Back 4 Blood – recenzja gry. Znakomita kooperacja z zombie w tle

fot. Turtle Rock Studios

W skrócie:

Back 4 Blood to znakomity tytuł dla fanów kooperacji i udany następca serii Left 4 Dead. Niestety, nie wszystko udało się twórcom zrealizować perfekcyjnie.

Zalety:

  • Momentami chaotyczna, ale satysfakcjonująca rozgrywka
  • Przemyślany tryb kooperacji
  • Zróżnicowane postacie
  • Znakomity system kart
  • Rozgrywka ciągle się zmienia
  • Bardzo dobre udźwiękowienie

Wady:

  • Nijaka historia
  • Przeciętny tryb PvP
  • "Kary" za granie solo
  • Przeciętna oprawa graficzna

Twórcy kultowego Left 4 Dead - Turtle Rock Studios, powracają z nową produkcją. Przygotujcie się na Back 4 Blood.

Najnowsze dzieło Turtle Rock Studios - Back 4 Blood, od pierwszej zapowiedzi wyglądało jak długo wyczekiwany Left 4 Dead 3. Sympatycy dwóch pierwszych odsłon kultowej serii błyskawicznie zauważą liczne zapożyczenia z poprzednich gier członków studia. Back 4 Blood posiada jednak sporo własnych rozwiązań, dzięki którym zapewni fanom kooperacji dziesiątki godzin zabawy. Co jednak z solowym graczami, cóż, dla nich nie mam najlepszych wieści.

Back 4 Blood – o co tu dokładnie chodzi?

Back 4 Blood to w założeniu kooperacyjna gra z widokiem w pierwszej osobie. W dużym uproszczeniu, podczas zabawy będziemy przebijać się przez kolejne fale wrogów – zombie-mutantów, realizując po drodze konkretne cele i zadania. Choć ogólny schemat rozgrywki może wydawać się prosty, to posiada on wiele mniejszych i większych rozwiązań, które sprawiają, że zabawa w Back 4 Blood potrafi zaskoczyć.

Zobacz również:

  • Back 4 Blood już w Xbox Game Pass. Czy warto zagrać?
back 4 blood recenzja

fot. Maciej Persona / PCWorld.pl

Najistotniejszym elementem zabawy jest system kart. To one tak naprawdę definiują nasze postacie i ogólny styl rozgrywki. Chcesz być drużynowym medykiem? Nie ma problemu, wystarczy odpowiedni dobór kart i twój zespół będzie Cię ubóstwiał. Może jednak wolisz przedzierać się przez zombie z kijem baseballowym w dłoni? Nie ma nic prostszego, znajdź odpowiednio twardy kawałek drewna i zestaw odpowiednich kart, a w krótkim czasie zmienisz się w postrach mutantów. Ilość kart i postaci pozwala na eksperymentowanie z licznymi „buildami” i jestem pewien, że spora część graczy spędzi dziesiątki, jeśli nie setki godzin na dopracowywaniu swoich postaci do perfekcji. Będąc już przy bohaterach, tych do wyboru mamy osiem, każdy ze swoją historią i unikalnymi cechami i umiejętnościami. Dla przykładu Jim to ekspert od broni, który zadaje zwiększone obrażenia, póki nie zrani go mutant. Dodatkowo zapewnia on większe obrażenia krytyczne dla całej drużyny. Evangelo z kolei charakteryzuje się większą wytrzymałością, która pozwala na dłuższy bieg sprintem czy walkę w zwarciu. „Doktorka” natomiast może raz na jakiś czas uzdrowić całą drużynę. Dzięki systemowi kart możemy dodatkowo wzmocnić podstawowe umiejętności naszych postaci bądź uczynić z nich bardziej uniwersalnych członków drużyny.

back 4 blood recenzja

fot. Maciej Persona / PCWorld.pl

Back 4 Blood umiejętnie miesza ze sobą kilka gatunków. Choć głównym składnikiem gry jest pierwszoosobowa strzelanka, to nie zabraknie tu sporej dawki surwiwalu czy nawet roguelike. Podczas zabawy w kampanię (czyli główny, kooperacyjny tryb gry) oprócz zabijania zombie równie ważna będzie eksploracja. Podczas rozgrywki regularnie będziemy musieli bowiem ulepszać i wymieniać swój sprzęt na lepszy. Ten z kolei znajdziemy głównie w losowo rozmieszczonych skrzyniach. Twórcy przygotowali dla nas wyjątkowo bogaty arsenał i tak w Back 4 Blood możemy liczyć na: karabiny szturmowe i snajperskie, strzelby, pistolety maszynowe, LKM'y, rewolwery czy broń białą. Dodatkowo każdą broń występującą w grze możemy dodatkowo modyfikować i ulepszać. W połączeniu z licznymi gadżetami, jak granaty czy drut kolczasty, jesteśmy w stanie przygotować się na każdą potyczkę.

Trochę o historii

back 4 blood recenzja

fot. Maciej Persona / PCWorld.pl

Choć może to być sporym zaskoczeniem, to Back 4 Blood posiada dość długą i rozbudowaną kampanię. Niestety warstwa fabularna nie zachwyca. W zasadzie, w żadnym momencie nie przejmujemy się losem głównych protagonistów czy spotykanych na naszej drodze postaci niezależnych. W trakcie kampanii czekają na nas 4 akty, a każdy z nich podzielony jest na mniejsze etapy. W większości przypadków przemy przed siebie niemal nieustannie walcząc z zombie i mutantami. Każdy etap kończy się w „bezpiecznej strefie” gdzie możemy przygotować się do następnego etapu. Choć od typowych gier kooperacyjnych nie wymaga się epickich historii, to jednak twórcy Back 4 Blood mogli się nieco bardziej postarać. Jak zrobić do dobrze pokazało w zeszłym roku Zombie Army 4: Dead War od studia Rebellion, gdzie otrzymaliśmy zwariowaną, ale ciekawą i dynamiczną kampanię. Historia w Back 4 Blood to tylko „wypełniacz”, który ma sprawić, że świat gry jest bardziej spójny i klimatyczny. Choć sama fabuła nie zachwyca, to robi to już projekt poziomów. Każdy z dostępnych w grze etapów pozytywnie zaskakuje swoim rozmiarem i złożnością. Nie brakuje tu alternatywnych ścieżek czy ukrytych pomieszczeń. O skrzyniach rozsianych po świecie gry, w których możemy znaleźć nowy, lepszy ekwipunek, bronie, gadżety, a nawet karty, nie wspominając.

Dobra zabawa nigdy się nie kończy

back 4 blood recenzja

fot. Maciej Persona / PCWorld.pl

Back 4 Blood należą się również spore brawa za zaprojektowanie systemu, który sprawia, że niemal każda rozgrywka jest inna. Główna zabawa w Back 4 Blood toczy się w ramach tzw. „serii”. Gra zapisuje w nich nasze wybory i postępy, takie jak: wybrana postać, karty, bronie czy postępy w fabule. Jeśli chcemy zmienić postać bądź stworzyć inny zestaw kart musimy rozpocząć nową serią, a tym samym zabawa zaczyna się od początku. Naszą serię może jednak przerwać zbyt duża liczba zgonów i wówczas tracimy wszystkie postępy. Zapisują się jedynie unikalne karty, które znaleźliśmy i kupiliśmy podczas danej rozgrywki. Sprawia to, że już na etapie wyboru i rozwoju postaci musimy dobrze wszystko zaplanować. Karty są jednak nie tylko do dyspozycji graczy. Back 4 Blood posiada system, który przypomina „Mistrza Gry” z klasycznych gier RPG. Każdy etap rozpoczyna się bowiem od wylosowania kart, które w jakiś sposób modyfikują rozgrywkę. Czasami są to dodatkowi przeciwnicy, w innym przypadku wyzwanie (np. ukończ etap w konkretnym czasie). Nie brakuje również bardziej istotnych zmian, jak np. brak prądu w danym obszarze czy gęsta mgła utrudniająca widoczność. Wszystko to sprawia, że nawet za 10, 20 podejściem do tego samego etapu możemy trafić na zmienne, które znacznie wpłyną na naszą rozgrywkę.

Back 4 Blood brzmi świetnie, ale wygląda już nieco gorzej

Back 4 Blood testowaliśmy w wersji na Xbox Series X. Niestety, nie jest to gra, która pokazuje pełnię możliwości nowego sprzętu. Produkcja Turtle Rock Studios wygląda po prostu „ok”. Oprawa wizualna nie razi naszych oczu, ale nie ma się też czym zachwycać. Od gry wydanej w drugiej połowie 2021 moglibyśmy jednak oczekiwać czegoś więcej. Sporo braw za to należą się aspektom dźwiękowym gry. Znakomita muzyka, odgłosy zombie, voice acting, to wszystko sprawia, że w Back 4 Blood polecamy grać w słuchawkach. Wówczas gra potrafi solidnie podwyższyć nasze tętno, szczególnie gdy z gęstej mgły wyłania się wielki mutant.

Znakomita kooperacja, przeciętne PvP i jeszcze gorszy tryb dla jednego gracza

Back 4 Blood to nie tylko kooperacja. Gra posiada również tryb PvP, w którym dwie czteroosobowe drużyny wcielają się na zmianę w „Czyściciel” (ludzi) i potężnych mutantów. Zadaniem tych pierwszych jest jak najdłuższe utrzymanie się przy życiu. Ci drudzy z kolei muszą jak najszybciej dopaść swoje ofiary. Która z drużyn na koniec meczu będzie mieć lepszy wynik – wygrywa. Możliwość wcielenia się w „tych złych” oferuje świeże podejście do zabawy, szczególnie, że w trakcie starć możemy dodatkowo wzmacniać nasze maszkary. Tryb PvP cierpi jednak na spore problemy z balansem i ogólnie niemal zawsze najlepszym rozwiązaniem jest wybieranie najwytrzymalszych mutantów. To oczywiście mogą poprawić kolejne aktualizacje, ale na dłuższą metę, na rynku są po prostu lepsze gry w stylu PvP.

back 4 blood recenzja

fot. Maciej Persona / PCWorld.pl

Back 4 Blood nie wiele ma do zaoferowania również „samotnym wilkom”. Jeśli chcielibyście przejść główną kampanię gry samodzielnie (chociażby po to, aby na spokojnie zapoznać się z grą i historią), to niestety twórcy mocno was za to ukażą. Choć taka opcja jest dostępna, to w rozgrywce solowej niemożliwe jest zdobywanie postępów, specjalnej waluty (za którą możemy kupować i ulepszać nasze karty) czy wreszcie osiągnięć (dotyczy to wszystkich platform). Oczywiście Back 4 Blood jest grą nastawioną na współpracę, jednak tak mocne ograniczenia względem samotnych graczy sprawiają, że równie dobrze opcji indywidualnej rozgrywki mogłoby w niej nie być. Co gorsza gra ma również problemy z drużynami składającymi się z mniej niż czterech graczy? Dlaczego? Po pierwsze, za wszelką cenę gra stara się nam dorzucić losowych kompanów (na szczęście można to zablokować w opcjach gry). Po drugie, wolne miejsce w drużynie zawsze zapełnia SI. Niestety, nie może się ono pochwalić zbyt wysoką inteligencją i ma tendencję do rujnowania nam zabawy. Szczególnie, że niektóre wyzwania opierają się na przetrwaniu całej czwórki uczestników wyprawy bądź zrealizowaniu innych celów, do którego SI w Back 4 Blood nie jest zdolne.

Dla kogo jest zatem Back 4 Blood?

back 4 blood recenzja

fot. Maciej Persona / PCWorld.pl

Jeśli lubicie gry kooperacyjne to Back 4 Blood jest zdecydowanie grą dla was. Nawet zabawa z nieznajomymi potrafi zapewnić sporo emocji. Co więcej, jeśli posiadacie zgraną ekipę, to B4B wychodzi wówczas na wyższy poziom. Synergia pomiędzy postaciami, ich zdolnościami i poszczególnymi kartami zapewnia mnóstwo zabawy jeszcze na etapie przygotowania. Niestety Back 4 Blood nie jest grą dla samotnych graczy, ba ona kiepsko radzi sobie nawet z obsługą mniejszych niż 4 osobowe grupy. Spory w tym udział ma oczywiście fatalne SI naszych towarzyszy, ale również rozwiązania, które nie pozwalają graczom solowym na zdobywanie postępów. Back 4 Blood to dobra gra kooperacyjna i godny następca kultowego Left 4 Dead, ale nie niesie ze sobą już tej „magii”.

*Jeśli posiadacie abonament Xbox Game Pass, to Back 4 Blood możecie sprawdzić bez żadnych dodatkowych opłat na konsolach Xbox One, Xbox Series X/S oraz na PC z Windows 10 i Windows 11.