Eaton 5s 1000i

Zalety:

  • Prosta konstrukcja
  • Czas pracy na baterii
  • Cicha praca
  • Nienagrzewająca się obudowa

Wady:

  • Brak wyświetlacza

Obudowę z czarnego plastiku i blachy można ustawić pionowo lub poziomo (250 x 87 x 382 mm). W przeciwieństwie do zasilaczy Evera czy CyberPowera, Eaton nie ma wyświetlacza, a tylko podświetlany na niebiesko przycisk uruchamiający urządzenie.

Ta prostota ma sens, bo użytkownicy zasilaczy awaryjnych często stawiają je pod biurkiem i zapominają o nich do czasu awarii prądu. Rzadko monitoruje się dane, zresztą można je odczytać bezpośrednio na monitorze – wystarczy podłączyć zasilacz do komputera kablem USB (jest w zestawie) i zainstalować dołączane przez producenta oprogramowanie. Zasilacz oferuje pozorną moc 1000 VA i rzeczywistą 600 W. Wytwarzanie klasycznego napięcia sinusoidalnego podczas podtrzymania baterii pozwala Eatonowi chronić nie tylko urządzenia komputerowe z zasilaczem impulsowym, ale i bardziej wymagające odbiorniki. Zasilacz ma cztery gniazda IEC z pełnym zabezpieczeniem i cztery (10 A) z ochroną przed zakłóceniami elektromagnetycznymi. Oprócz tego są wyjścia sieciowe do ochrony ethernetu albo linii telefonicznej. Na tylnej ściance zamontowano gniazdo USB do komunikacji z oprogramowaniem sterującym. Warto je zainstalować, bo dzięki niemu np. komputer zostanie automatycznie wyłączony, gdy poziom naładowania akumulatora stanie się krytyczny. Zasilacz zawiera jeden akumulator o pojemności 9 Ah, który według producenta wystarcza na 8 minut pracy przy 75-procentowym obciążeniu. W naszych testach przy 230-watowym obciążeniu pracował około 20 minut, co jest bardzo dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę wymiary urządzenia. Kolejne cechy, na które warto zwrócić uwagę, to nienagrzewająca się obudowa (jej temperatura podczas pracy na zasilaniu bateryjnym wzrosła tylko do 35 stopni Celsjusza) i cicha praca.


Zobacz również
Laptop dla czołgisty
GE63VR 7RE RAIDER - stworzony do gier