Canon PowerShot E1

Zalety:

  • Duży, jasny zoom ze stabilizatorem obrazu
  • Duży wyświetlacz LCD
  • Wygodny w obsłudze

Wady:

  • Brak "szerokiego kąta"

Aparat jest jednym z najciekawszych modeli wśród najtańszych cyfrówek. Posiada większość cech aparatów wyższej klasy – SX110 IS wyposażono w duży, jasny zoom, optyczny stabilizator obrazu, duży ekran LCD oraz tryby pozwalające na pełną kontrolę ekspozycji. Zdjęcia, jakie wykonuje charakteryzują się bardzo dobrą ostrością i wiernym odwzorowaniem barw.

Aparat jest jednym z najciekawszych modeli wśród najtańszych cyfrówek. Posiada większość cech aparatów wyższej klasy – SX110 IS wyposażono w duży, jasny zoom, optyczny stabilizator obrazu, duży ekran LCD oraz tryby pozwalające na pełną kontrolę ekspozycji. Zdjęcia, jakie wykonuje charakteryzują się bardzo dobrą ostrością i wiernym odwzorowaniem barw.

W porównaniu do większości cyfrówek w swojej klasie cenowej aparat jest spory i niestety ciężki. Wraz z akumulatorami waży dokładnie 300 g. Wielkość korpusu w dużej mierze zależy od sporego obiektywu, którym jest dziesięciokrotny zoom o ekwiwalentnej ogniskowej 36-360 mm i świetle 1:2,8-4,3. Optyka nie pozwala zatem na obejmowanie szerokich planów. Naszym zdaniem funkcjonalność cyfrówki byłby znacznie wyższa, gdyby konstruktorzy postawili na "szeroki kąt" czyli najkrótsza ogniskowa opowiadałaby małoobrazkowej optyce 28 czy 30 mm. Na szczęście "długi" obiektyw SX110 IS został wyposażony w optyczny stabilizator obrazu.

Dziewięć milionów z małej matrycy

Jak większość aparatów typu "super zoom" także i SX110 IS został wyposażony w mały sensor. Canon w tym modelu na szczęście nie przesadził z rozdzielczością matrycy i dobrał ją tak, by optymalnie wykorzystać możliwości optyki. Dzięki temu zdjęcia charakteryzują się bardzo dobrą ostrością i szczegółowością. Nieco słabiej oceniamy za to dynamikę obrazu – mogła by być nieco lepsza.

Wygodny w obsłudze

Konstruktorzy japońskiego giganta sprzętu foto zastosowali, rzadko spotykany w tej klasie aparatów, duży wyświetlacz LCD o przekątnej 3 cale i przyzwoitej rozdzielczości 230 tysięcy pikseli. Dzięki niemu podgląd fotografowanej sceny jest wyraźny (może nie tak jak w modelach z wyświetlaczem o rozdzielczości 460 czy 920 tysięcy pikseli, ale to w końcu tania cyfrówka i trudno wymagać zbyt dużo).

Aparat, jak większość kompaktów został wyposażony w służący do nawigacji po menu czterokierunkowy manipulator – "talerzyk" z przyciskiem wykonawczym w środku. Dodatkowo konstruktorzy zamontowali na nim obracaną tarczę pełniącą funkcję kółka zmiany wartości (przypomina stosowane od lat w wyższych modelach lustrzanek EOS). Jest to bardzo wygodne rozwiązanie – znacznie usprawnia i przyspiesza poruszanie się po menu lub zmianę wartości niektórych parametrów.

W klubie AA

Aparat jak większość tanich cyfrówek jest zasilany dwiema typowymi bateriami typu AA ("paluszkami"). Są co prawda mniej wydajne i cięższe od akumulatorów litowo-jonowych, ale za to ogólnie dostępne, więc w razie potrzeby "energię" można łatwo dokupić na przykład w podróży.


Zobacz również
Laptop dla czołgisty
GE63VR 7RE RAIDER - stworzony do gier