TWWWoja telewizja


Sformatuj się

Gdy trzeba wybrać format, przekazu twórcy dzielą się zazwyczaj na dwa obozy: zwolenników RealVideo i fanów Windows Media, choć najlepszym rozwiązaniem jest korzystanie z obu. - Zwykle używamy technologii strumieniowej Real ze względu na jego rynkową dominację - opowiada Giles English, projektant w Virtue Interactive (www.virtueinteractive), firmy, która ostatnio nadała występ Paula McCartneya w Covern Club i milenijny koncert Jean Michel Jarra z Egiptu. - Jeśli to możliwe, staramy się też nadawać w coraz popularniejszym Windows Media. Nie używamy tylko Apple QuickTime'a 4 - zbyt mało odbiorców z niego korzysta i nie sądzimy, by miało się to w przyszłości zmienić - dodaje.

Jeśli chodzi o jakość obrazu, to porównanie wypada na korzyść formatu Microsoftu. Wspomniany Siegel nie tylko prowadzi sieciową telewizję, lecz także wykłada na ten temat w największej amerykańskiej szkole projektowania graficznego - Parson School of Design. - Co semestr bierzemy najnowsze programy i testujemy je w tych samych warunkach - mówi. - Windows Media wyświetlały pięciokrotnie więcej klatek na sekundę niż RealVideo - twierdzi.

Wyjaśnia także mylne wrażenie niezwykłej popularności formatu Real. - Oni (Real) stosują pewną sztuczkę - tłumaczy. - Przedstawiciel firmy wpadł kiedyś do nas na zajęcia i pierwszą rzeczą, jaką powiedział, było: "Nikt nas nie rozprowadza". To prawda, że Microsoft ma jedynie trzydzieści milionów pobrań, jednak tu chodzi tylko o starsze maszyny. W nowszych odtwarzacz jest automatycznie zainstalowany. Każdy komputer z Windows kupiony od zeszłej wiosny ma strumieniową wersję odtwarzacza Windows Media.

Zróbmy film

Innym ważnym technologicznym podziałem strumieniowej muzyki i filmu jest rozróżnienie na materiały nadawane na żywo i nagrane wcześniej (zwane czasem na życzenie). Oba rodzaje dość łatwo stworzyć, jeśli tylko mamy dostęp do programu kodującego, pracującego na normalnej stacji roboczej i strumieniowego serwera.

Podczas prawdziwego przekazu na żywo, np. koncertu czy zawodów sportowych, strumienie audio i wideo są zgrywane do komputera i kodowane na bieżąco za pomocą odpowiedniego oprogramowania (standardowe narzędzie pakietów firm Real i Microsoft). Następnie są przesyłane do serwera, który umożliwia odbiorcy rozpoczęcie odtwarzania w dowolnym momencie. Program kodujący pozwala także tworzyć kopię na dysku - przyda się do archiwum lub ponownego odtworzenia.

Jeśli chodzi o źródło wideo, to istnieje pełna dowolność. Może to być po prostu jedna kamera lub kilka podłączonych do miksera - kompletne ministudio telewizyjne. Jeśli interesuje cię to ostatnie, zwróć uwagę na zestaw Pro-Bel Clarinet (jedno urządzenie potrafi kodować, miksować i nakładać filtry) - z powodzeniem zastępuje stację roboczą, dodając jednocześnie bardziej klasyczny wygląd twojemu studiu.

Produktem z wyższej półki jest pełne studio do produkcji przekazów na żywo firmy Play Globecaster (można w nim także przechowywać materiał lub nadawać zrobione wcześniej nagrania) i kodowania - wszystko w urządzeniu wielkości niewielkiej lodówki. Niestety, nie można go kupić, jedynie wypożyczyć wraz z dodatkowymi, także płatnymi usługami, lub dzielić się z producentem zyskami. Jest to być może dobre rozwiązanie dla nieregularnych nadawców, ale krępujące wydaje się uzależnienie od innej firmy, która ma wgląd w nasze plany i zyski. Z drugiej strony, takie rozwiązanie nie wymaga niemal żadnego kapitału startowego.

Kodujemy

Zgrany materiał również podlega normalnym procesom produkcji - wgraniu, edycji i przygotowaniu do wyświetlenia (w tym przypadku przez zakodowanie i umieszczenie na serwerze). Najlepsze do edycji są rozwiązania wspierające format DV, pozwalają bowiem nadawać wideo bezpośrednio z cyfrowej kamery bez kosztownej obróbki.

Do kodowania służą narzędzia dostarczane przez twórców wybranego przez nas formatu strumieniowego lub niezależnych producentów - choćby wspominany już Terran Media Cleaner Pro. MCP potrafi zakodować większość najpopularniejszych typów wideo (np. DV, QuickTime czy AVI) w jeden z trzech głównych formatów strumieniowych, posiada także różne opcje, pozwalające maksymalnie zmniejszyć wielkość powstałego pliku. Służy także jako konwerter do innych, niestrumieniowych formatów wideo, plików audio i zwykłych zdjęć. Jest w stanie obrabiać sekwencje plików, duży więc projekt można zostawić do obróbki w nocy i pójść spać. Program zawiera też kreatorów upraszczających pracę, choć nie zawsze tak pomocnych, jak być powinny. - Problem z programami w stylu Media Cleaner Pro polega na tym, że podczas kodowania nie biorą poprawki na zakłócenia w transmisji - twierdzi Siegel. - Zaznaczasz, iż odbiorca strumienia korzysta z połączenia 28 Kbps i program tak właśnie koduje materiał nie bacząc na zakłócenia na łączu. Dla prędkości 28 Kbps koduj więc z 20Kbps, dla 56Kbps z 32Kbps i tak dalej - radzi. Takie zmiany można wprowadzić w zaawansowanych właściwościach programu, a kreator pomoże ci krok po kroku przygotować materiał do transmisji. MCP stał się także częścią świetnego pakietu do tworzenia przekazów strumieniowych - iFinish firmy Media 100.

Jest możliwe połączenie dwóch opisanych metod tworzenia strumieni. Możemy na przykład połączyć materiał wcześniej nagrany z transmisją na żywo - powstanie przekaz jak w klasycznej telewizji. Nie zapominajmy jednak, dlaczego ludzie oglądają filmy w Internecie - w sieciowej telewizji urzeka możliwość przewijania, pauzy - jednym słowem traktowania jej jak kasety wideo.

Kręcimy dla sieci

Produkcja filmów do Internetu nie tylko zmienia sposób pracy podczas edycji materiału. Trzeba się także nauczyć, co możesz (a czego ci nie wolno) kręcić, a nawet jak używać kamery.

- Zbyt dużo ruchu w kadrze oznacza gorszą widoczność i brzydkie, kwadratowe wzory pikseli, dlatego dużo materiału kręcimy specjalnie pod kątem sieci - opowiada Gavin Sparks, media director w Tornado Productions (www.tornadoproductions.com) - agencji obsługującej ostatnio koncert rapera Eminem w londyńskiej Astorii. - Dużo wysiłku kosztuje nas takie nagrywanie, by zminimalizować ruch i wykluczyć potencjalne zakłócenia - mówi. - Niezbędny jest więc operator znający realia nowego medium. Zatrudniamy profesjonalnych kamerzystów z doświadczeniem telewizyjnym i przeszkoleniem z technik nagrywania dla sieci. Nasz styl filmowania to np. dużo zbliżeń głowy z minimalnym udziałem ruchu i ograniczamy zdjęcia z większej perspektywy.

Zgodnie z tymi zasadami gotowy materiał z telewizji, wideo czy nawet CD musi być przed transmisją odpowiednio zmontowany. Być może dla wielu jest to ograniczenie, jednak inni widzą w takiej internetowej kreacji olbrzymie, niczym nie skrępowane, pole do popisu.

Sieciowe wideo, choć nie jest wolne od błędów, rozwija się jednak błyskawicznie. Dla projektantów witryn i producentów wideo jest wspaniałą okazją do współpracy i stwarza szansę na szybkie upowszechnienie się tej formy przekazu. Internetowa telewizja jest już w zasięgu ręki i - co najważniejsze - także portfela. Chyba już czas wstać z kanapy, wyłączyć poczciwy telewizor i zasiąść w wirtualnej reżyserce.