Odtwarzacze Blu-ray - test. Czy warto je kupić?

Czy dzisiaj warto jeszcze kupić odtwarzacz płyt Blu-ray? W czasach telewizorów smart i wszechobecnego strumieniowego przesyłania plików w sieci odtwarzacze krążków optycznych wydają się wielu osobom urządzeniami z innej epoki. Pomimo to nadal są osoby, które cenią sobie wysoką jakość obrazu z płyt Blu-ray, łatwość obsługi, możliwość wyboru ścieżki dźwiękowej oraz brak wymogu posiadania dostępu do internetu i właśnie tym użytkownikom dedykujemy nasz test.

Panasonic DMP-BDT700

Panasonic DMP-BDT700

Ocena redakcji PCWorld.pl

Jak przystało na najdroższy odtwarzacz w naszym teście, Panasonic DMP-BDT700 budzi respekt już samym wyglądem. Solidna obudowa z profilowanymi boczkami, eleganckie, masywne nóżki oraz minimalistyczny front robią bardzo dobre wrażenie. Także pilot jest wyjątkowy – duży, wygodny, dobrze zaprojektowany oraz, jako jedyny w naszym teście, wyposażony w podświetlane klawisze.

Topowy odtwarzacz Panasonica to jednakże przede wszystkim procesor o bardzo dużej mocy obliczeniowej niezbędnej do usuwania przeplotu i przeskalowywania w czasie rzeczywistym sygnałów z niemal wszystkich źródeł: od płyt DVD, poprzez tradycyjne filmy (1080/24p), aż po materiały 1080/60i. BDT700 wywiązywał się z tych zadań znakomicie, oferując świetny, wysoce kontrastowy obraz najwyższej jakości.

Dzięki nowo opracowanym algorytmom upscalingu chrominancji (odzyskiwania informacji o kolorach utraconych w procesie konwersji oryginalnego sygnału do formatu 4:2:0 przyjętego przez standard Blu-ray) ten odtwarzacz Blu-ray oczarował nas szczegółowością filmowych tekstur, zwłaszcza przy oglądaniu filmów z DVD, które po obróbce przez BDT700 swą jakością zaczęły zbliżać się do płyt Blu-ray.

Panasonic DMP-BDT700

Wśród testowanych urządzeń znalazł się tylko jeden odtwarzacz (Philips BDP7750), który pod względem możliwości skalowania mógł stanąć w szranki z BDT700, ale nie zagroził on zwycięzcy testu, ponieważ jakość przeskalowanych obrazów (choć dobra) ustępowała BDT700.

Choć na niektórych planszach testowych Panasonic BDT700 musiał uznać wyższość kilku innych rywali, odegrał się na rzeczywistych materiałach filmowych, radząc sobie doprawdy rewelacyjnie. Wystarczy dodać, że tam, gdzie u konkurentów widoczne było migotanie drobnych linii (ang. interline twitter) spowodowane niezbyt skutecznym usuwaniem przeplotu i jednoczesnym przeskalowywaniem do 1080p, BDT700 oferował stabilny i niemigoczący obraz – taki właśnie, jaki powinien być. Z innych zalet warto wspomnień o wzorowej detekcji pull-downów oraz o szybkim uruchamianiu się (czwarte miejsce w teście).

BDT700 nie jest oczywiście pozbawiony wad. Nie dość, że jest bardzo drogi, to jako jeden z dwóch odtwarzaczy nie zaliczył testu źle wytłoczonej płyty; testu, który bez problemu przeszły tańsze modele Panasonica. Odtwarzanie plików AVI i MKV także mogło być lepsze.

Pełna recenzja »

Zalety:

  • rewelacyjna obróbka chrominancji, przeskalowywanie obrazu

Wady:

  • wysoka cena, mała liczba formatów plików z USB

Philips BDP7750

Philips BDP7750

Ocena redakcji PCWorld.pl

Z nieznanych nam bliżej przyczyn odtwarzacze Blu-ray marki Philips są trudniej dostępne w krajowych sklepach, a przecież ta znana firma ma w swojej ofercie szeroką gamę modeli, od bardzo przystępnych aż po najbardziej zaawansowane. Testowany BDP7750 plasuje się zaraz poniżej wielokrotnie nagradzanego flagowca BDP9700 z serii Fidelio, przez co tym bardziej chcieliśmy go przetestować.

Obudowa odtwarzacza ma przekrój rozciągniętego trapezu, pochyloną ściankę przednią oraz zgrabnie zakrzywioną dolną krawędź, co pachnie stylistyczną awangardą (do której zresztą Philips zawsze aspirował). Jednakże Philips BDP7750 to nie tylko nowoczesny wygląd i majestatycznie wysuwająca się szuflada, lecz także kawał dobrej inżynieryjnej roboty.

BDP7750 był jednym z dwóch odtwarzaczy z testowej stawki (obok Panasonica BDT700), które umożliwiały przeskalowanie sygnału z płyt DVD do rozdzielczości Ultra HD. To duże osiągnięcie, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że proces wymaga dużej mocy obliczeniowej (która ma swoją cenę), a BDP7750 jest niemal trzykrotnie tańszy od Panasonica BDT700.

Philips BDP7750

Philips BDP7750 odtwarza prawie dwa razy więcej formatów plików wideo z USB od Panasonica BDT700 oraz zdecydowanie lepiej radzi sobie ze źle wytłoczonymi płytami. Uruchamia się bardzo szybko, bo w zaledwie 13 sekund, co zapewniło mu wysokie drugie miejsce w tej konkurencji. BDP7750 ma także skuteczne usuwanie przeplotu (jedno z najlepszych w teście). Jeżeli dodamy do tego najbardziej nowoczesną obudowę i cenioną przez niektórych rodziców możliwość odczytu płyt VCD (ach, te bajki!) to okaże się, że Philips ma w modelu BDP7750 bardzo mocnego asa w rękawie.

Jedyną łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest pilot zdalnego sterowania, który nie dość, że ma nieprzyjemną ostrą krawędź, to jego przyciski są niezbyt precyzyjne i wymagają dużej siły. Zaskoczył nas brak obsługi plików TP z USB, co potrafi o 200 zł tańszy Philips BDP5700.

W ogólnej ocenie Philips BDP7750 to bardzo udany odtwarzacz Blu-ray, który dzięki swoim licznym walorom otrzymuje naszą mocną rekomendację.

Pełna recenzja »

Zalety:

  • wysokiej klasy usuwanie przeplotu, możliwości multimedialne

Wady:

  • nieergonomiczny pilot

Sony BDP-S7200

Sony BDP-S7200

Ocena redakcji PCWorld.pl

Firma Sony zawsze miała mocną pozycję na rynku odtwarzaczy, czego dowodem jest choćby nasz redakcyjny BDP-S790, który dzielnie dotrzymuje kroku najnowszym modelom, a przecież właśnie wychodzi ze sprzedaży po dwóch latach obecności na rynku.

W roku 2014 odtwarzacze firmy Sony, choć kompetentnie zaprojektowane od strony technicznej, wzbudzały mieszane odczucia odbiorców ze względu na swą stylistykę (wypukła górna ścianka uniemożliwiająca umieszczenie na niej innego urządzenia) oraz zastosowanie błyszczącego, podatnego na zarysowania czarnego plastiku.

Sony BDP-S7200

W związku z tym z ulgą powitaliśmy pojawienie się najnowszego modelu BDP-S7200, który zrywa z cechami bezpośredniego poprzednika (BDP-S6200). Obudowa jest znowu tradycyjnym prostopadłościanem o zgrabnych proporcjach, a płaską górną ściankę wykonano z praktycznego tworzywa o fakturze imitującej szczotkowany metal.

Od strony technicznej BDP-S7200 to nie rewolucja, ale raczej ewolucja, i to w dobrym kierunku. Skuteczność usuwania przeplotu i detekcja pull-downów pozostała na takim samym dobrym poziomie. O kilka sekund skrócono zarówno czas uruchamiania się odtwarzacza, jak i czas potrzebny na wczytanie menu płyt BD. Wprowadzono dwa tryby przeskalowywania do 4K: Auto1 i Auto2. Poprawiono obsługę multimediów z USB: odtwarzacz obsługuje teraz pliki FLV i MOV, których BDP-S790 w ogóle nie czytał.

Możliwości obróbki sygnału pozostały na podobnym poziomie co w redakcyjnym BDP-S790. Sony BDP-S7200 przeskalowuje płyty Blu-ray do Ultra HD, ale tylko gdy zapisano je w formacie 1080/24p. Oznacza to, że zmiana w stosunku do ubiegłorocznego flagowca jest pod tym względem raczej niewielka. Prawdę mówiąc, od tej strony oczekiwaliśmy czegoś więcej, np. nowego procesora i konkurencyjnych do BDT700 możliwości skalowania.

Najbardziej zmienił się pilot zdalnego sterowania, którego pozbawiono klawiatury numerycznej i zmniejszono o 1/3, dzięki czemu był najmniejszym ze wszystkich pilotów w teście odtwarzaczy Blu-ray. Mimo że pilot redakcyjnego BDP-S790 jest bardziej ergonomiczny, do obsługi nowego można się dość szybko przyzwyczaić, zwłaszcza że dzięki dobrej jakości przyciskom obsługuje się go lepiej niż pilota dołączonego do modelu Philips BDP7750.

Pełna recenzja »

Zalety:

  • znakomita obróbka sygnału, świetne możliwości konfiguracyjne

Wady:

  • skaluje do 4K tylko materiały 1080/24p

Pioneer BDP-170

Pioneer BDP-170

Ocena redakcji PCWorld.pl

Jeżeli jest coś takiego jak dobra stara szkoła budowy urządzeń RTV, to odtwarzacz BDP-170 Pioneera mógłby być jej przykładem.

Solidna, pokryta matowym lakierem metalowa obudowa z zaokrąglonymi krawędziami, przejrzysta ścianka przednia wykonana z dobrej jakości tworzywa sztucznego, centralnie umieszczona szuflada i wyświetlacz to cechy tego modelu. Zamiast „bajerów” w postaci podświetlanych sensorów dotykowych mamy duże tradycyjne przyciski umieszczone w przemyślanych miejscach – zupełnie jak w sprzęcie pomiarowym, w którym liczy się ergonomia, szybkość i niezawodność. Skoro o szybkości mowa, Pioneer uruchamiał się najkrócej z całej testowej stawki, bo w zaledwie 11 sekund (redakcyjny Sony BDP-S790 potrzebuje ponad dwa razy więcej).

Pioneer BDP-170

Jeśli chodzi o skuteczność usuwania przeplotu i detekcji pull-downów Pioneer był najlepszym urządzeniem w teście, podobnie jak pod względem liczby rozpoznawanych i poprawnie odtwarzanych formatów plików wideo z USB – tutaj zagrozić mógł mu jedynie Philips BDP7750. Był na tyle „ambitnym” odtwarzaczem, że jako jedyny wykrył poprawnie plik MTS z kamery 3D, ale, niestety, zawiesił się podczas próby jego odtworzenia (pozostali rywale rozpoznali ten plik jako zwykłe 2D).

Do mankamentów tego modelu z pewnością można zaliczyć gorszą niż u konkurencji obsługę zabrudzonych płyt. Gdy BDP-170 napotkał tego typu miejsce na płycie, zatrzymał się na kilkanaście sekund, a następnie przeskakiwał do przodu w celu jego ominięcia, przez co użytkownik tracił nawet 2 minuty oryginalnego filmu. Także interfejs użytkownika zaczyna trącić myszką i wymaga odświeżenia. Przydałaby się również większa liczba opcji kontroli sygnału na wyjściu HDMI odtwarzacza oraz bardziej precyzyjne przyciski na pilocie. Pomimo to za tę cenę nie można od BDP-170 zbyt wiele wymagać.

Podsumowując: Pioneer BDP-170 to przedstawiciel starej dobrej szkoły budowania odtwarzaczy Blu-ray, która kładzie nacisk na solidną jakość obrazu i dźwięku, a nie na zbędne i krzykliwe bajery. Wśród testowanych odtwarzaczy Blu-ray Pioneer BDP-170 oferuje najlepszy stosunek jakości obrazu i możliwości do ceny, dzięki czemu nie tylko otrzymuje zasłużoną rekomendację, ale także wyróżnienie „najlepszy zakup”.

Pełna recenzja »

Zalety:

  • bardzo dobra jakość obrazu, największa liczba formatów obsługiwanych plików wideo

Wady:

  • przestarzały interfejs i menu, niezadowalająca obsługa zabrudzonych płyt

W naszym teście znalazło się łącznie dziesięć urządzeń, z czego osiem to tradycyjne odtwarzacze Blu-ray, a dwa to konsole do gier najnowszej generacji - Xbox One i PlayStation 4, z uwagi na wyposażenie w czytnik płyt Blu-ray mogące posłużyć jako odtwarzacze. Wszystkie konstrukcje tradycyjne to ładowane od przodu urządzenia z napędem szufladowym, a obie konsole wyposażono w czytnik szczelinowy. We wszystkich odtwarzaczach firmy Panasonic zastosowano dodatkową klapkę zasłaniającą szufladę czytnika.

Najmniejszymi odtwarzaczami są Panasonic BDT260 oraz Philips BDP5700 – polecamy je uwadze użytkowników, którzy mają niewiele miejsca do zagospodarowania. Z kolei osoby, które chciałyby dopasować odtwarzacz do posiadanych już urządzeń typu „duża wieża” (szerokość 42–44 cm), powinny bliżej zainteresować się Sony BDP-S7200 oraz, w szczególności, Pioneerem BDP-170 i Panasonikiem BDT700. Pioneer jest przykładem klasycznej stylistyki, a Panasonic, z eleganckim i minimalistycznym frontem, a zwłaszcza ozdobnymi nóżkami będzie świetnie wyglądał w każdym salonie. Osobom poszukującym urządzenia o najbardziej nowoczesnym wyglądzie polecamy Philipsa BDP7750.

Sony BDP-S7200

Sony BDP-S7200

Obudowy wielu odtwarzaczy wykonano z czarnego błyszczącego tworzywa sztucznego, które eksponuje odciski palców. Najbardziej odporny na „palcowanie” był odtwarzacz Pioneera.

Pomijając obie konsole, Panasonic BDT260 był jedynym odtwarzaczem pozbawionym wyświetlacza. Z kolei wyświetlacz w Philipsie BDP5700 był raczej podstawowej (żeby nie powiedzieć: niskiej) klasy.

Naszą intencją było przetestowanie jak najszerszego spektrum odtwarzaczy z przedziału do 2000 zł od wszystkich czołowych producentów. Niestety, w teście zabrakło urządzeń tak liczących się firm jak LG i Samsung, co wynikło nie z naszej niechęci do tych marek, czy próby faworyzowania rywali, lecz z prozaicznego niedostarczenia odtwarzaczy przez producentów (i to pomimo naszych wielokrotnych próśb). Z przekazanych nam informacji wynika, że niedostarczenie sprzętu spowodowane było problemami logistycznymi, a konkretnie chwilowym brakiem dostępnych modeli.

Procedura testowa

Wszystkie odtwarzacze zresetowaliśmy do ustawień fabrycznych, a następnie dokonaliśmy aktualizacji oprogramowania. Następnie skonfigurowaliśmy odtwarzacze, wybierając język polski i Polskę jako miejsce użytkowania, deaktywowaliśmy CEC (EasyLink, VieraLink itp.), wyłączyliśmy wygaszacz ekranu, ustawiliśmy obraz na 1080p oraz upewniliśmy się, że funkcja BD Live jest włączona. Dodatkowo w Panasonicach BDT260 i BDT360 wyłączyliśmy domyślną opcję Uruchom baner, która reklamując opcje internetowe urządzenia, wydłużała czas uruchamiania się odtwarzacza niemal o całe 4 sekundy. Na koniec zmieniliśmy domyślny tryb obrazu w Philipsie 7750 z Dynamicznego na Użytkownik.

Panasonic DMP-BDT700

Panasonic DMP-BDT700

Przeprowadziliśmy testy jakości obrazu, korzystając z telewizora Panasonic TX-55AX630E. Wybór tego modelu podyktowany został jego unikalną cechą, bowiem jako jeden z niewielu posiada tryby Pure Direct 1080p i Pure Direct 4K umożliwiające oglądanie oryginalnego sygnału 1080p lub 4K nieskażonego dodatkową obróbką przez układy telewizora.

Jakość obrazu

Na pierwszy rzut oka odtwarzacze oferują podobną jakość obrazu. I rzeczywiście, jeżeli zostawimy na boku kwestię upscalingu chrominancji (tj. odzyskiwania utraconych informacji o kolorach), okaże się, że większych, widocznych od razu różnic w zasadzie nie ma. Najważniejsze różnice dotyczą skuteczności usuwania przeplotu (deinterlacingu), detekcji pull-downów (tj. poprawnej rekonstrukcji oryginalnego klatkażu) oraz przeskalowywania do wyższej rozdzielczości. Wszystkie odtwarzacze miały opcję przeskalowywania obrazu do Full HD (1080p), ale, zgodnie z rynkowymi trendami, aż połowa z nich oferowała dodatkowo „przeskalowywanie do 4K”. Problem w tym, że pomimo tego samego hasła „przeskalowywanie do 4K” nie zawsze znaczy to samo.

Weźmy na przykład dwa modele Sony i Panasonica BDT360: wszystkie potrafią przeskalować sygnał 1920 x 1080 do 3840 x 2160 pikseli, czyli z Full HD do Ultra HD. Problem w tym, że taki sygnał musi spełniać dodatkowe warunki: być progresywny (bez przeplotu) i mieć klatkaż 24 Hz. Inaczej mówiąc, przeskalowywanie działa na sygnale 1080/24p, ale na 1080/60i już nie – taki sygnał zostanie wypuszczony co najwyżej jako 1080/60p. Podobnie sytuacja wygląda z sygnałem 1080/50i oraz przy próbie przeskalowania sygnału z płyt DVD (576i) do Ultra HD (2160p) – tego wspomniane urządzenia nie potrafią. Przyczyną tego stanu rzeczy jest zbyt niska moc obliczeniowa zastosowanych procesorów obrazu.

Philips BDP7750

Philips BDP7750

Podsumowując, widoczny na pudełku napis „4K Upscaling” (przeskalowywanie do 4K) powinien raczej brzmieć „Limited 4K Upscaling”, czyli „przeskalowywanie do 4K w ograniczonym zakresie”. Co to oznacza w praktyce? To, że oba Sony i Panasonic BDT360 bez problemu przeskalują do 4K takie filmy jak „Hobbit” czy „Prometusz” (1080/24p), ale nie przeskalują „Slumdoga”, „Sherlocka” czy naszego rodzimego „Ogniem i mieczem” (1080/50i).

Wszystkie wymienione filmy zostaną natomiast przeskalowane przez flagowego Panasonica BDT700 oraz Philipsa BDP7750. Co więcej, oba te odtwarzacze są w stanie nie tylko przeskalować materiały z płyt Blu-ray czy DVD, ale także wideo z USB. Pomimo podobieństw Panasonic BDT700 działa pod tym względem dużo lepiej niż Philips BDP7750 – w końcu niemal trzykrotna różnica w cenie musiała znaleźć odzwierciedlenie nie tylko w jakości wykończenia obudowy i rozmiarze pilota.

Przeskalowywanie do 4K z 1080/50i lub 1080/60i ma też swoją cenę. I tak, BDT700 jest w stanie przeskalować oryginalny sygnał 1080i do 4K, ale wypuszcza je jako 8-bitowy sygnał komponentowy (YCbCr). Oznacza to, że odtwarzacz nie jest w stanie zwiększyć rozdzielczości (resolution upscaling) i jednocześnie poprawić szczegółowość odwzorowania barw (chroma upscaling). Przypomnijmy, że na płytach Blu-ray sygnał kodowany jest jako 4:2:0, co oznacza, że traconych jest aż 75% informacji o kolorze. Najlepsze odtwarzacze są w stanie interpolować ten utracony sygnał za pomocą techniki o nazwie chroma upscaling.

Pioneer BDP-170

Pioneer BDP-170

Panasonic chwali się, że w BDT700 proces ten jest najbardziej zaawansowany – nasze testy wykazały, że wypuszczenie z BDT700 sygnału 1080p po upscalingu chrominancji daje rzeczywiście wspaniałe rezultaty, np. gładsze przejścia tonalne. W ustawieniu 1080p na wyjście odtwarzacza trafia bowiem sygnał 12-bitowy RGB, a przy 2160p (4K) tylko 8-bitowy komponentowy (YCbCr). Rozłożenie ciężaru obróbki sygnału na dwa urządzenia daje naszym zdaniem najlepszą jakość obrazu, bowiem w ostatecznej mierze zależy ona nie tylko od samego odtwarzacza, ale wyniku współpracy odtwarzacza i telewizora.

Korekcja błędów

Nawet najbardziej zaawansowany procesor obrazu na nic się nie przyda, jeżeli napęd nie poradzi sobie z odczytaniem gorszej jakościowo płyty. W tej konkurencji sprawdzaliśmy, jak odtwarzacze radzą sobie nie tylko z porysowanymi i zabrudzonymi, lecz także ze źle wytłoczonymi płytami. W tej ostatniej konkurencji najgorzej wypadł Xbox i BDT700, które pokazały mniej lub bardziej zniekształcony obraz ze źle wytłoczonej warstwy płyty testowej.

Z zabrudzonymi płytami odtwarzacze radziły sobie raczej dobrze, choć nie reagowaly tak samo. Niektóre (np. Philips BDP7750) zacinały się kilka sekund w zabrudzonym miejscu, przeskakiwały kilka sekund do przodu, wznawiały odtwarzanie, znowu się zacinały, przeskakiwały do przodu, wznawiały odczyt itd., ale cały czas „szły naprzód”. Inne (Pioneer, Sony BDP-S7200) zatrzymywały się na dobre, jak gdyby analizując sytuację, po czym przeskakiwały do przodu, omijając całe zabrudzone miejsce – w ten sposób widz mógł stracić nawet 2–3 minuty filmu. W tej konkurencji najgorzej wypadł Xbox, który nie tylko zatrzymał się, ale po prostu zawiesił.

Konsola czy tradycyjny odtwarzacz?

To, że konsole do gier otrzymały noty zauważalnie niższe od tradycyjnych odtwarzaczy, nie było dla nas zaskoczeniem – wielofunkcyjne kombajny zazwyczaj przegrywają z urządzeniami wyspecjalizowanymi. Pomimo to zauważyliśmy istotne różnice pomiędzy konsolą Xbox a PlayStation 4: pierwsza oferowała bardzo dobrą obsługę płyt CD i multimediów z USB (których PS4 w ogóle nie odczytuje), natomiast PS4 przewyższał Xboksa wyższą skutecznością odczytu zabrudzonych i źle wytłoczonych płyt.

Odtwarzanie multimediów

W tej kategorii zdecydowanie zwyciężył odtwarzacz Pioneera, za którym uplasowały się oba Philipsy. Warto zaznaczyć, że z odtwarzaczy mających funkcję przeskalowywania do 4K tylko Panasonic BDT700 i Philips 7750 potrafiły przeskalować materiały wideo z pamięci USB.

Niestety, żaden z testowanych odtwarzaczy nie potrafił odtworzyć plików UHD i 4K z USB – na razie ta możliwość jest zarezerwowana dla telewizorów 4K (i to nie wszystkich). Także obie konsole rozczarowały w tej kategorii.

Czas uruchamiania

W tej konkurencji rozumianej jako okres, który upływa od przejścia z trybu czuwania do wyświetlenia głównego interfejsu, bezapelacyjnie wygrał Pioneer (z wynikiem 11 s) i oba Philipsy (7750–13s, 5700–14s). Stawkę zamykał nasz redakcyjny Sony BDP-S790, który konstrukcyjnie był też najstarszym odtwarzaczem z całej stawki (wprowadzono go na rynek w 2013 roku).

Stabilność

Podczas intensywnych testów tylko dwóm odtwarzaczom zdarzyło się zawiesić. Pierwszym był Sony BDP-S7200, któremu przytrafiło się to tylko raz, podczas intensywnego odtwarzania materiałów wideo z pamięci USB. Drugim był Pioneer, który zawiesił się podczas próby odtworzenia jednego z bardziej wymagających plików. Problemy te rozwiązało wyjęcie wtyczki z gniazdka sieciowego – inaczej się po prostu nie dało.

A może Blu-ray 4K?

Jeżeli rozdzielczość Full HD oferowana przez płyty Blu-ray to zbyt mało, warto poczekać na odtwarzacze Blu-ray nowej generacji. Ultra HD Blu-ray, bo tak ma się nazywać nowy standard, zaoferuje wyższy poziom jakości obrazu. Rozdzielczość wzrośnie do 3840 x 2160, klatkaż do 60p, możliwy będzie 10-bitowy kolor oraz znacznie szerszy gamut barw określony w specyfikacji Rec.2020. Pomimo znacznie większego zapotrzebowania na dane dzięki kodekowi HEVC H.265 tego typu materiały zmieszczą się na trójwarstwowej płycie BD o pojemności 100 GB (będą też płyty dwuwarstwowe o pojemności 66 GB). Co najważniejsze, sygnał zapisany na płytach Blu-ray UHD ma być wyłącznie progresywny, a to oznacza koniec przeplotu degradującego jakość obrazu. Oczywiście, na pełną i ostateczną specyfikację trzeba poczekać, ale jeśli potwierdzą się dotychczasowe przecieki, to pod koniec tego roku amatorzy najwyższej jakości obrazu powinni być więcej niż zadowoleni.

Poniżej tabela ze szczegółowymi wynikami testu.

Odtwarzacze Blu-ray - wyniki testu

Odtwarzacze Blu-ray - wyniki testu


Zobacz również
Zasady bezpiecznego korzystania z Internetu i komputera
Słuchawki do biegania - jak wybrać sportowe słuchawki?