Obraz najwyższej jakości

Dane statystyczne wskazują, że modele 32-calowe tracą popularność na korzyść telewizorów o większych przekątnych ekranu. Postanowiliśmy zatem sprawdzić, co reprezentują nowe odbiorniki o takich właśnie ekranach i który z nich warto kupić.

Samsung UE40F8000

Samsung UE40F8000

Ocena redakcji PCWorld.pl

Pod względem wzornictwa Samsung UE40F8000 jest jednym z najbardziej atrakcyjnych telewizorów na rynku. Obudowa wykonana jest z bardzo dobrych materiałów, a ekran okala bardzo cienka ramka. Szkoda tylko, że wygięta podstawa nie pozwala na obracanie odbiornika na boki.

W porównaniu z poprzednikiem, modelem UE40ES8000, zastosowano inną matrycę, zapewniającą mniejszą degradację obrazu pod kątem. Dzięki głębokiej czerni obraz miał wysoki współczynnik kontrastu ANSI, wynoszący 3093:1. Stawia on pod znakiem zapytania celowość stosowania opcji Czerń kinowa, która dynamicznie dopasowuje ogólną jasność obrazu – prowadzi to do przekłamania oryginalnego przekazu. Obraz w trybie 3D był bardzo dobry, o dużej głębi i ostrości. Typowe dla systemów aktywnych migotanie było dobrze widoczne, ale przenikanie kanałów (crosstalk) niezbyt dokuczliwe. Ponadto telewizor cechowały dobre skalowanie sygnałów o niskiej rozdzielczości oraz co najmniej dobra skuteczność usuwania przeplotu. W ustawieniach domyślnych obraz był lekko wyostrzony, dlatego zalecamy zmniejszenie ostrości do minimum. Poza tym ustawienia fabryczne trybu Film były całkiem niezłe, choć pełnię swoich możliwości telewizor pokazał dopiero po kalibracji.

Od kilku lat Samsung wyposaża swoje telewizory smart TV w najwyższej klasy funkcje multimedialne i UE40F8000 nie jest tu żadnym wyjątkiem. Nowe centrum dowodzenia telewizorem (Smart Hub) jest bardzo atrakcyjne, a przy tym proste użyciu, sam telewizor zaś pozwala na sterowanie za pomocą głosu lub gestów. Do UE40F8000 dołączono dwa piloty: jeden tradycyjny, a drugi ze zintegrowanym gładzikiem, który ułatwia obsługę multimediów. Odtwarzanie plików wideo było wysokiej klasy, choć brakowało obsługi niektórych typów plików z kamer wideo, a w interfejsie odtwarzacza jest niewiele opcji sortowania.

Mimo cienkiej obudowy jakość brzmienia była dobra i bez zniekształceń nawet przy dużym wysterowaniu, choć posiadaczy dużych pomieszczeń informujemy, że telewizor nie gra głośno, a liczba niskich tonów jest skromna.

Ogólnie rzecz biorąc, Samsung UE40F8000 jest jeden z najlepszych modeli z 40-calowym ekranem, jakie mieliśmy okazję testować w tym roku. Ponieważ po kalibracji zadowoli najbardziej wymagających, odniósł w pełni zasłużone zwycięstwo w naszym teście.

Pełna recenzja »

Zalety:

  • Ostry, klarowny obraz
  • Głęboka czerń i wysoki kontrast
  • Świetne funkcje multimedialne

Wady:

  • Widoczne migotanie w trybie 3D
  • Nieobrotowa podstawa

Sony KDL-46W905

Sony KDL-46W905

Ocena redakcji PCWorld.pl

Rzadko się zdarza, aby producent zdecydował się na wprowadzenie tak daleko idących zmian jak Sony w KDL-46W905. W porównaniu do poprzednika, tj. KDL-46HX850, nie ograniczyły się one do wyglądu (rezygnacja z podstawy z wbudowanymi głośnikami oraz filtru ekranowego ze szkła Gorilla). Wprowadzono nowe, prostsze menu  o bardziej dopracowanej grafice, nowy interfejs odtwarzacza multimediów, obsługę plików MKV oraz znacznie poprawiono jakość dźwięku. Lepsze komponenty elektroniczne, a zwłaszcza nowe głośniki wspomagane przez długie, zwinięte kanały basrefleksu sprawiły, że KDL-46W905 oferuje brzmienie co najmniej o klasę lepsze niż model HX850. Szczególne wrażenie robi większa przestrzeń, dynamika oraz bardziej wyrafinowany charakter wysokich i średnich tonów.

Jeżeli chodzi o jakość obrazu, kluczowym rozwiązaniem jest Triluminos colour. To w zasadzie nowy rodzaj podświetlenia diodowego, które wykorzystuje kropki kwantowe do osiągnięcia szerszej palety barw. Istotnie, czerwienie zostały wyraźnie pogłębione, choć kosztem za mało nasyconej zieleni, co miało wpływ na całą paletę barw wyświetlanych przez telewizor. Warto zaznaczyć, że Sony, jako jeden z nielicznych producentów, nie oferuje jeszcze systemu pełnej kalibracji barw. W ustawieniach domyślnych trybu Kino2 obraz był lekko rozjaśniony, a z powodu nadmiaru składowej czerwonej także wyraźnie ocieplony. Dzięki głębokiej czerni kontrast ANSI wyniósł 2888:1, co było znacznie lepszym wynikiem uzyskany przez Samsunga UE46F8500, mającego ekran o takiej samej przekątnej. Co do trybu 3D, to podobnie jak w modelu 46HX850 zastosowano system aktywny z ogólnie dobrym skutkiem. Mimo migotania i zakłóceń spowodowanych mieszaniem się kanałów efekty i rozdzielczość 3D były dobre, w czym pomagały nowe okulary TDG BT400.

Odwzorowanie ruchu było najwyższej próby, a rozdzielczość dynamiczna z łatwością osiągnęła nasze maksimum pomiarowe (1080 linii). Warto zaznaczyć, że inżynierom udało się znacznie zmniejszyć migotanie w trybie Impuls, co zwiększyło komfort oglądania.

Nie ulega wątpliwości, że podobnie jak poprzednik, KDL-46W905 jest w swojej klasie telewizorem najlepiej odwzorowującym ruch. Choć niezupełnie wiernie oddaje barwy i nie umożliwia ich kalibracji, to wysoki kontrast, atrakcyjne brzmienie, nowe menu i funkcje multimedialne sprawiają, że ma bardzo wiele do zaoferowania.

Pełna recenzja »

Zalety:

  • Odwzorowanie ruchu najlepsze w tej klasie urządzeń
  • Kontrastowy obraz
  • Bardzo dobry dźwięk

Wady:

  • Niezbyt wierne odwzorowanie kolorów

Samsung UE46F8500

Samsung UE46F8500

Ocena redakcji PCWorld.pl

Gdybyśmy mieli wybrać najładniejszy i najlepiej wykonany telewizor spośród testowanych w tym numerze PC Worlda, to nasz wybór padłby na Samsunga UE46F8500. To rzeczywiście wyjątkowe urządzenie, które od rywali odróżnia wykonana w całości z metalu ultranowoczesna obudowa osadzona na pięknej, zintegrowanej z ekranem nodze. Zgodnie z oczekiwaniami, jakość materiałów i montażu zadowolą najbardziej wymagających koneserów.

O ile pod względem wzornictwa i jakości materiałów UE46F8500 jest klasą sam dla siebie, to w kategorii jakości obrazu musi uznać wyższość mniejszego, 40-calowego brata z niższej serii F8000. Powodem jest zastosowanie w obu telewizorach odmiennych matryc: starszej w modelu UE46F8500, oraz nowszej w UE40F8000. Ta pierwsza zapewnia kontrast ANSI rzędu 2100:1, a druga – niemal 3100:1. Ponadto oglądany pod kątem obraz wyświetlany przez starszą matrycę cechuje spora degradacja, dlatego najlepiej siadać dokładnie na wprost tego ekranu.

Najlepsze wrażenia wzrokowe, już tradycyjnie dla LED-ów Samsunga, zapewniał tryb Film, choć jego ustawienia domyślne nie były doskonałe. Obraz był nazbyt ocieplony oraz rozjaśniony. Niedobór składowej niebieskiej sprawiał, że skóra twarzy były zbyt zaczerwieniona, co oznaczało konieczność profesjonalnej kalibracji. Natomiast czerń była bardzo jednolita i niemal pozbawiona cloudingu, choć podobnie jak w UE40F8000 obraz został sztucznie wyostrzony (pomaga redukcja ostrości do zera). Dzięki poprawionemu układowi Motion Plus odwzorowanie ruchu było wysokiej klasy.

O ile tryb 3D cechowało nieco większe migotanie i przenikanie kanałów niż u najlepszych rywali, to telewizor przekonywał do siebie wspaniałą głębią, a zwłaszcza wysoką rozdzielczością obrazu, nieosiągalną dla systemów polaryzacyjnych. Jak przystało na model smart TV z najwyższej półki, funkcje multimedialne były najwyższej klasy. Brzmienie również nie rozczarowało, zwłaszcza gdy wziąć pod uwagę niezwykle cienką obudowę, w której jest niedużo miejsca na głośniki.

UE46F8500 ma bardzo wiele do zaoferowania, a po kalibracji staje się jednym z najlepszych telewizorów LCD w swojej klasie.

Pełna recenzja »

Zalety:

  • Znakomity styl i jakość wykończenia
  • Wysoka jakość obrazu
  • Świetne funkcje multimedialne

Wady:

  • Niewłaściwy kolor skóry w ustawieniach fabrycznych
  • Nieobrotowa podstawa

Toshiba 40L7335

Toshiba 40L7335

Ocena redakcji PCWorld.pl

Toshiba 40L7335 jest obok Sharpa LC-39LE750 jednym z dwóch najbardziej przystępnych cenowo telewizorów w naszym teście. Obudowa, zaprojektowana zgodnie z nową koncepcją stylistyczną One Design, ma spokojny, lecz nowoczesny kształt oraz jest nieźle wykonana. Nowe menu, choć bardzo powolne w działaniu, stanowi krok naprzód, natomiast pilot, choć lepszy od poprzednika, nadal nie jest tak ergonomiczny jak  najlepsze urządzenia rywali.

W modelu 40L7335 zastosowano matrycę typu MVA, najprawdopodobniej jednego z tajwańskich producentów. Zapewnia ona kontrast rzędu 2500:1, czyli bardzo dobry, zważywszy na cenę telewizora. Co ważniejsze, osiągnięto go bez żadnych sztuczek z gammą, która ma dość płaski przebieg. W trybie Hollywood Pro biel miała właściwą temperaturę barwową, co jest warte podkreślenia. Niestety, czerń była mocno niejednorodna (clouding), co dawało się szczególnie we znaki podczas nocnego oglądania. Choć subiektywnie bardzo atrakcyjne, odwzorowanie kolorów nie jest szczególnie dokładne, ale na szczęście 40L7335 zapewnia możliwość pełnej kalibracji barw. Jest ona na tyle skuteczna, że np. błąd odwzorowania czerwieni udało się nam zmniejszyć aż trzykrotnie. Układ ClearScan pozwala na trzystopniową regulację stopnia upłynnienia obrazów ruchomych, co nie ma wpływu na ich rozdzielczość, która wyniosła 450-500 linii.

Nowe funkcje multimedialne (Cloud TV) stanowią duży postęp w stosunku do Toshiba Places – cieszy zwłaszcza większa liczba polskojęzycznych aplikacji, w tym iplex, tvn player, wp.tv, gazeta.pl oraz deezer. Niestety, szybkość działania samego interfejsu pozostawia wiele do życzenia. Mocną stroną Toshiby są już tradycyjnie usuwanie przeplotu oraz odtwarzanie multimediów.

3D zrealizowano w trybie aktywnym z ogólnie dobrym skutkiem. Rozdzielczość i jakość obrazu są bardzo dobre, ale trochę dokucza większy niż zazwyczaj crosstalk (przenikanie kanałów). Z kolei cieszy dołączenie przez producenta aż dwóch par okularów migawkowych – rzecz nieczęsta w tej klasie cenowej.

Zatem mimo niedociągnięć testowana Toshiba ma bardzo dużo do zaoferowania. Jeżeli znajdziesz egzemplarz z jednolitą czernią, warto go kupić, bo spośród przetestowanych w tym numerze ten model oferuje najlepszy stosunek jakości obrazu do ceny.

Pełna recenzja »

Zalety:

  • Wysoki kontrast
  • Subiektywnie atrakcyjne kolory
  • Niska cena

Wady:

  • Mocno niejednorodna czerń
  • Powolne działanie

Najciemniejszą czerń emisyjną spośród przetestowanych przez nas odbiorników zapewniały telewizory Sharp LC-39LE750E (0,037 cd/m2), Samsung UE40F8000 (0,039 cd/m2) oraz Sony (0,044 cd/m2). Z kolei Samsung UE46F8500 o luminancji czerni równej 0,051 cd/m2 pokazuje, że nie zawsze droższy model danego producenta zapewnia lepszy obraz. Na samym końcu stawki pod względem czerni i kontrastu uplasowały się telewizory LG i Panasonica, wyposażone w wyświetlacze typu IPS. Powodem nie są błędy popełnione przez inżynierów, lecz właściwości tego typu matryc, które zapewniają lepsze odwzorowanie niuansów kolorystycznych oraz mniejszą degradację kolorów pod kątem (potocznie „szersze kąty widzenia”), kosztem jaśniejszej czerni i mniejszego kontrastu. W sumie takie, a nie inne wyniki nie są zaskoczeniem i potwierdzają znaną fachowcom prawdę, że - wykonana w podobnej technologii matryc i z podobnym podświetleniem - matryca o mniejszej przekątnej oferuje ciemniejszą czerń i większy kontrast. Oczywiście od tej reguły zdarzają się wyjątki.

Odwzorowanie ruchu

Ucieszyła nas poprawa odwzorowania ruchu niemal we wszystkich modelach. Największy postęp zrobiły Sony i Samsung: japoński producent udoskonalił znakomity tryb Impulsowy, z kolei Koreańczycy do Sony. Mimo to podkreślmy raz jeszcze, że w naszej ocenie Sony zachowuje pozycję lidera w kategorii odwzorowania ruchu, choć jego przewaga nad rywalami nieco się zmniejszyła. Na uwagę zasługuje też dobre odwzorowanie ruchu w telewizorze TX-L47DT60E Panasonica, który z matrycy dostarczonej przez LG wycisnął więcej niż jej producent (choć za dużo wyższą cenę).

Kolory

Tu również nie obyło się bez niespodzianek. Chociaż doceniamy starania Sony o poprawienie jakości odwzorowania barw, to pierwsza w historii implementacja kropek kwantowych nie jest stuprocentowym sukcesem. Miejmy nadzieję, że kolejna generacja modeli z Triluminos colour zostanie lepiej dopracowana i będzie umożliwi pełną kalibrację kolorów. Warto podkreślić, że kropki kwantowe (QDEF) umieszczone w specjalnej, produkowanej przez 3M folii pełnią funkcję nie tylko konwertera niebieskiego światła diod LED na światło o bardziej zrównoważonym widmie, ale także, a może przede wszystkim, dyfuzora, który zapewnia wysoką jednorodność czerni. Może właśnie jej zawdzięcza wyższy kontrast telewizor Sony, korzystający notabene z tej samej matrycy co Samsung UE46F8500.

Trzeba też wspomnieć o dobrym odwzorowaniu kolorów przez oba modele Panasonica, który po wpadce z ubiegłoroczną serią DT50 i WT50 zarzucił produkcję własnych wyświetlaczy i korzysta z matryc od LG Display. Naszym zdaniem ta zmiana wyszła modelom Panasonica na dobre.

Pewne cechy, takie jak nienaturalne zaczerwienienie ludzkiej skóry w ustawieniach domyślnych trybu Film w Samsungu UE46F8500 - oraz w nieuczestniczącym w teście modelu UE46F8000 - są tak częste, że można mówić już o pewnej (nie)prawidłowości. Z tego względu osobom wrażliwym na jakość odwzorowania barw gorąco polecamy pełnej kalibracji obu tych modeli.

3D

Testowane telewizory zaliczały się do czwartej generacji urządzeń aktywnych oraz trzeciej pasywnych. Modele polaryzacyjne niewiele się różniły pod względem jakości obrazu od modeli z 2012 roku, natomiast w telewizorach z aktywnym (migawkowym) 3D nastąpił swoisty regres. Przykładem tego były większe niż przed rokiem zniekształcenia typu crosstalk, wynikające z mieszania się lewego i prawego kanału. W takiej sytuacji dużo większą frajdę z 3D sprawiły nam modele pasywne, z 47-calowym Panasonikiem na czele. Gdybyśmy mieli wybierać odbiornik wyłącznie na podstawie jakości obrazów 3D, to zdecydowalibyśmy się raczej na model w technice polaryzacyjnej. To nie znaczy, że na rynku nie ma znakomitych modeli z aktywnym 3D - po prostu nie jest nim żaden z testowanych modeli aktywnych.

Brzmienie

W tej kategorii najbardziej zaskoczył nas telewizor Sony, którego udane brzmienie jest całkowitym odejściem od przeciętności poprzednika (46HX850). Warto też podkreślić przyzwoity dźwięk obu Samsungów oraz wydatny bas modelu LG.

Procedura testowa

W celu zmierzenia faktycznej rozdzielczości obiektów ruchomych użyliśmy płyty testowej opracowanej przez Advanced PDP Development Center Corporation. Mimo że opracowało ją konsorcjum producentów wyświetlaczy plazmowych, bardzo dobrze nadaje się do pomiarów rozdzielczości ekranów ciekłokrystalicznych, a po przeprowadzeniu kilkudziesięciu testów różnych telewizorów możemy potwierdzić, że w żaden sposób nie faworyzuje plazm. Ba, wiele z nich w teście osiąga rozdzielczość niższą niż telewizory LCD wyposażone w najlepsze układy. Płyta zawiera plansze poruszające się poziomo, z lewej na prawą stroną ekranu, z prędkością 6,5 piksela na klatkę. Zawarte na płycie materiały testowe pozwalają określić rozdzielczość poziomą w zakresie 300-1080 linii. Mimo że maksymalna rozdzielczość pozioma ekranów Full HD to 1920 linii, zakres do 1080 linii praktycznie wystarcza, bo zdecydowana większość odbiorników LCD dostępnych obecnie na rynku wyświetla zaledwie 550-600 linii.

Z kolei możliwości telewizorów w zakresie kompensacji ruchu oraz ilość generowanych artefaktów oceniliśmy wzrokowo na podstawie skomplikowanych filmów testowych, m.in. zawierających kombinację elementów nakręconych kamerą i grafiki komputerowej.

Wszystkie telewizory poddaliśmy takim samym procedurom nie tylko w testach odwzorowania ruchu, ale także oddania barw, poziomu czerni czy kontrastu. Wyniki znajdują się w tabeli.


Zobacz również
Słuchawki do biegania - jak wybrać sportowe słuchawki?
Zasady bezpiecznego korzystania z Internetu i komputera