Task Killer na Androida nie ma sensu - przeczytaj zanim zainstalujesz!

Aplikacje do wyłączania procesów opanowały Android Market. Panuje powszechne przekonanie, że są one niezbędne do optymalizacji systemu. Naszym zdaniem jest wręcz przeciwnie. Tzw. Task Killers przydadzą się nielicznym. Większości jedynie zaszkodzą.


Advanced Task Killer, TasKiller, Advanced Task Manager, Watchdog Task Manager - aplikacje do zarządzania procesami pojawiają się w Android Markecie jak grzyby po deszczu. Wszystko przez samych użytkowników i powszechną opinię, że jest to niezbędne wyposażenie naszego smartfonu z Androidem.

Task Killer nie pomoże

Nie owijając w bawełnę stwierdzamy - to bzdura! Task Killer nie pomoże w znacznym wydłużeniu czasu pracy na baterii, nie przyda się do przyspieszenia uruchamiania aplikacji ani do większości usług do jakich teoretycznie, według opisu, ma się przydać.

Wśród użytkowników panuje mylne przekonanie, że jedynie wolna pamięć RAM przyspieszy działanie systemu. Ta legenda to naleciałość z czasów starych systemów np. Windows 98 czy XP gdzie faktycznie miało to jakiś wpływ. Nowe systemy takie jak Windows 7 czy Android celowo buforują pamięć RAM by przyspieszyć obsługę najczęściej wykorzystywanych programów. W momencie gdy zechcemy skorzystać z innego i nie zostanie dla niego wolnej pamięci system sam zakończy inne procesy - w niczym mu nie musimy pomagać.

Ręczne zwalnianie pamięci RAM nic tu nie da. Za chwilę system zajmie wolną pamięć innym programem na przykład - zupełnie niepotrzebnie i wbrew naszym celom - Task Killerem, z którego skorzystaliśmy przecież by zwolnić RAM.

Co więcej przez takie działanie szybko okaże się, że Task Killer sam zużywa więcej pamięci i baterii naszego smartfonu niż działające w tle aplikacje, których chcieliśmy się pozbyć! To błędne koło da się szczególnie we znaki jeśli zdecydujemy się na włącznie opcji automatycznego usuwania aplikacji działających w tle. Niedowiarkom polecamy pod koniec dnia zobaczyć ile sam Task Killer zużył baterii.

A może jednak?

Postawmy sprawę jasno - Task Killer nie wydłuży czasu pracy na baterii i nie przyspieszy działania systemu. Nieumiejętnie używany może jedynie pogorszyć sytuację. Czy nie warto więc w ogóle się nimi interesować?

Programy typu Task Killer mogą się przydać, ale tylko nielicznym. Warto takowy zainstalować np. by przez kilka dni monitorować aktywność aplikacji i zorientować się, które zazwyczaj są uruchomione. Programy tego typu będą też przydatne by zweryfikować która z działających w tle aplikacji została źle zoptymalizowana i wyraźnie spowalnia nasz system. Myślę, że znalazłoby się jeszcze kilka innych zastosowań programu, ale wniosek nasuwa się sam - Task Killery przydadzą się tylko "od święta". Ich praca w tle na co dzień tylko niepotrzebnie wykorzystuje nasze zasoby systemowe.

Dlaczego Task Killers się nie sprawdzają

Na koniec kilka rzeczy, które warto zapamiętać:

  • Android celowo buforuje pamięć RAM aplikacjami i usługami
  • Ręczne usuwanie procesów zwolni pamięć tylko na moment - zaraz zostanie ona przydzielona innemu programowi
  • Nieumiejętna automatyzacja usuwania procesów w Task Killerze może spowodować jeszcze szybsze zużywanie baterii i niepotrzebne obciążanie procesora
  • Gdy uruchamiamy zasobożerną aplikację Android sam zamknie kilka procesów by pozwolić tej nowo uruchomionej działać przy pełnej wydajności