanymi dodatkami, które instalują się domyślnie w systemie.


Przeglądarka internetowa stała się prawie bezużyteczna! Wprawdzie to dobitna wypowiedź, jednak doskonale oddaje faktyczny stan rzeczy. Nie udaje ci się ustawić twojej ulubionej wyszukiwarki. Zamiast niej raz po raz pojawia się ten sam kolorowy pasek, choć wyłączasz go już co najmniej dziesiąty raz. Niepożądane elementy, które zainstalowały się wraz z pożytecznym oprogramowaniem, dokonały tak głębokich zmian w systemie, iż praktycznie sparaliżowały opcje konfiguracyjne Firefoksa, Chrome’a, Internet Explorera i innych przeglądarek.

Winę ponosi kod programu, który zalicza się do grupy niepożądanego oprogramowania, określanego w języku angielskim akronimami PUP (potentially unwanted programs) i PUS (potentially unwanted software).

Pobieranie w znanym portalu CNET.com – to, co jeszcze na pierwszym etapie wydaje się zupełnie nieszkodliwe, już na następnym okazało się kontenerem zawierającym niepożądane dodatki.

Pobieranie w znanym portalu CNET.com – to, co jeszcze na pierwszym etapie wydaje się zupełnie nieszkodliwe, już na następnym okazało się kontenerem zawierającym niepożądane dodatki.

Coraz więcej potencjalnie niechcianych aplikacji

Do takich niepożądanych aplikacji zalicza się nie tylko oprogramowanie szpiegujące zwane spyware’em, które ma w jakikolwiek sposób nadzorować zachowania użytkownika i przekazywać poufne informacje (np. jego preferencje) swoim mocodawcom. W ich skład wchodzi również taki kod programu, jak niechciane paski lokujące się w przeglądarce internetowej. Perfidia działania wspomnianych elementów polega na tym, że chyba żaden z użytkowników nie instaluje świadomie takich rzekomych pomocników, za jakich podają się paski narzędzi Ask bądź Snapdo.

Niespodziewanie zakradły się do systemu, przemycone "na barana" wraz z innym oprogramowaniem - w większości jest to freeware lub shareware pobierany masowo z internetu. Wprawdzie niemalże za każdym razem aplikacje dają użytkownikowi wybór, czy chce zainstalować dodatki, jednak programiści nauczyli się w tak wyrafinowany sposób wciskać użytkownikom niepożądany kod, że nawet spostrzegawcza osoba musi mieć się na baczności, aby czegoś nie przeoczyć. A gdy taki dodatek zagnieździ się w systemie, trzeba się nieźle natrudzić, żeby się go pozbyć.

Pasek narzędzi Snap.do to szczególnie rażący przykład niechcianego oprogramowania. Bardzo przeszkadza w przeglądaniu internetu, a poza tym nie daje się blokować ani wyłączać z poziomu przeglądarki internetowej. Jego usunięcie trwa prawie pół godziny i wymaga sporo wysiłku.

Pasek narzędzi Snap.do to szczególnie rażący przykład niechcianego oprogramowania. Bardzo przeszkadza w przeglądaniu internetu, a poza tym nie daje się blokować ani wyłączać z poziomu przeglądarki internetowej. Jego usunięcie trwa prawie pół godziny i wymaga sporo wysiłku.

Jak zapobiegać instalowaniu niechcianych dodatków

W wielu wypadkach sprawa jest oczywista. Gdy użytkownik musi po raz kolejny zaktualizować odtwarzacz Flash Player, bo zainstalował nowszą wersję przeglądarki internetowej, pobiera go bezpośrednio z witryny producenta, firmy Adobe. Jednak nawet w tej sytuacji należy zachować ostrożność. Nawet na oficjalnej stronie internetowej Adobe’a przewidziano domyślne zainstalowanie dodatku oferowanego przez producenta zabezpieczeń McAfee. "Tak, zainstaluj program McAfee Security Scan Plus (opcjonalnie)" - jest napisane przy polu wyboru, które łatwo przeoczyć - zwłaszcza że tuż pod nim znajduje się rzucający się w oczy, bo duży i jaskrawożółty, przycisk Pobierz teraz. Zależnie od wersji stosowanej przeglądarki internetowej miejsce narzędzia McAfee może zająć inne oprogramowanie - chociażby przeglądarka Google Chrome. Tak czy inaczej zachowaj ostrożność i już przed pobraniem wyłączaj przezornie wszystkie dodatki, usuwając zaznaczenie stosownych pól wyboru.

Opisany przykład to znakomity interes dla Adobe, bo za każde zainstalowanie proponowanej aplikacji firma ta otrzymuje pieniądze od jej producenta. I właśnie to stanowi przyczynę ciągłego wzrostu popularności takich niechcianych dodatków. Producent oprogramowania X płaci producentowi Y prowizję za zainstalowanie jego programu, gdy firmie tej uda się dystrybuować jego wyroby w postaci obcych dodatków. To kusząca możliwość zarobienia pieniędzy - przede wszystkim dla twórców bezpłatnego oprogramowania (freeware’u).

Tymczasem nie zawsze sprawa jest tak jasna, jak w swoistym tandemie Adobe / McAfee. Zazwyczaj dodatkowe oprogramowanie wcale nie ujawnia się już w momencie pobierania, lecz dopiero w trakcie instalowania aplikacji-nosiciela. A stosowane przez te narzędzia metody są wyjątkowo niecne i wyrafinowane. Tak jak podczas instalowania każdego innego programu, również tu należy potwierdzać różne okna dialogowe - od ostrzeżenia Windows o ewentualnych zagrożeniach, przez informację o rozmiarze zainstalowanej aplikacji i języku interfejsu, po końcowe zatwierdzenie wszystkich ustawień konfiguracyjnych. Prawie wszyscy klikają intuicyjnie przycisk OK lub Dalej bez większego zastanowienia. To wręcz idealna sposobność na wstawienie jeszcze jednego okna dialogowego z domyślnie wybraną propozycją zainstalowania paska narzędzi lub chociażby narzędzia do optymalizowania systemu.

Dlatego miej się na baczności nie tylko podczas pobierania pliku, lecz także na samym początku konfigurowania i tuż na samym końcu tej czynności.

Jednak to jeszcze nie wszystko. Są bardziej paskudne metody. Na przykład niektórzy twórcy oprogramowania stosują wyszarzone pole wyboru, które służy do zablokowania instalacji niechcianego dodatku. Szare pole sprawia wrażenie nieaktywnego, a więc takiego, którego kliknięcie nie przyniesie żadnego efektu. Nawet wprawni użytkownicy systeu Windows raczej nie klikną takiego pola, wiedząc z doświadczenia, że nic to nie da. Dość popularne stały się także podwójne zaprzeczenia. W tym wypadku trzeba kilka razy przeczytać treść pola i zastanowić się, aby zrozumieć, czy domyślne ustawienie w programie instalacyjnym skutkuje zainstalowaniem niepożądanych elementów czy nie.

Nie można zaufać nawet znanym dotychczas programom, co zademonstrujemy na przykładzie My Phone Explorera. Jest to świetne narzędzie do synchronizowania zawartości telefonu komórkowego z komputerem. Jednak nawet numer wersji tego programu nie zdradza, jakie dodatkowe treści kryją się w pakiecie, a więc z jakimi przedsiębiorstwami zawarł umowę autor. Ta sama wersja pojawia się w zestawie z odmiennymi niechcianymi dodatkami, co można zauważyć po różnicach w rozmiarach pliku i sumach kontrolnych.

W tym wypadku należy zachować ostrożność już przed pobraniem pliku. Wraz z odtwarzaczem treści flash ściąga się domyślnie aplikacja zabezpieczająca firmy McAfee.

W tym wypadku należy zachować ostrożność już przed pobraniem pliku. Wraz z odtwarzaczem treści flash ściąga się domyślnie aplikacja zabezpieczająca firmy McAfee.

Pobieraj i instaluj odpowiednie oprogramowanie

Użytkownik, który poszukuje programu A, raczej nie zechce pobrać programu B. Choć brzmi to jak banał, w praktyce okazuje się wcale nie takie łatwe. Gdy zechcesz znaleźć określoną aplikację z dopiskiem download za pomocą wyszukiwarki internetowej takiej jak Google i klikniesz pierwsze lepsze z wyświetlonych łączy, może cię czekać spora niespodzianka. Na stronie docelowej ujrzysz - rzecz jasna - nazwę poszukiwanego programu, a oprócz niej jeden lub więcej wielkich, rzucających się w oczy przycisków pobierania. Jednak nie ma żadnej pewności, że któryś z tych przycisków prowadzi do żądanej aplikacji. Internautom bardzo często zdarza się trafić na niewłaściwe oprogramowanie. Nic dziwnego, gdy w witrynie roi się od wielkich, kolorowych reklam innych aplikacji.

Dlatego warto korzystać tylko ze sprawdzonych źródeł takich jak np. nasza witryna www.pcworld.pl. Wystarczy wpisać nazwę programu w polu wyszukiwania lub przeskoczyć do działu Download.

Oferowany dodatek zależy od zawartej umowy producenta. Tu zamiast aplikacji McAfee próbuje zainstalować się przeglądarka Google Chrome.

Oferowany dodatek zależy od zawartej umowy producenta. Tu zamiast aplikacji McAfee próbuje zainstalować się przeglądarka Google Chrome.

Jak pozbyć się niechcianego oprogramowania

Jaskrawy, migoczący banner z czerwonym komunikatem w stylu Twój komputer ma niską wydajność: usuń natychmiast błędy w systemie, Uwaga! Znaleziono 320 błędów w rejestrze lub Zakończono sprawdzanie systemu - wykryto poważne zagrożenia, niespodziewane uruchamianie jakichś usług albo wspomniane powyżej zmiany w przeglądarce internetowej, które uniemożliwiają korzystanie z zasobów internetu - to tylko kilka przykładów.