Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

Zalety:

  • Bezpieczeństwo danych
  • Intuicyjna obsługa
  • Rozsądne warianty cenowe płatnych wersji
  • Możliwość "powrotu" do starszych wersji pliku
  • Dwa centra danych: UE oraz USA

Wady:

  • Brak polskiej wersji językowej (jest w trakcie tworzenia)

Założona w Szwajcarii firma oferująca usługi do przechowywania i synchronizacji plików jest jednym z takich rozwiązań dostępnych na rynku. Czy pCloud może zainteresować nas czymś, czego nie ma konkurencja? Sprawdźmy, czy rozwiązanie to sprawdzi się jako chmura do tworzenia kopii zapasowych oraz zapisywania plików, które będą bezpieczne jak w… szwajcarskim banku.

Autorzy pCloud chwalą się, że ponad dwanaście milionów użytkowników korzysta już z ich chmury. Mowa tutaj zarówno o klientach prywatnych, jak i biznesowych. Dlatego też postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej tej usłudze. Przede wszystkim użytkownik może wybrać konto bezpłatne, premium lub biznes. Oczywiście, jak nietrudno się domyślić, chodzi głównie o ilość miejsca dostępnego na nasze dane, ale również o pewną funkcjonalność, o której dowiecie się w dalszej części artykułu. Różnicą w poszczególnych kontach jest również to, jak długo pliki pozostają w koszu. Maksymalnie mogą tam “spędzić” nawet rok, aczkolwiek tylko wtedy, kiedy dokupimy specjalny plan. W przypadku w wersji darmowej pliki w koszu zostaną na 15 dni, 30 dla wersji premium/family lub 180 dni jeśli wybierzemy pakiet business. To jednak nie wszystko. Najważniejsza jest ochrona naszych danych, a ta rzeczywiście jest zapewniona przez usługę. Chodzi o pCloud Encryption, a więc szyfrowanie po stronie klienta. Krótko mówiąc, tylko my wiemy co przechowujemy na “wirtualnym dysku”. Dodatkowo pCloud oferuje uwierzytelnianie dwuetapowe, oraz 256-bitowe szyfrowanie AES na serwerach, które według firmy jest najlepszym z dostępnych. Interesująco wypada również kwestia związana z opłatami za konto premium. Możemy wybrać opłatę roczną, lub zapłacić jednorazową opłatę, dzięki czemu będziemy posiadaczem usługi przez 99 lat. Miesięczna subskrypcja dostępna jest dla wersji premium i business. Z kolei dożywotnio możemy zakupić opcję premium lub family. W sumie, na pierwszy rzut oka wygląda to na rozsądny wybór.

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

Dożywotni dostęp

Chmura pCloud dostępna jest w trzech wariantach. Pierwsza, bezpłatna oferuje 10 GB na nasze dane. Po prostu - rejestrujemy się i korzystamy. Dla bardziej wymagających użytkowników prywatnych, firma przeznaczyła dwie wersje: premium, która oferuje 500 GB oraz premium plus. W tym przypadku do naszej dyspozycji udostępniony zostaje dysk o pojemności 2 TB. Jeśli chcemy korzystać z chmury wraz z naszymi domownikami możemy wybrać pCloud Family, który również oferuje 2 TB. W tym przypadku do dysku ma dostęp pięciu użytkowników. W przypadku wersji biznesowej możemy zakupić dostęp dla trzech kont, z czego każde z nich będzie posiadało 1 TB na dane. Jest to minimalna liczba użytkowników jeśli chodzi o biznes. Nie ma limitu maksymalnego jeśli chodzi o ilość użytkowników. Sprawdźmy, ile to wszystko kosztuje.

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

Zacznijmy przede wszystkim od tego, że możemy wybrać jedną z trzech dostępnych opcji jeśli chodzi o płatność. Pierwsza z nich to opłata roczna. Druga z kolei dotyczy płatności jednorazowej. W pewnym stopniu, bowiem pCloud wtedy dostępny jest przez kolejnych 99 lat. Powinno wystarczyć dla nas, naszych dzieci, a nawet dla naszych wnuków. Trzecia to opłata miesięczna. Przyjrzyjmy się teraz kosztom.

  • Premium 500 GB: 47,88 Eur za rok / 175 Eur jednorazowo
  • Premium Plus 2 TB: 95,88 Eur za rok / 350 Eur jednorazowo
  • pCloud Family 2 TB: 500 Eur jednorazowo
  • pCloud Biznes 3 TB (3 użytkowników - każdy z nich otrzymuje 1 TB): 287,64 Eur za rok lub 29,97 Eur miesięcznie (całość). Daje nam to 9,99 Eur miesięcznie lub 95,99 Eur rocznie na użytkownika. Nie ma tutaj opcji opłaty jednorazowej.

Warto jeszcze dodać, że w przypadku każdego planu, z wyjątkiem Family możemy wybrać również płatność miesięczną.

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

Co na to konkurencja? OneDrive w wersji 2 TB kosztuje rocznie około 104 Euro. Z kolei DropBox w przypadku 2 TB kosztuje rocznie 119,98 Eur. Można więc śmiało wywnioskować, że pCloud wypada najkorzystniej. Nawet wtedy, kiedy wybierzemy płatność roczną. Rzecz jasna czasami trudno przewidzieć to, co dziać się będzie jutro. Dlatego czy jednorazowa opłata na “całe życie” jest dobra? Na to pytanie powinien odpowiedzieć sobie indywidualnie każdy z nas. Kto wie, może za rok konkurencja będzie tak duża, że oferta będzie znacznie bardziej atrakcyjna, gdyż ceny usług takich jak oferuje pCloud będą znacznie niższe. Rzecz jasna, tego nie przewidzimy. Tak czy inaczej, nawet 350 Euro za “święty spokój” i bezpieczeństwo naszych danych jest niewygórowaną ceną. Wystarczy przekalkulować - płatność jednorazowa "zwraca się" po 3,5 roku jeśli porównamy ją do corocznej płatności lub nawet wcześniej w przypadku "konfrontacji" z płatnością comiesięczną.

Bezpieczeństwo naszych danych

Priorytetem jest oczywiście odpowiednie zabezpieczenie naszych plików. Raczej nikt z nas nie chciałby dowiedzieć się, że poufne dane “przypadkowo” wypłynęły w świat. W przypadku pCloud dba o to ochrona o nazwie pCloud Crypto. Postanowiliśmy zagłębić się w ten temat, bowiem autorzy chmury informują na swojej stronie, że jest to dla nich bardzo ważne. Gdy wysyłamy plik, który nie jest zaszyfrowany lokalnie, trafia on na serwer zabezpieczonym kanałem TLS / SSL, a następnie jest przechowywany na serwerach z szyfrowaniem AE 256-bitowym. Jeśli korzystamy z pCloud Crypto, informacje są szyfrowane w urządzeniu i przesyłane kanałami SSL. Wtedy też nie ma potrzeby korzystania z kluczy szyfrujących. W przypadku, gdyby w trakcie transferu doszło do przejęcia, dana osoba musiałaby posiadać klucz szyfrujący, gdyż bez niego nie byłoby możliwe sprawdzenie zawartości przesyłanego pliku. Kiedy już trafi na serwer, plik zostaje rozszyfrowany, abyśmy mieli do niego dostęp. Nasze dane są przechowywane w trzech kopiach na pięciu różnych serwerach. Firma zapewnia, że są one strzeżone, a co za tym idzie bardzo bezpieczne. Jeśli zależy nam na jeszcze mocniejszym zabezpieczeniu danych możemy dokupić opcjonalne szyfrowanie, które również dostępne jest w dwóch wariantach: rocznym oraz dożywotnim (40 Eur / 105 Eur). O co chodzi? Usługa pCloud Crypto szyfruje dane po naszej stronie. Krótko mówiąc, klucz szyfrowania dostępny jest tylko i wyłącznie dla kogoś, kto utworzył plik, dlatego też nie ma takiej możliwości, by osoba niepowołana, ba, nawet administratorzy pCloud dotarli do zawartości naszych danych. Co ciekawe, przedsiębiorstwo jest tak pewne swojego rozwiązania, że rzuciło w 2016 roku wyzwanie hakerom. Blisko trzy tysiące uczestników przez sto osiemdziesiąt dni walczyło o sto tysięcy dolarów, które były nagrodą sponsorowaną przez firmę. Nikt do nie potrafił rozszyfrować pCloud Crypto, a więc i złamać kodu, który pozwoliłby na obejście zabezpieczenia. Finalnie producent oprogramowania dostarczył klucz szyfrujący. Dlatego też, jak widać - dane rzeczywiście są bezpieczne. Warto dodać, że firma posiada dwa centra danych. W zależności od na przykład naszej lokalizacji możemy wybrać Dallas w USA lub Luksemburg w UE. Oba centra są zgodne z RODO.

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

Rejestracja i instalacja

Usługa dostępna jest na praktycznie każde środowisko (Windows, macOS, Linux, iOS, Android), co raczej nikogo nie powinno zdziwić. Tak czy inaczej, możemy korzystać z pCloud za pomocą przeglądarki, ale również warto pobrać aplikację, która ułatwi codzienne używanie chmury. Usługa działa praktycznie tak samo, jak w przypadku innych podobnych rozwiązań. Pobieramy aplikację, instalujemy ją, następnie logujemy się za pomocą loginu i hasła użytego podczas rejestracji na witrynie pcloud.com. Można wykorzystać na przykład nasze konto Google lub Apple do utworzenia profilu.

Szwajcarzy doskonale wiedzą, że ich kraj kojarzony jest z bezpieczeństwem. Sugeruje to również instalator. Po udanej instalacji i zalogowaniu otrzymujemy szereg wskazówek i informacji od producenta. Możemy dowiedzieć się między innymi, że pCloud Drive będzie dostępny jako nowy folder w eksploratorze. Rzecz jasna, pliki będą cały czas aktualizowane. O ile będziemy online. Ciekawą funkcją jest możliwość udostępnienia folderu za pomocą wygenerowane linku. Możemy również zaprosić znajomego, który również posiada konto w pCloud do korzystania z danych znajdujących się w udostępnionym folderze. Aplikacja sugeruje nam wykorzystanie dwutygodniowego, darmowego dostępu do usługi pCloud Crypto, która jak już zostało wcześniej wspomniane w tym artykule potrafi zabezpieczyć dostęp do naszych plików przed każdym, nawet administratorami chmury.

Korzystanie z chmury pCloud - Windows

Ikonka aplikacji “ląduje” w tray-u, a my możemy rozpocząć korzystanie z usługi. W eksploratorze, na przykład tym w Windowsie możemy zauważyć, że pojawił się kolejny nośnik danych. Wygląda to tak, jakbyśmy dodali nowy dysk. Kiedy do niego zaglądniemy ujrzymy jego zawartość. Znajduje się tam na przykład katalog o nazwie “Crypto Folder”. Oczywiście, o ile wcześniej aktywujemy usługę pCloud Crypto. To tam pliki są najbezpieczniejsze na świecie, bowiem nie mają do nich dostępu nawet administratorzy usługi. Korzystanie z chmury jest banalne, ale niczym nie wyróżnia pCloud pośród konkurencji. Ot, wrzucamy plik do folderu, a ten automatycznie wyświetla się (oczywiście po zakończeniu uploadu) na wszystkich innych urządzeniach, z których korzystamy. Dlatego też lepiej sprawdźmy poszczególne sekcje w oprogramowaniu.

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

Zacznijmy od tego, że niestety producent nie oferuje ani supportu, ani aplikacji w naszym, rodzimym języku. Trudno, musimy więc nauczyć się języka angielskiego, francuskiego, niemieckiego, hiszpańskiego, tureckiego bądź… bułgarskiego, jeśli chcemy przedyskutować kwestie techniczne z supportem, bądź pierwszych czterech by obsługiwać aplikację. Ba, w wersji on-line języków jest jeszcze więcej. Krótko mówiąc - co kto lubi. Producent informuje jednak, że nasz rodzimy język zaplanowany jest na przyszły rok.

Pierwszy ekran, jaki widzimy po uruchomieniu programu pCloud Drive wyświetla nam przede wszystkim informację o regionie, który wybraliśmy (tam będą przechowywane nasze dane - USA lub EU). Możemy tam także zmienić hasło, sprawdzić dostępność miejsca na nasze dane. Oprócz tego możemy sprawnie opróżnić kosz, czy przejść do wersji on-line naszego dysku.

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

W kolejnym ekranie ukryte są opcje automatycznej synchronizacji. Krótko mówiąc - wszystko to, co wrzucimy do danego folderu na naszym komputerze pojawi się również w chmurze. Oczywiście musimy katalog, który będzie w obu kierunkach synchronizowany wybrać.

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

Następna “zakładka” ukrywa nam opcję udostępniania. Jeśli chcemy, aby ktoś “z zewnątrz” również miał dostęp do naszych plików, możemy na przykład zaprosić do edycji, bądź jedynie wyświetlania katalogu. Oczywiście, dana osoba, której wyślemy zaproszenie musi posiadać konto w pCloud, aczkolwiek jak już wcześniej informowaliśmy, można użyć do tego profilu na Facebooku czy Google. Rzecz jasna, wszystko to działa błyskawicznie i do obsługi chmury nie jest konieczna wiedza ekspercka. Tak czy inaczej, jeśli nie chcemy zmuszać danej osoby do utworzenia konta możemy wygenerować specjalny link. Należy jednak pamiętać, że ta opcja działa tylko w przypadku udostępniania pliku. Aby "odczytać" zawartość folderów trzeba posiadać konto w pCloud.

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

Zakładka “File Requests” jest bardzo ciekawa, bowiem możemy za jej pomocą utworzyć link, który na przykład prześlemy znajomemu. Ten z kolei za jego pomocą może wysłać nam plik na chmurę do wybranego wcześniej przez nas folderu. Krótko mówiąc, za pośrednictwem pCloud możemy otrzymać od kogoś na przykład dokument, który podczas uploadu będzie, rzecz jasna szyfrowany. Nie musimy więc wykorzystywać do tego choćby Wetransfer’u czy Messengera.

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

Idąc dalej mamy zakładkę “Crypto”, która pozwala nam na stuprocentowe zaszyfrowanie naszych danych. Oczywiście, o ile posiadamy wykupioną usługę pCloud Crypto. Tak, czy inaczej warto ją przetestować, bowiem producent daje nam na to czternaście dni.

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

W ustawieniach możemy przede wszystkim zmienić język, ustawić automatyczny start usługi wraz z systemem. Istnieje możliwość zablokowania prędkości wysyłania i pobierania. Możemy zmienić użycie dysku, czy zdefiniować opcje szyfrowania.

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

Kolejne dwie zakładki skrywają przede wszystkim dostęp do supportu oraz informacji o aktualnie używanej wersji oprogramowania.

Chmura na Androidzie

Aplikację na Androida można pochwalić za intuicyjność. Pobieramy, instalujemy, logujemy się i… już. Można korzystać z dostępnych w chmurze plików (także wbudowanego odtwarzacza plików audio). Możemy również wrzucać na przykład zdjęcia, które umieszczone są na nośniku smartfona. Widać, że producenci skupili się na łatwości obsługi pCloud, bowiem wszystko jest dostępne niemal “od ręki”. Oprogramowanie może wysyłać do chmury zawartość folderu aparatu, aczkolwiek nie robi tego automatycznie. Musimy na to zezwolić wyborem odpowiedniej opcji w ustawieniach aplikacji.

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku
Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku

Chmura pCloud to rzeczywiście dobra, a przede wszystkim bezpieczna alternatywa dla popularnych rozwiązań

Wiele osób wykorzystuje usługi on-line, takie jak wirtualne dyski. Warto wybierać takie, które oferują stuprocentowe bezpieczeństwo. Jednym z nich jest właśnie pCloud, który został poddany wielu próbom pod kątem potencjalnego włamania. Nie, nie udało się to nikomu. Usługa oferuje wiele ciekawych funkcji, takich jak wspomniane już udostępnianie folderów, czy prośba o upload plików przez osoby, które konta posiadać nie muszą. Warto dodać, że w wersji on-line i na smartfony mamy do dyspozycji zintegrowany odtwarzacz audio i wideo, dzięki czemu możemy uruchomić na przykład notatki dźwiękowe, czy chociażby film, który przesłał nam znajomy. Jeszcze jedną ciekawą funkcją jest backup pliku w różnych wersjach. O co chodzi? Mianowicie, jeśli na przykład dojdzie do nadpisania dokumentu możemy wrócić do poprzedniej wersji. To wszystko w naprawdę atrakcyjnej cenie, bowiem jak widać, bezpieczeństwo oferowane przez szwajcarską firmę w przypadku pCloud nie wymaga inwestycji dużych środków pieniężnych. Mało tego, osoby, które będą zapraszać do usługi znajomych mogą wygrać 500 GB na dane. I to bezterminowo! Chyba, że uruchomimy kilka dodatkowych funkcji (które docelowo i tak mogą się przydać), wtedy koszt może się delikatnie zwiększyć. Tak czy inaczej - warto!

Chmura pCloud - jak w szwajcarskim banku