Winyl rządzi, ale empetrójki lepsze

Wielu upiera się przy stwierdzeniu, że analogowe płyty to przeszłość. Ale głęboko wtajemniczeni i najlepiej zorientowani wiedzą: winyle rządzą! Jeżeli nie jesteś didżejem techno ani skreczującym raperem, to przynajmniej masz w zakamarkach starej szafy zapomnianą kolekcję przebojów z lat 70. czy 80. Zajrzyj tam, a na pewno znajdziesz coś dla siebie.


Wielu upiera się przy stwierdzeniu, że analogowe płyty to przeszłość. Ale głęboko wtajemniczeni i najlepiej zorientowani wiedzą: winyle rządzą! Jeżeli nie jesteś didżejem techno ani skreczującym raperem, to przynajmniej masz w zakamarkach starej szafy zapomnianą kolekcję przebojów z lat 70. czy 80. Zajrzyj tam, a na pewno znajdziesz coś dla siebie.

Powracająca moda na przeboje sprzed lat to dobry pretekst, by odkurzyć winyle i wrzucić na talerz gramofonu. No ładnie, ale co zrobić, kiedy płyty okażą się zbyt zdarte i nie nadają się do słuchania? Bezpieczniej będzie chyba zgrać je na dysk twardy komputera i zakodować w mp3.

By przeprowadzić całą operację, potrzebujesz:

- gramofonu stereofonicznego, zwanego także adapterem;

- stosownego kabelka; ######

- edytora audio z możliwością nagrywania, w tym przypadku będzie to CoolEdit 96;

- enkodera mp3.######

Nim zaczniesz cokolwiek robić, sprawdź ustawienia miksera klikając na Regulację głośności w pasku zadań lub poprzez menu Start/Programy/Akcesoria/Multimedia.

Ważne, by uaktywnić opcję nagrywania z wejścia liniowego, czyli "odkliknąć" opcję Wycisz, jeżeli będzie zaznaczona. Lecz to nie wszystko. Wejdź do panelu sterowania i kliknij na Multimedia. Przyjrzyj się opcjom nagrywania - szczególną uwagę zwróć na menu Preferowana jakość. Przy ustawieniu

Jakość telefoniczna naprawdę nie możesz liczyć na rewelacyjne mp3. Najrozsądniejszym wyborem będzie jakość CD.

A teraz do dzieła!

Najpierw za pomocą kabelka trzeba połączyć gramofon z komputerem. W zależności od posiadanego sprzętu, będzie to stereofoniczny jack-jack, jack-chinch lub inny wtyk, zawsze jednak zakończony jackiem, który należy wetknąć do wejścia line-in z tyłu karty dźwiękowej. Po stronie gramofonu, jak nakazuje logika, trzeba znaleźć wyjście liniowe do nagrywania lub w ostateczności wykorzystać wtyk słuchawkowy. Jeżeli po tym wszystkim odgrywaną płytę słychać w głośnikach komputera, to wszystko jest OK.

Gdyby natomiast nie było jej słychać, to powinieneś jeszcze raz sprawdzić wtyki i mając stuprocentową pewność, że wszystkie kabelki są tam, gdzie powinny, możesz podejrzewać, że za całe zamieszanie odpowiedzialne są złe sterowniki. Kliknij prawym przyciskiem myszy na ikonę Mój komputer i wybierz Właściwości. Trzecia zakładka w okienku, które się pojawi, to Menedżer urządzeń - rozwiń w nim menu Kontrolery dźwięku, wideo i gier. Jeżeli nie ma tam nic lub widnieje tylko jedna pozycja Standardowy sterownik audio albo dla odmiany - zauważalny już przy otwarciu Menedżera urządzeń żółty wykrzyknik, to jesteśmy w domu.

Sterowniki

Powinieneś poszukać dyskietki lub płyty CD ze sterownikami dostarczonymi wraz z kartą przez producenta. Jeżeli nie masz ani jednego, ani drugiego, nie pozostaje nic innego, jak ściągnąć sterowniki z Internetu.

Masz już sterowniki. Wszystko gra i śpiewa. Teraz trzeba zadbać o źródło nagrania. Płytę winylową należy przetrzeć irchą lub specjalną szczoteczką, tak by zminimalizować zakłócenia. Czepiające się krążka drobiny kurzu będą w empetrójce słyszalne jako ciche - ale denerwujące - szumy i trzaski, lepiej więc poświęcić tej czynności kilka sekund. Nie zapomnij też o właściwej korekcji tonów w gramofonie lub wzmacniaczu. Jeżeli teraz utniesz basy, trudno będzie je później dodać.

Nie próbuj nagrywać muzyki, korzystając ze standardowego rejestratora dźwięków. Jest to bardzo wygodne narzędzie, ale ma jedno poważne ograniczenie: przy jakości CD nie da się nagrać za jego pomocą więcej niż 60 sekund w jednym kawałku. To oznacza, że dłuższe niż minuta nagrania możliwe są do realizacji tylko poprzez kilkakrotne zatrzymanie i wznowienie rejestracji dźwięku. Lepiej więc posłużyć się edytorem audio - najlepiej od razu tym, w którym będziemy później poprawiać jakość utworów. Wśród shareware'owych programów jakością i możliwościami wyróżniają się dwa: GoldWave i CoolEdit. W naszym przykładzie posłużymy się tym drugim, ze względu na takie, a nie inne upodobanie autora, co nie znaczy, że pierwszy jest zły.

Otwieramy nowy plik, wybierając częstotliwość próbkowania 44,1 kHz i rozdzielczość 16 bitów. Teraz możemy nagrywać - wystarczy tylko kliknąć na guzik nagrywania i puścić płytę. Pamiętaj jednak, żeby nagrać każdy kawałek oddzielnie - tzn. jako osobny plik - co później ułatwi obróbkę.