StarCraft II. Wings of Liberty - porady jak grać, by wygrać


Zacznijmy od tego, że to nie jest tekst dla graczy, którzy spędzili setki godzin nad oryginalnym StarCraftem i zjedli zęby na sieciowych potyczkach - to tekst dla tych, którzy po raz pierwszy stykają się z tą słynną komputerową strategią. Mamy jednak nadzieję, że starzy wyjadacze podzielą się z nami swoimi sprawdzonymi w boju strategiami i uchylą rąbka tajemnicy na temat własnych, wypróbowanych build orders (kolejność rozbudowy bazy).

Podstawowe błędy nowicjusza

- niewystarczająca liczba jednostek konstrukcyjnych (terrańskie SCV, robotnicy Zergów, sondy Protossów). Na początku rozgrywki wyprodukuj dużo robotników, którzy zapewnią szybszą rozbudowę bazy i szybkie gromadzenie surowców.

- koncentracja na rozwoju nowych technologii. Jeśli przeżyjesz wystarczająco długo, wtedy będziesz mógł przeznaczyć zasoby na ten cel. Na początku inwestuj ile się da w tanie jednostki bojowe (Zerglingi/Zealoci/Marines) - jeśli grasz przez Sieć, zawsze znajdzie się ktoś, kto stosuje taką właśnie doktrynę i atakuje cię zanim zdążysz powiedzieć "drzewo technologiczne".

- przecenianie roli wieżyczek obronnych. Budynki tego typu są oczywiście przydatne, ale do momentu, dopóki ktoś ich nie obejdzie z innej strony. Jeśli chcesz przeznaczyć swoje zasoby na zbudowanie wirtualnej linii Maginota, masz do tego prawo, ale nie zdziw się, jeśli później zabraknie ci surowców na jednostki bojowe albo nowe technologie.

- niedoinformowanie. Wyślij jednego z robotników na rekonesans, aby poznał umiejscowienie bazy przeciwnika. Przeprowadzaj podobne systematyczne zwiady, aby poznać jego taktykę i zadbać o odpowiednie środki zaradcze.

- pomijanie jednostek z funkcją wykrywania zamaskowanych jednostek wroga (Protoss Observer, Zerg Overseer, Terran Raven).

- nieznajomość skrótów klawiszowych. Korzystając z klawiszy przypisanych do odpowiednich komend będziesz znacznie efektywniej kontrolował swoje wojska.