Smartfon z klocków - elektronika modularna


Spróbować nie zaszkodzi

Jeżeli Projekt Ara się przyjmie, może w olbrzymim stopniu odmienić rynek. Jeśli w połowie dnia wyczerpie się bateria, z łatwością wymienisz ją na zapasową, a gdy ekran pęknie, nie będzie to równoznaczne z zakupem nowego telefonu. Jego modułowa konstrukcja może nie tylko wpłynąć na to, jak korzystamy z telefonów, ale także jak są one produkowane.

Najtańsza wersja Ary, wyceniona na ok. 50 dolarów, powinna zainteresować mało zamożnych klientów, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby Ara trafiła w ręce entuzjastów gotowych przeznaczyć na zakup 500 dolarów. Jak przekonują twórcy projektu, modularny smartfon może być zarówno sprzętem klasy low-end, jak i przedstawicielem segmentu ultra high-end dla najbardziej wymagających użytkowników.

W jednym z postów w serwisie społecznościowym Google+ przedstawiciele firmy napisali, że „naszym celem jest dostarczenie bardziej wyrazistych, przemyślanych i otwartych relacji między użytkownikami, deweloperami a ich telefonami”. Google chce to zrealizować, dając możliwość decydowania odnośnie do tego, co będzie robić twój telefon, jak będzie wyglądać, jak dużo będzie kosztować i na jak długo postanowisz go zatrzymać. Już w przyszłym roku przekonamy się, czy firmie uda się spełnić te obietnice.

Smartfon z klocków - elektronika modularna

Project Christine to modularny komputer stacjonarny firmy Razer.

Modularna bransoletka

Innym ciekawym przykładem elektroniki modularnej jest bransoletka Nex kanadyjskiej firmy Mighty Cast. Wyglądem przypomina nieco Nike FuelBand, ale bez tradycyjnego wyświetlacza. Zamiast niego producent oferuje pięć oddzielnych miejsc, w których użytkownik może umieszczać niewielkie elementy zwane „modami”. Przy zakupie bransoletki otrzymasz pięć modów, z czego cztery będą pełnić funkcję dekoracyjną, a piąty funkcjonalną. O ile mody dekoracyjne mają być, jak twierdzi Mighty Cast, pomocne w wyrażaniu swojej osobowości, o tyle elementy funkcjonalne będą rozszerzać możliwości urządzenia.

W zależności od modów, które zainstalujesz, Nex może pełnić funkcję smartwatcha, współpracując ze smartfonem i informując o nadchodzących połączeniach telefonicznych, ale równie dobrze może być fitness trackerem śledzącym twoją aktywność fizyczną. Zespół Mighty Cast zapowiada też, że chce stworzyć coś na kształt gamingowego ekosystemu – niektóre mody mają być używane do interakcji z nadchodzącymi grami mobilnymi. Jedną z opcji jest importowanie wirtualnych przedmiotów lub bohaterów do gry, gdy te, w formie moda, podłączymy do bransoletki.

Firma analityczna IDC prognozuje, że elektronika noszona, wliczając w to smartzegarki, w tym roku zaleje rynek – na nadgarstki użytkowników trafić ma łącznie ponad 19 milionów urządzeń, czyli trzy razy więcej niż rok temu. Bransoletka Nex ma zatem szansę na sukces, jednak dużo zależeć będzie od możliwości samych modów oraz polityki cenowej. Póki co wiemy, że bransoletka ma kosztować ok. 100 dolarów, a mody rozszerzające jej funkcjonalność będą po ok. 10 dolarów. Dodatkowym wydatkiem będą też aplikacje mobilne, nad którymi podobno pracuje już wielu deweloperów, w tym twórcy mobilnych gier – te mają kosztować najczęściej 0,99 dolara.

Bransoletka Nex ma trafić do sprzedaży w trzecim kwartale br. Niezależnie od tego, czy okaże się rynkowym hitem, jest z pewnością dodatkowym dowodem na to, że elektronika modularna to ciekawy trend. Pozostaje czekać, aż kolejne firmy zdecydują się oferować modularne urządzenia.