Dreadful Circus - recenzja gry planszowej

Internationale Spieltage SPIEL to targi gier planszowych, odbywające się w październiku każdego roku w Essen (Niemcy). Podczas wydarzenia prezentowanych jest wiele nowych tytułów. W tym roku wśród pozycji od wydawnictwa Portal Games pojawiła się szybka strategiczna gra karciana – Dreadful Circus. Można w nią zagrać w grupie od 4 do 8 osób, a przewidziany czas na rozgrywkę to 45 minut. Jej twórcą jest - dobrze znany w planszówkowym świecie - Bruno Faidutti. Autor takich tytułów jak Cytadela i Mystery od the Abby.

Upiorny cyrk

Do małego miasteczka zjeżdżają się wozy wędrownych trup cyrkowych. Za dnia zamykają okiennice i drzwi przed wzrokiem ciekawskich. Dopiero po zmroku, gdy namiot cyrkowy wreszcie zostanie rozstawiony, pora zacząć show. Mieszkańcy szybko zdają sobie sprawę, że nie jest to zwykły cyrk, w którym można spotkać uśmiechniętego od ucha do ucha klauna zabawiającego dzieci. Strach wisi w powietrzu, jednak ciekawość wygrywa, przyciągając ludzi na nocne spektakle. Przedziwne widowiska dostarczające adrenaliny i zapierające dech w piersiach pokazy. Pojawia się pytanie, do którego cyrku się udać? Który z nich najbardziej nas zaskoczy i zdobędzie tytuł najpotworniejszego?

Przegląd elementów

W pudełku znajdziemy:

  • Karty - dzielą się one na karty atrakcji (ich efekt będzie dla nas dostępny dla przez całą rozgrywkę) oraz na karty występów (po rozpatrzeniu efektu trafiają na stos kart odrzuconych). Efekty kart są na nich jasno wytłumaczone, a ich interpretacja nie stanowi problemu.
  • Zasłonki graczy – za nimi będziemy trzymać fundusze naszego cyrku tak, by były widoczne tylko dla nas. Na zasłonkach znajdziemy także ściągę dotyczącą końcowego punktowania.
  • Kartonowe pudełka do samodzielnego złożenia - w tym wypadku trzeba użyć trochę wyobraźni. Pudełka pełnią bowiem rolę wozów cyrkowych. Nie mieszka w nich jednak trupa cyrkowa, ani nie przechowuje się tam rekwizytów. Są to pudełka przeznaczone do składania ofert podczas fazy licytacji.
  • Kontrakty w 5 kolorach - posłużą jako waluta w czasie licytacji oraz przyniosą punkty na koniec rozgrywki.
  • Miedziane, srebrne i złote monety - podobnie jak kontrakty posłużą jako waluta w czasie licytacji oraz poprawią naszą końcową punktację.
  • Worek na kontrakty.
  • Znacznik pierwszego i drugiego sprzedawcy – drugi znacznik będzie wykorzystywany w rozgrywce na 5-8 osób.
  • Żetony osiągnięć - jest to bonus, który nie ma żadnego wpływu na rozgrywkę, ale wydaje się być miłym dodatkiem. Wśród nich znajdziemy np. żeton dla gracza, który zdobędzie najwyższą punktację w grze.
  • Krótką, dobrze napisaną instrukcję.
Dreadful Circus - recenzja gry planszowej

Jak grać

Rozgrywka nieco różni się zależności od ilości graczy. Największą zmianą jest obecność dwóch Sprzedawców w rozgrywce na 5 do 8 osób, podczas gdy w grze na 4 osoby Sprzedawcą będzie tylko jeden gracz. Większa ilość Sprzedawców umożliwia każdemu uczestnikowi wzięcie udziału w licytacji.

Zobacz również:

  • Heroes of Might & Magic 3 jako planszówka. Twórcy liczą na wsparcie fanów

W grze na 4 osoby rozgrywkę rozpoczynamy od rozdania każdemu do ręki po 8 kart. Jednak tylko dwie z nich będziemy mogli wyłożyć dla siebie. Kolejne dwie zostaną odrzucone na koniec rozgrywki, a reszta kart będzie licytowana przez pozostałych graczy. Zamiast losowego przydziału kart do ręki możliwe jest również wykonanie draftu. Opcję tę serdecznie polecam. Zmniejsza ona losowość gry i pozwala już na początku obrać pewną strategię – możemy zaplanować, które karty sami wystawimy, a które przydadzą się pozostałym graczom.

Na początku pierwszej tury każdy z graczy wystawia jedną kartę atrakcji i kładzie ją odkrytą przed zasłonką. Jej efekt będzie dostępny dla wystawiającego przez całą rozgrywkę. Czynności tej nie powtarza się w kolejnych rundach. W tym momencie można mniej więcej zorientować się, jaką „taktykę” obrał każdy z graczy. Kolejny etap to złożenie Oferty przez Sprzedawcę. Wybiera on jedną kartę z ręki i kładzie ją na środku stołu, widoczną dla wszystkich. W tym momencie przechodzimy do fazy licytacji. Każdy z graczy (oprócz Sprzedawcy), wkłada w tajemnicy do wozu monety i/lub kontrakty, które chce zaoferować w zamian za wystawioną kartę. Po wystawieniu zamkniętych wozów na środek stołu, Sprzedawca dyskretnie sprawdza, co się w nich kryje. Sam decyduje, który wóz sprawdzi jako pierwszy. Sprawdzoną ofertę może odrzucić albo przyjąć, co jest bardzo ważne - do raz oglądanej oferty nie może już powrócić. I tu pojawia się pytanie, który wóz sprawdzić jako pierwszy? W którym pobrzękuje jeden miedziak, a w którym kryją się kolorowe kontrakty? I w tym momencie odkrywamy największy urok tej gry, coś co najbardziej zapadnie w pamięć po zakończonej rozgrywce. A mowa tu o negocjacjach. Gracze przekonują Sprzedawcę, że to ich oferta jest lepsza od innych i to ją powinien wybrać. Trzeba wykazać się sprytem, wszystkie chwyty są dozwolone. Każda odrzucona oferta wraca do wystawiającego ją gracza. Osoba, która wylicytuje kartę, rozpatruje jej efekt, po czym kładzie ją na stos kart odrzuconych (karty występów) lub dokłada ją do kart przed zasłonką (karty atrakcji). W tym momencie zaczyna się następna runda, z nowym Sprzedawcą i kolejną Ofertą. Gra kończy się w momencie, gdy graczom zostaną w ręce co najmniej 3 karty. Wówczas każdy może wystawić przed zasłonkę jedną kartę atrakcji z tych, która została mu na ręce.

Dreadful Circus - recenzja gry planszowej

Podsumowanie

Trzeba przyznać, że najnowsza gra Bruna Faidutti o mechanice set collection to ciekawy tytuł z oryginalną tematyką inspirowaną mroczną twórczością Tima Burtona. Dla niektórych jej wadą może okazać się ilość graczy potrzebna do rozgrywki, bowiem usiądziemy wspólnie do gry, jeżeli jest nas przynajmniej czworo. Dla innych dużym plusem będzie możliwość zagrania w aż osiem osób. Na plus są dobrej jakości karty z dopracowanymi, cieszącymi oko grafikami. Przyczepię się jedynie do tekturowych pudełek, które przy częstym używaniu mogą się stosunkowo szybko zniszczyć. Myślę, że tytuł najlepiej sprawdzi się w gronie dobrych znajomych nastawionych na lekką imprezową grę, której – pomimo obecności wielu kart z negatywnymi interakcjami - towarzyszyć będzie duża dawka śmiechu.

Dreadful Circus - recenzja gry planszowej