Decathlon Rockrider E-ST100 - test roweru e-MTB

Rowery elektryczne to przyszłość. Niezależnie od tego czy nam się to podoba czy nie. Od tego trendu nie ma raczej odwrotu. Gdy tylko nadarzyła się okazja przetestowania jednego z nich zdecydowałem się bez dłuższego zastanowienia.

Moim zdaniem rower górski to najbardziej uniwersalny typ roweru. I wbrew pozorom bardzo dobry środek transportu w mieście, gdzie natkniemy się na zróżnicowane nawierzchnie w różnym stanie technicznym – od asfaltu gładkiego jak stół po krajobraz iście księżycowy. Na takim rowerze sprawnie dotrzemy do pracy lub szkoły, a w wolnym czasie poszwendamy się po bezdrożach lub lasach. Tym bardziej byłem żywo zainteresowany tym jak się sprawdzi rower górski „na sterydach”.

Rockrider E-ST100 to „góral” posadzony na kołach o średnicy 27.5 cala. Obręcze mają nowoczesną szerokość 23mm, są przystosowane do opon bezdętkowych i bez problemu można na nie założyć opony nawet o szerokości 2,5 cala. Fabrycznie w rowerze są zamontowane opony Rockrider All Terrain Light 2,2 cala o bardzo agresywnym i terenowym bieżniku. Opony mają duże opory toczenia, ale dzięki wspomaganiu elektrycznemu nie jest to zbytnio odczuwalne podczas jazdy po twardej nawierzchni. Za to teren to ich żywioł. Nieważne czy na trasie spotkamy korzenie, kamienie, błoto czy głęboki piach – rower obuty w te opony „idzie” przez przeszkody jak czołg.

Rama została wykonana z aluminium 6061 z hydroformowanymi rurami, a spawy zostały estetycznie wykonane. Kolor lakieru, stalowy z błękitnym odcieniem i z akcentami w modnym kolorze fluo sprawia, że rower jest przyjemny dla oka. Z racji umiejscowienia baterii w dolnej rurze mocowanie koszyka na bidon zostało przeniesione na rurę górną, tuż przy siodełku. Rama posiada otwory na zamocowanie klasycznego bagażnika.

Decathlon Rockrider E-ST100 - test roweru e-MTB

Bateria ma pojemność 380Wh i zbudowana jest z ogniw Samsunga SDI

Rower posiada napęd 1x8, z jedną tarczą z przodu o 32 zębach oraz 8-biegowej kasecie o rozpiętości zębatek 11-34. Cały napęd jest produkcji Microshift: tylna przerzutka to Microshift M25, manetka Microshift TS39 (z telewizorkiem), a kaseta - Microshift H081. Jedynie łańcuch jest produkcji bardziej znanej firmy KMC model Z7. Na pierwszy rzut oka to szału nie ma, ale gdy wspomożemy się silnikiem elektrycznym o mocy 250 W i maksymalnym momencie obrotowym 42 Nm, to niestraszne będzie nam żadne wzniesienie. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że na wybojach daje o sobie znać słaba sprężyna przerzutki i łańcuch obija się o ramę.

Podczas całego testu napęd działał sprawnie i bezproblemowo, biegi zmieniały się w miarę szybko i bez zbędnego hałasu. Bateria zamontowana w rowerze ma pojemność 38kWh i starczała mi na około 70-90km w zależności od profilu trasy, siły wiatru oraz stopnia użytego wspomagania. Na zasięg ma wpływ również waga rowerzysty i zabranego ekwipunku. Naładowanie jej do pełna trwa około 6 godzin. Baterię można w łatwy i wygodny sposób wyjąć z ramy roweru i naładować oddzielnie, np. w pracy, podczas gdy sam rower stoi na parkingu.

Decathlon Rockrider E-ST100 - test roweru e-MTB

Silnik o mocy 250W i momencie obrotowym 42Nm sprawiał, że ciężki rower przestawał być ciężki.

Elektryczny silnik, który jest zamontowany w piaście tylnego koła, obsługujemy wygodnym panelem z czytelnym ekranem LCD zamocowanym na kierownicy, po lewej stronie. Można w nim wybrać jeden z trzech trybów wspomagania oraz odczytać informacje między innymi o prędkości chwilowej, średniej i maksymalnej, przebytym i całkowitym dystansie, poziomie naładowania akumulatora, dostępnym zasięgu oraz czasie jazdy.

Podczas testu najczęściej używałem trybu 2, który wydaje mi się najbardziej optymalny do codziennego użytkowania. Silnik wspomaga nas wówczas mocą od 80 do 175W. Na tym stopniu wspomagania bez wysiłku, niezależnie od tego czy jedziemy z wiatrem czy pod wiatr, osiągniemy prędkość do 25km/h. Do tej prędkości działa wspomaganie, jeśli chcemy jechać szybciej, to już musimy radzić sobie sami, bo silnik się wyłącza. Ale właśnie – największa zmora każdego rowerzysty, czyli tzw. „wmordewind”, przestaje być na e-bike’u problemem. I to jest super.

Najmocniejszy, trzeci tryb, który przekazuje rowerzyście od 150 do 250 W mocy, warto włączać tylko w wyjątkowych sytuacjach, podczas bardzo stromych podjazdów lub kopnego piasku, ponieważ szybko drenuje baterię. Jazda na najsłabszym trybie jest dobra w sytuacji, gdy wiemy, że w baterii jest niewiele prądu, a do domu jeszcze daleko. Odradzam wyłączanie wspomagania. Na trybie „0” owszem da się jechać, ale samodzielne napędzanie roweru ważącego blisko 23 kg nie należy do przyjemności. Trzeba jednak uczciwe przyznać, że wielu znacznie droższych konkurentów waży podobnie. Podczas pokonywania technicznych odcinków w terenie czy wykonywania nagłych zwrotów tak duża waga roweru jest odczuwalna, tym bardziej, że większość ciężaru mamy posadzone na tylnym kole. Jednakże w trakcie rekreacyjnych wypadów i spokojnej (co nie oznacza, że powolnej) jeździe po leśnych lub asfaltowych ścieżkach sprawa wagi przestaje mieć znaczenie. Oczywiście do czasu, gdy nie trzeba wnieść roweru do mieszkania na piętrze - wtedy błogosławiłem wynalazek jakim są windy.

Decathlon Rockrider E-ST100 - test roweru e-MTB

Czytelny wyświetlacz LCD przekazuje wiele niezbędnych informacji.

W Rockriderze E-ST100 silnik elektryczny inicjujemy samym faktem kręcenia korbą. I tu jest wg mnie najsłabszy element całości. Prosty czujnik kadencji (czyli licznik obrotów korby) załącza nam wspomaganie niezależnie od tego jak mocno pedałujemy – owszem bardzo powolne kręcenie sprawia, że moc oddawana przez silnik jest mniejsza. Jednak w sytuacji, gdy jeździmy z wysoką kadencją, a raczej bym powiedział, że ze „zdrową kadencją”, czyli około 80-90 obrotów korby na minutę, to od razu, na „dzień dobry”, dostajemy maksymalne wspomaganie i tak jest do końca. Muszę jednak przyznać, że przeciętny rowerzysta, który kręci korbą średnio 50-60 obr/min, nie zauważy tego „problemu”. Wręcz nie będzie on dla niego istniał. Są też osoby, które lubią dostawać takie „dopalenie” od samego startu, niczym w samochodzie z silnikiem turbo i one na pewno będą zadowolone z takiego sposobu wspomagania. W droższych e-bike’ach za inicjację silnika oraz siłę wspomagania odpowiada czujnik momentu obrotowego, a nie kadencji. Wówczas jazda na takim rowerze jest odczuwana jako bardziej płynna, a moc silnika przekazywana jest bardziej liniowo. Ale właśnie „w droższych” i to znacznie…

Decathlon Rockrider E-ST100 - test roweru e-MTB

Korba 32T z technologią ChainFlow 3D, która zapobiega spadnięciu łańcucha.

Hamulce jakie dostajemy w rowerze to tarczowe mechaniczne Tektro o średnicy tarcz 180mm, zarówno z przodu jak i z tyłu. Są wystarczające do zatrzymania roweru, ale nie obraziłbym się gdyby zamiast nich były choćby najtańsze hydrauliki. Podczas bardziej dynamicznych zjazdów w terenie musiałem mocno naciskać na klamki, żeby bezpiecznie wyhamować. Tyle że nie jest to e-bike do takiego stylu jazdy. Podczas rekreacyjnej jazdy nie sprawiały żadnych problemów.

Za amortyzację roweru odpowiada prosty amortyzator Suntour XCT o skoku 100mm. Nie jest to wybitny amortyzator, ale to co ma robić to robi – nadgarstki są wdzięczne. Podejrzewam jednak, że w tym rowerze amortyzatorowi bardzo pomagają grube mięsiste opony; niwelują one większość drgań podczas jazdy po nierównościach i bardzo się cieszę, że takie są – chociaż wyglądają jak żywcem zdjęte z traktora.

Decathlon Rockrider E-ST100 - test roweru e-MTB

Tylnej przerzutce ewidentnie brakowało mocnej sprężyny, za to opony robiły dobrą robotę.

Muszę przyznać, że E-ST100 to bardzo przyjemny rower. Geometria jego ramy jest bardzo komfortowa i nawet dłuższa jazda nie jest na nim uciążliwa. A już na pewno nie jest męcząca, niezależnie od terenu ani warunków w jakich przyjdzie nam podróżować. Osobiście nie jeździło mi się na nim szybciej niż na swoim prywatnym analogowym MTB, ale na pewno po każdym wypadzie na nim byłem znacznie mniej zmęczony. To bardzo dobry wybór dla osoby, która lubi jeździć rowerem po różnych nawierzchniach (ścieżki rowerowe, dziurawe drogi, las, szuter, poligon wojskowy), ale nie chce lub nie może się zbytnio forsować. Po prostu na E-ST100 dojedzie znacznie dalej niż na zwykłym rowerze. Nie zawsze szybciej, ale zawsze dalej, wkładając w to znacznie mniejszy wysiłek.

Decathlon Rockrider E-ST100 - test roweru e-MTB

Rockrider E-ST100 najlepiej czuje się w takich okolicznościach przyrody.

Rockrider E-ST100 jest najtańszym rowerem e-MTB w ofercie sieci Decathlon. Za kwotę 4399 złotych dostajemy e-bike’a, który nie ma się czego wstydzić w tej kategorii cenowej. A nawet powiedziałbym, że w tej cenie nic lepszego nie da się kupić. Nie jest to rower idealny, ma wady, które jednak dla przeciętnych rowerzystów mogą być całkowicie nieistotne. Tak, za tę cenę można kupić lepszy analogowy rower, ale moim zdaniem nie kupi się lepszego roweru e-MTB. Rockrider E-ST100 ma bardzo dobry stosunek ceny do tego, co za nią otrzymujemy.

Decathlon Rockrider E-ST100 - test roweru e-MTB