Eaton Evolution 650

Zalety:

  • Nowoczesna konstrukcja
  • Sinusoidalne napięcie
  • Dobra synchronizacja przełączania

Wady:

  • Wysoka cena
  • Marny AVR

Seria zasilaczy Evolution została opracowana jeszcze w MGE przed przejęciem tej firmy przez Eatona. Obejmuje modele od 650 do 2000 VA (420 do 1600W) w dwóch wersjach, z obudową stojącą i serwerową. Z tego powodu zaimplementowano tym urządzeniu kilka rozwiązań stosowanych w zabezpieczeniach sieciowych, między innymi oddzielnie sterowane gniazdka czy slot do karty Modbus/Jbus.

Seria zasilaczy Evolution została opracowana jeszcze w MGE przed przejęciem tej firmy przez Eatona. Obejmuje modele od 650 do 2000 VA (420 do 1600W) w dwóch wersjach, z obudową stojącą i serwerową. Z tego powodu zaimplementowano tym urządzeniu kilka rozwiązań stosowanych w zabezpieczeniach sieciowych, między innymi oddzielnie sterowane gniazdka czy slot do karty Modbus/Jbus. Gdyby obniżyć cenę za niezbyt dużą moc i dodać ochronę sieci Ethernet ten zasilacz można by polecać do powszechnego zastosowania w sieciach domowych.

Na czołowej ściance obudowy najmniejszego modelu w wersji stojącej mamy wyłącznik oraz imponującą liczbę diod ilustrującą głównie stan naładowania baterii. Zajmują one połowę ścianki, za drugą jest umieszczona łatwo dostępna bateria. Z tyłu są dwa gniazda komputerowe z pełną ochroną zasilane stale i druga para w tym samym formacie sterowana zdalnie. Zarządzanie z komputera za pomocą programu Personal Solution-Pac odbywa się za pośrednictwem portów USB albo RS-232.

Falownik zasilacza wytwarza napięcie w kształcie sinusa. Włączanie go do pracy jest rzeczywiście interaktywne. Rozsynchronizowanie fazy nie przekracza jednej dziesiątej okresu. Dużej trwa samo przełączanie, a dwa okresy sinusoidy wystarczają, żeby doprowadzić amplitudę do stabilnej wielkości.

Czasy podtrzymania na baterii nie są rekordowe. Według specyfikacji pod pełnym obciążeniem zasilacz powinien pracować przez dwie minuty. W naszym teście miał łatwiej, 325W podtrzymał przez ponad cztery minuty. Dwie godziny ładowania wystarczyły do przetrwania ponad trzech minut w tych samych warunkach. To niewiele, ale wystarcza na zamknięcie aplikacji i systemu w sytuacjach krytycznych. AVR jest co prawda dwustopniowy, ale obejmuje wąski przedział napięć. W efekcie oba stopnie, podwyższający (117%) i obniżający (85%) są wykorzystane zaledwie w połowie, a sam zasilacz toleruje i wytwarza napięcie w niebezpiecznie szerokich granicach, od 184 do 261V.


Zobacz również
Laptop dla czołgisty
GE63VR 7RE RAIDER - stworzony do gier