Dyson Solarcycle Morph – ta lampa cię zaskoczy [TEST]

Fot. Anna Sadkowska-Rojek/PCWorld

Światło dopasowane do wieku użytkownika? To i wiele innych rzeczy potrafi lampa Dyson Solarcycle Morph.

Byłam bardzo ciekawa działania tego urządzenia. Lampa, która potrafi sama dopasować temperaturę i natężenie światła? Producent przekonywał, że wyposażono ją w unikalny system śledzenia światła dziennego, a w dodatku ma mniej męczyć oczy niż standardowe żarówki. Postanowiłam to sprawdzić.

Dyson Solarcycle Morph – ta lampa cię zaskoczy [TEST]

Fot. Anna Sadkowska-Rojek/PCWorld

Dyson Solarcycle Morph – ta lampa cię zaskoczy [TEST]

Fot. Anna Sadkowska-Rojek/PCWorld

Dyson Solarcycle Morph – design i wykonanie

Pierwsze, co zaskoczyło mnie po otwarciu pudełka, to ciężar podstawy. Zauważyłam, że dzięki temu lampa jest naprawdę stabilna, co minimalizuje ryzyko zrzucenia jej przypadkiem.

Zobacz również:

Samo urządzenie wygląda bardzo nowocześnie. Jest zgrabne, a prosta konstrukcja sprawia, że lampa wpasuje się we wnętrza wykończone w różnych stylach. Zajmuje niewiele miejsca, dzięki czemu zmieści się nie tylko na biurku czy komodzie, ale nawet na niewielkim stoliku nocnym. Co więcej, w trzonie lampy znalazło się gniazdo pozwalające podłączyć do ładowania np. smartfon. Podoba mi się, że producent zadbał o taki szczegół. Nikt przecież nie lubi plątaniny kabli i ładowarek na biurku czy przy łóżku.

W całej konstrukcji, w trybie nastrojowym, przeszkadza mi jedynie wystające nawet po złożeniu ramię. Jednak nie dało się zastosować tu innego rozwiązania, przy zachowaniu tej funkcjonalności i płynnej ruchomości każdego elementu. Ciekawym szczegółem tego trybu jest natomiast magnetyczne połączenie głowicy lampy z perforowanym trzonem.

Co ważne, producent nie przewiduje możliwości wymiany diod LED. Jednak przekonuje, że mają dostarczać niezmienną jakość światła przez nawet 60 lat przy szacunkowym użytkowaniu przez 8 godzin dziennie.

Dyson Solarcycle Morph – ta lampa cię zaskoczy [TEST]

Fot. Anna Sadkowska-Rojek/PCWorld

Dyson Solarcycle Morph – funkcje

Lampa oferuje 4 różne tryby oświetlenia pomieszczenia:

  • rozproszone: głowica lampy obraca się płynnie wokół własnej osi, dzięki czemu pozwala na uzyskanie delikatnego efektu – kierując ją na ścianę lub sufit można uzyskać efekt rozproszonego światła;
  • zadaniowe: w tym trybie uzyskujemy skoncentrowane, mocne światło, idealne do pracy – świetnie wykonuje się przy takim oświetleniu wszelkie prace manualne, jak dzierganie na drutach czy sklejanie modeli;
  • punktowe: świetna opcja, jeśli chcemy wyeksponować jakieś dzieło lub wyjątkowo dekoracyjny element wystroju wnętrza;
  • nastrojowe: trzon lampy został tak skonstruowany, by przy odpowiednim ustawieniu głowicy roztaczać nastrojowe, ciepłe światło, idealne do wieczornego relaksu.
Dyson Solarcycle Morph – ta lampa cię zaskoczy [TEST]

Dyson Solarcycle Morph – tryby

Lampa pozwala na ustawienie własnych preferencji bądź skorzystanie ze wstępnie ustawionych trybów, m.in.:

  • synchronizacja: wszystkie parametry są zsynchronizowane z aktualnym światłem za oknem;
  • nauka: idealny, gdy mamy w planach zgłębianie ważnych treści wymagających koncentracji – producent zapewnia, że ten tryb przewyższa rekomendacje dotyczące oświetlenia dobrego do nauki i dostosowuje temperaturę barwową emitowanego światła także do pory dnia (w nocy tony są cieplejsze);
  • relaks: w tym trybie lampa emituje światło o cieplejszej barwie i niższym natężeniu, jednak wciąż na tyle jasne, by móc np. czytać przy nim książkę;
  • precyzja: idealne do pracy nad detalami, zapewnia postrzeganie kolorów w sposób bardzo zbliżony do oglądania ich w świetle dziennym.

Oprócz tego do dyspozycji mamy też tryb Pobudka, który sprawia, że lampa automatycznie zapala się o wybranej godzinie. Następnie natężenie światła stopniowo się zwiększa, tworząc bardziej naturalne warunki do łagodnego rozbudzania się.

W ustawieniach znajdziemy też tryb Sen, który dezaktywuje zamontowany w lampie czujnik ruchu – lampa dzięki temu nie włączy się sama, gdy ktoś przypadkiem poruszy się przez sen. Dodatkowo, jasność i temperatura barwowa są optymalnie dopasowane, by światło nie raziło w oczy po włączeniu. Można ustawić odpowiednią godzinę rozpoczęcia i zakończenia tego trybu, by nie musieć każdego dnia pamiętać o jego uruchomieniu.

Bardzo ciekawą funkcją jest też tryb Poza domem, który sprawia, że lampa włącza się i wyłącza o określonych porach. Tym samym wydaje się, że ktoś jest w domu, co może odstraszyć ewentualnych włamywaczy. Po włączeniu tego trybu lampa uruchamia się w przypadkowych odstępach czasu zawsze między godziną 16:00 a 23:00.

Ostatnią z opcji jest tryb Wysokiej jasności, który na 20 minut wytężonej pracy zwiększa natężenie i zmienia temperaturę barwową. Idealna funkcja, jeśli potrzebujemy się maksymalnie skupić i wykonać jakieś trudne zadanie.

Dyson Solarcycle Morph – aplikacja mobilna

Przy pierwszym uruchomieniu aplikacji mobilnej zostałam poproszona o wybór mojego kraju, a następnie mogłam zdecydować, czy chcę założyć nowe konto, czy – jeśli korzystałam już wcześniej z aplikacji – zalogować się. Następnie przebrnęłam przez szereg formalności, jak akceptacja warunków użytkowania i wprowadzenie wszystkich niezbędnych danych osobowych.

Kolejnym krokiem był wybór odpowiedniego urządzenia, które chcę obsługiwać przy pomocy aplikacji mobilnej. Aby połączyć swój smartfon z lampą, musiałam zbliżyć do siebie oba urządzenia, a także wcisnąć odpowiedni przycisk znajdujący się tuż przy głowicy lampy.

Po tej prostej synchronizacji przyszedł czas na właściwe ustawienia. Wyszukałam zamieszkiwaną przez siebie miejscowość, by umożliwić lampie dopasowywanie natężenia i temperatury barwowej do światła za oknem.

Tak jak wspominałam, możemy liczyć na bardzo dużą różnorodność, jeśli chodzi o ustawienia lampy. W opcjach personalizacji znajdziemy nie tylko ustawienia lokalizacji, ale też dopasowanie do wieku użytkownika, a nawet przypisanie konkretnej etykiety dla pomieszczenia, w którym znajduje się dana lampa.

Dyson Solarcycle Morph – obsługa manualna

Oprócz obsługi lampy za pomocą aplikacji mobilnej, część ustawień możemy też dostosować manualnie. Urządzenie wyposażono w:

  • dotykowy włącznik/wyłącznik – wystarczy lekko dotknąć górną część głowicy lampy, by włączyć ją lub wyłączyć;
  • dotykowy panel służący do regulacji natężenia światła – pozwala płynnie ściemniać je lub rozjaśniać;
  • dotykowy panel służący do regulacji temperatury światła – umożliwia płynne przechodzenie od ciepłej do zimnej barwy;
  • przycisk automatycznej regulacji jasności – dzięki włączeniu tej funkcji lampa dostosowuje oświetlenie do otoczenia;
  • włącznik czujnika ruchu – urządzenie może włączać się, gdy wykryje ruch w pobliżu, a także wyłączać się, gdy przez 5 min nie natrafi na żadną aktywność wokół;
  • przycisk resynchronizacji z lokalnym światłem dziennym – po ustawieniu aktualnej lokalizacji w aplikacji mobilnej, lampa może dostosowywać tryb do światła dziennego właściwego danemu miejscu o konkretnej porze dnia.
Dyson Solarcycle Morph – ta lampa cię zaskoczy [TEST]

Fot. Anna Sadkowska-Rojek/PCWorld

Dyson Solarcycle Morph – ta lampa cię zaskoczy [TEST]

Fot. Anna Sadkowska-Rojek/PCWorld

Dyson Solarcycle Morph – wrażenia z użytkowania

Lampę testowałam nie tylko wieczorami, gdy było już ciemno i potrzebowałam źródła światła sprzyjającego odpoczynkowi. Urządzenie świetnie sprawiło się też, gdy pracowałam nad czymś bardzo wymagającym. Sprawdziłam też, czy pomoże mi doświetlić przestrzeń w deszczowy, dość ciemny dzień – tu też egzamin zdała na piątkę. Jednak moim ulubionym trybem pozostanie ten nastrojowy, w którym głowicę lampy łączymy z perforowaną rurą.

Porównałam dla Was też najbardziej skrajne ustawienia temperatury barwowej lampy przy maksymalnym natężeniu światła – tu akurat podczas wieczornej lektury do poduszki.

Dyson Solarcycle Morph – ta lampa cię zaskoczy [TEST]

Fot. Anna Sadkowska-Rojek/PCWorld

Dyson Solarcycle Morph – ta lampa cię zaskoczy [TEST]

Fot. Anna Sadkowska-Rojek/PCWorld

Dyson Solarcycle Morph – podsumowanie

Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że z pozoru zwykła lampa może być aż tak funkcjonalna. Niezaprzeczalnym atutem była opcja zgaszenia światła bez konieczności wstawania z łóżka – wystarczyło jedno kliknięcie w aplikacji mobilnej. Możliwość ustawienia natężenia światła, jego temperatury, a także płynnego skierowania światła np. na sufit czy ścianę – a wszystko rozwiązane w naprawdę nowoczesny sposób – sprawiają, że Dyson Solarcycle Morph to lampa na miarę XXI w.

Testowaliśmy także: Testujemy Dyson Purifier Cool TP7A - czy jest wart swojej ceny?