Beta Call of Duty: Modern Warfare 2 pokazała, jakie powinny być współczesne gry

Call of Duty Modern Warfare 2 (fot. Activision Blizzard)

Miałem okazję przez kilka dni zagrać w betę Call of Duty Modern Warfare 2 na konsoli Xbox Series X. Już nie mogę się doczekać pełnej wersji.

Poprzednie Call of Duty Modern Warfare zadebiutowało w 2019 roku. Gra z miejsca stała się hitem i praktycznie do dzisiaj na serwerach możemy spotkać mnóstwo ludzi chętnych do wspólnej rozgrywki. Niedługo na rynku pojawi się kontynuacja. Już teraz mogę śmiało powiedzieć, że Activision Blizzard ma w zanadrzu kolejny hit.

Call of Duty Modern Warfare 2 (BETA) - pierwsze wrażenia

Po pierwszym uruchomieniu bety Call of Duty Modern Warfare 2 wciągnęło mnie na dobre. Miałem w planach usiąść sobie dosłownie na chwilę, aby zobaczyć co nadchodząca gra ma nam do zaoferowania i wrócić następnego dnia na dłuższe posiedzenie. Złapałem się jednak na tym, że po chwili minęły mi 3 godziny. No cóż, jeszcze jeden meczyk i koniec. No nie. Nie skończyło się na jednym meczu.

Zobacz również:

call_of_duty_modern_warfare_2_beta

Call of Duty Modern Warfare 2 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Uwielbiam gry z serii Call of Duty, których akcja osadzona jest współcześnie. Już od pierwszych chwil możemy poczuć się jak prawdziwy żołnierz jednostki specjalnej, który ma zadanie do wykonania i zrobi wszystko, aby osiągnąć swój cel. Na pewno swój cel osiągnęło Infinity Ward tworząc grę, która przez kolejne kilka lat może nosić miano najlepszego FPS-a obecnej generacji. O to miano będzie się bić z Warzone 2, więc ostatecznie wszystko zostaje w rodzinie.

Co oferowała beta?

W wersji beta Call of Duty Modern Warfare 2 mogłem zagrać w kilka trybów multiplayer:

  • Szybka Gra
  • Inwazja
  • Ratunek Więźnia
  • Nokaut
  • Młyn Trzecioosobowy

Szybka gra to jak sama nazwa wskazuje mecze, które nie zajmują nam zbyt dużo czasu. Tutaj mogliśmy natrafić na klasyczny deathmatch drużynowy lub dominację. Na początku to właśnie tutaj spędzałem najwięcej czasu. Szczególnie, że jest to tryb, który pozwala szybko wbijać kolejne poziomy broni oraz przyzwyczaić się do rozgrywki, mechaniki oraz dynamiki walki. Szczerze mówiąc, o wiele więcej emocji przynosiła mi dominacja. Tutaj przez cały czas coś się dzieje a bieganie od celu do celu i eliminowanie kolejnych wrogów przynosiło mnóstwo satysfakcji.

call_of_duty_modern_warfare_2_beta

Call of Duty Modern Warfare 2 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Inwazja to rozgrywka na ogromnej mapie, w której może brać udział kilkudziesięciu graczy. Tutaj słowo wojna nabiera nowego znaczenia. Mamy do dyspozycji nie tylko własną broń i umiejętności oraz wsparcie reszty drużyny. Do dyspozycji dostajemy czołgi, pojazdy opancerzone a także samoloty. Tutaj przeżyłem zdecydowanie najbardziej emocjonującą rozgrywkę, podczas której szala zwycięstwa przechylała się ze strony na stronę praktycznie do samego końca gry. Różnica punktowa na podsumowaniu wynosiła kilkanaście punktów, co może pokazywać, jak wyrównana to była walka.

call_of_duty_modern_warfare_2_beta

Call of Duty Modern Warfare 2 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Ratunek więźnia i Nokaut to tryby, które bardzo przypominają rozgrywkę znaną choćby z Counter Strike. Szczerze mówiąc, rozegrałem tutaj tylko kilka meczy ponieważ o wiele bardziej kusiła mnie Inwazja czy Młyn Trzecioosobowy, o którym napiszę za chwilę. Tutaj mecze są szybkie. Ich długość może być porównywalna do klasycznego DM bądź nawet krótsza. Brak odrodzeń sprawia, że czasami przez nieuwagę możemy zostać sami na placu boju i albo zostać bohaterem drużyny, lub czekać nieuniknionego. Ciężkie jest przeżycie, kiedy poluje na nas 5 wrogich żołnierzy. Na pewno w pełnej wersji gry wrócę do tych trybów, aby spędzić z nimi nieco więcej czasu.

Młyn Trzecioosobowy to tryb, który wprowadza najwięcej nowości do gry. Call of Duty kojarzone jest z walką z perspektywy pierwszej osoby. Tutaj możemy jednak zobaczyć naszego żołnierza z perspektywy kamery umieszczonej za plecami. Na początku jednak niezbyt mogłem się przyzwyczaić do celowania. Przejście z widoku TPP do celownika w trybie FPS zajmuje minimalnie więcej czasu niż w przypadku standardowej gry, co ma duży wpływ na dynamikę rozgrywki. Po chwili jednak przyzwyczaiłem się do tego i w momentach, kiedy wróg wypadał na mnie zza rogu, rezygnowałem z celowania i strzelałem na oślep. No cóż, nie zawsze się udawało, jednak warto próbować. Młyn Trzecioosobowy to zdecydowanie ten tryb, od którego rozpocznę grę po premierze, ponieważ po becie pozostawił we mnie największy niedosyt.

call_of_duty_modern_warfare_2_beta

Call of Duty Modern Warfare 2 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

call_of_duty_modern_warfare_2_beta

Call of Duty Modern Warfare 2 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

call_of_duty_modern_warfare_2_beta

Call of Duty Modern Warfare 2 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Na początku był chaos, a z tego chaosu wyłonił się CoD

Wszechobecny chaos to rzecz, której w Call of Duty Modern Warfare 2 jest bardzo dużo. Nawet sami twórcy mówią o tym wprost, ponieważ w opisie trybu Inwazja możemy przeczytać:

To jest wojna. Wielka i chaotyczna bitwa, w której biorą udział zarówno gracze, jak i żołnierze sterowani przez SI.

Tym samym wspomniany wcześniej chaos jest jednym z najmocniejszych punktów nowego "coda". Trafiamy na pole bitwy. Trafiamy na wojnę. Tutaj nie ma miejsca na sterylne miejscówki i plan przejścia z punktu A do punktu B. No ok. Taki plan jest. Jednak nie ma się co łudzić, że będzie to spokojna przechadzka. Nie raz łapałem się na tym, że wróg nagle atakował z zaskoczenia z miejsca, którego nawet bym się nie spodziewał. Działa to także w drugą stronę. W pewnym momencie trafiłem (CUDEM!) do budynku, a konkretnie do pomieszczenia na piętrze, gdzie były tylko dwa małe okna. W bezpośredniej okolicy tego miejsca gromadziła się ogromna liczba wrogów. Gdzieś obok musiał być punkt odrodzenia. Dodatkowo rzucony Taktyczny Desant pozwalał respawnować się w tym miejscu. Jeden gracz obstawia schody, dwóch atakuje z okien. Wróg przez chwilę nie wiedział co się dzieje, a atak z zaskoczenia przyniósł efekt w postaci stworzenia dość dużej przewagi. Sprawę załatwiła dopiero rakieta naprowadzająca, która wpadła przez okno i zakończyła nasze manewry na tyłach wroga.

call_of_duty_modern_warfare_2_beta

Call of Duty Modern Warfare 2 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Call of Duty Modern Warfare 2 to doskonały gameplay, który przyciąga jak magnes

Mechanikę rozgrywki oraz tzw. feeling najlepiej jest poczuć samemu. Jednak mogę powiedzieć wprost, że grało mi się znakomicie. Już w przypadku poprzedniej odsłony Modern Warfare z 2019 roku, czy też grając w Warzone możemy to poczuć, jednak w nowym "callu" jest to jeszcze bardziej uwydatnione. Animacje ruchów postaci, ślizgi, skoki, rzuty granatami czy przeładowania broni są dopracowane z najmniejszymi szczegółami. Co więcej, na każdej mapie znajdziemy wiele miejsc, na które możemy się wspiąć czy wskoczyć i spróbować ukryć się przed rywalem. Twórcy zadbali także o sporo miejscówek, w których możemy się schować i wziąć przeciwnika z zaskoczenia. Sam nie jestem fanem kampienia, jednak zdarzało mi się czasem znaleźć takie miejsce, z którego żal było wychodzić.

call_of_duty_modern_warfare_2_beta

Call of Duty Modern Warfare 2 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Zabijaj, wzmacniaj, modyfikuj

Kilka słów należy się także bardzo istotnemu elementowi gry, czyli możliwości modyfikacji broni. Rozgrywając mecze danym karabinem podnosimy jego poziom. Każdy kolejny level daje nam możliwość instalowania nowych elementów wedle własnych preferencji. Ulepszenia zostały podzielone na kilka sekcji:

  • Lufa
  • Laser
  • Celownik
  • Kolba
  • Rękojeść
  • Amunicja
  • Pod lufą
  • Wylot lufy

Nie możemy oczywiście instalować wszystkiego. Każda broń dysponuje miejscem na 5 modyfikacji. Musimy więc wybierać, co przyda się nam najbardziej będzie najbardziej adekwatne z naszym stylem gry. Ja na początku bardzo przywiązałem się do mojego wymaksowanego M4, jednak w pewnym momencie zacząłem eksperymentować. Ostatecznie i tak wróciłem do pierwszego karabinu, jednak zabawa w rusznikarza była bardzo przyjemna.

call_of_duty_modern_warfare_2_beta

Call of Duty Modern Warfare 2 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Kwestie techniczne

Jestem w pełni świadomy, że grałem w wersję beta Call of Duty Modern Warfare 2, dlatego też kwestie techniczne, a raczej bolączki opiszę jedynie informacyjnie. Na początek muszę wspomnieć, że nie było źle. Co więcej, było bardzo dobrze. Przed rozpoczęciem gry martwiłem się nieco o stabilność serwerów. O dziwo, wszystko działało bardzo sprawnie i szybko. Nie można tu raczej mówić o małej ilości graczy na serwerach, bo tych do rozgrywek nie brakowało. Znalezienie kompanów do gry nigdy nie trwało dłużej niż kilkadziesiąt sekund. Co więcej, na około 9 godzin spędzonych na polu walki ani razu nie zdarzyło mi się, żeby połączenie zostało zerwane w trakcie gry. Każdą bitwę mogłem doprowadzić do końca bez żadnych problemów. Jedynym mankamentem jaki zauważyłem to dziwne migotanie ekranu podczas ładowania statystyk i zliczania punktów na koniec danej rozgrywki. Poza tym zero lagów, zacięć i problemów ze stabilnością. Mówi nam to o grze bardzo dużo, ponieważ do premiery pozostał jeszcze miesiąc, a miałem wrażenie, jakbym grał w premierową wersję.

call_of_duty_modern_warfare_2_beta

Call of Duty Modern Warfare 2 (fot. Damian Kubik/PCWorld.pl)

Podsumowanie

Call of Duty Modern Warfare 2 to murowany kandydat na FPS-a roku. Co do tego nie mam wątpliwości. Zbliżamy się już do końca 2022 i w moim osobistym rankingu nie ma gry, która może mieć aspiracje do tego, aby zepchnąć "coda" ze szczytu podium. Świetnie skonstruowane areny, brak problemów technicznych, feeling, mechanika i pozytywny "wszechobecny chaos" sprawia, że szukam sposobu na to, aby teleportować się do 28 października i ponownie wcielić się w postać komandosa wysłanego na pole bitwy. M4 na najwyższym poziomie już czeka, aby siać chaos i zniszczenie.