BenQ W1100

BenQ W1100 to doskonały kompromis między wysoką jakością odtwarzanego obrazu a relatywnie niską ceną. Projektor doskonale reprodukuje kolory, oferuje bardzo dobrą geometrią i ostrość obrazu. Dodając do tego elegancką obudowę otrzymujemy urządzenie które może znaleźć się w każdym salonie.

Jakość obrazu

Przyzwoity obraz, duża płynność, brak szumów. BenQ W1100 to bardzo dobra i stosunkowo niedroga propozycja dla entuzjastów kina domowego. Każdy odtwarzany materiał jest wystarczająco ostry i szczegółowy. Doskonała geometria obrazu gwarantuje brak często psujących przyjemność oglądanie zniekształceń. Tak dobre wyniki zapewnia zoptymalizowany pod kątem wyświetlania materiałów wysokiej rozdzielczości system optyczny. Kolory reprodukowane są w sposób naturalny i mają odpowiednie nasycenie. To bardzo mocna strona projektora. Przydałaby się jednak nieco lepsza głębia czerni. Użytkownicy, którzy często i intensywnie korzystają z tego typu urządzeń docenią możliwość wyświetlania obrazu z dwóch źródeł jednocześnie. Funkcja PIP pozwala uzyskać podgląd jednego "kanału" w trakcie oglądania innego.

Możliwości regulacyjne

Możliwości konfiguracyjne i regulacyjne nie odbiegają od standardów w tej klasie urządzeń. Brakuje na przykład możliwość przesuwania osi obiektywu, nie ma też automatycznej regulacji ostrości choć tę ostatnią funkcję bardzo trudno spotkać. Zoom o krotności 1,5 regulowany jest ręcznie. W ten sam sposób ustawia się ostrość. Pokrętła które do tego służą działają dobrze i precyzyjnie. Użyty do ich konstrukcji materiał mógłby być jednak wyższej jakości. Zastosowany, sprawia trochę wrażenie jakby dużo na nim zaoszczędzono, co stoi w sprzeczności z resztą obudowy. Zawodzi korekcja zniekształceń trapezowych. Można ją regulować jedynie w pionie. Wprawdzie prawdziwy kinoman umieszcza projektor w ten sposób, by żadne korekcje wpływające ujemnie na jakość obrazu nie były konieczne ale czasami nie da się ich uniknąć.

Obudowa i podłączenia

Obudowa testowanego modelu BenQ jest po prostu elegancka. Projektanci osiągnęli taki rezultat dzięki odpowiednio dobranym kształtom, kolorystyce i wykończeniom. Nie bez znaczenia są także dyskretne elementy sterujące. Projektor ustawiony w salonie nie stanie się może jego ozdobą ale bez wątpienia nie będzie szpeci wystroju i przykuwał niepotrzebnie uwagi. W konstrukcji pojawił się jednak niewielki zgrzyt. Przyciski na obudowie są niewygodne w obsłudze. Brak "kliknięcia" w trakcie ich wciskania powoduje, że użytkownik nie wie czy włączył wybraną funkcję czy jeszcze nie. Mał stabilna jest także przednia nóżka umożliwiająca podniesienie płaszczyzny projektora.

Od strony użytkowej urządzenie spisuje się bardzo dobrze. Rozbudowany zestaw gniazd gwarantuje, że bez problemu uda się podłączyć każde źródło sygnału. Dwa złącza HDMI wyeliminują na przykład konieczność przełączania odtwarzacza i konsoli, a wyjście 12V zadba, by w odpowiednim momencie został opuszczony ekran. Konstrukcja została zaprojektowana tak, by szumy wentylatora nie przeszkadzały w oglądaniu. Zadanie to udało się wykonać do tego stopnia że BenQ W1100 jest jednym z cichszych w naszym teście.

Ręczna osłona obiektywu nigdy nie będzie dobrym rozwiązaniem ale w przypadku W1100 zakłada się ją wygodnie, a trzymanie jest pewne. Nie wciska się przy tym samego obiektywu. Jedynie mocowanie osłony do obudowy jest kiepskiej jakości i często się rozłącza, co może szybko doprowadzić do jej zgubienia. Pilot jest czytelny, wygodny w obsłudze i dobrze leży w dłoni.


Zobacz również
Laptop dla czołgisty
GE63VR 7RE RAIDER - stworzony do gier