FIFA 23 – recenzja gry. Czy EA godnie żegna się z serią? Sprawdźcie

EA Sports po niemal trzydziestu latach żegna się z serią FIFA. Czy najnowsza odsłona cyklu - FIFA 23, jest jednocześnie najlepszą? Sprawdźcie.

W skrócie:

FIFA 23 nie przynosi nam rewolucji, ale liczba zmian i nowości sprawia, że rozgrywka jest odpowiednio świeża.

Zalety:

  • Ogrom zawartości
  • HyperMotion 2.0
  • Kobiecy football wreszcie odpowiednio doceniony
  • Zmiany w rozgrywce zdecydowanie na plus
  • Jeszcze większy realizm

Wady:

  • Brak istotnych zmian w Ultimate Team
  • Polski komentarz rozczarowuje

W przyszłym roku seria gier piłkarskich od EA Sports obchodziła by piękną – trzydziestą rocznicę. Niestety, jak już dobrze wiemy tak się nie stanie. Electronic Arts nie dogadało się z Międzynarodową Federacją Piłki Nożnej i seria FIFA jaką znamy przestanie istnieć. FIFA 23 jest zatem ostatnią odsłoną cyklu, która od 29 lat rozwijana jest przez EA. Amerykański producent wielokrotnie podkreślał, że chce się pożegnać z zasłużoną marką w najlepszy możliwy sposób czy mu się to udało?

FIFA 23 – recenzja gry. Największa „FIFA” w historii

Recenzja gry FIFA 23

Seria FIFA od zawsze mogła pochwalić się ogromną zawartością – licencje, tryby, turnieje, każda odsłona oferowała nam ogrom możliwości i sposobów rozgrywki. Nie inaczej jest w FIFA 23, z tą różnicą, że zawartości mamy jeszcze więcej.

Zobacz również:

  • FIFA 23 - Drużyna Tygodnia (TOTW). Kto jest w składzie?

Przede wszystkim powracają ulubione tryby jak: Ultimate Team, sezony, kariera czy Volta. Każdy z nich otrzymał pewne nowości i zmiany, ale o tym za chwilę. Największą nowością są oficjalnie, licencjonowane turnieje Mistrzostw świata w piłce nożnej mężczyzn (Katar 2022) i Mistrzostw świata w piłce nożnej kobiet. Będąc już przy kobiecym footballu, to panie wreszcie doczekały uznania w oczach EA Sports. Choć już od FIFA 16 możemy rozgrywać mecze z udziałem żeńskich drużyn, to nie ma co ukrywać, że do tej pory panie były traktowane po macoszemu.

Recenzja gry FIFA 23

W FIFA 23 jednak się to zmienia i deweloperzy zadbali nie tylko o krajowe reprezentacje i wspomniane Mistrzostw świata w piłce nożnej kobiet, ale również możliwość rozgrywki w dwóch klubowych ligach – angielskiej FA Women’s Super League i francuskiej Division 1 Féminine. Choć oczywiście to wciąż jedynie „kropla w morzu potrzeb”, to z pewnością jest to dobry kierunek. Warto przy tym dodać, że EA solidnie przyłożyło się do pracy, czego owocem są znakomicie przeniesione do cyfrowego świata wizerunki najlepszych piłkarek jak: Sam Kerr, Vivianne Miedema czy Alisha Lehmann.

FIFA 23 jest większa, ale czy lepsza?

FIFA 23 jest duża, bardzo duża, nie da się jednak zaprzeczyć, że ostatecznie o jakości każdej kolejnej odsłony serii decyduje rozgrywka. Nie ma co się oszukiwać – w FIFA 23 na rewolucję nie mamy co liczyć. Taką przeżyliśmy już w zeszłym roku za sprawą nowej technologii HyperMotion, która w znaczącym stopniu wpłynęła na realizm zabawy. Tym razem EA Sports dość bezpiecznie skorzystało ze sprawdzonych rozwiązań, lekko je ulepszając i wzbogacając.

Recenzja gry FIFA 23

Co się zatem zmieniło? Przede wszystkim ogólne wrażenie jest takie, że FIFA 23 to gra wolniejsza od poprzedników. Jedyna i słuszna od lat statystyka tempa wydaje się odgrywać znacznie mniejszą rolę, choć wciąż pozostaje istotna. Spory w tym udział ma z pewnością nowa mechaniku sprintu „AcceleRATE", która sprawia, że w gracze (nawet o tej samej prędkości biegu) mogą poruszać się inaczej w zależności od budowy, wzrostu i siły. W dużym uproszczeniu „AcceleRATE" sprawia, że niektórzy zawodnicy mają bardziej dynamiczny start sprintu, podczas gdy innym zajmuje trochę czasu, aby nabrać prędkości. Zmiana ta w znaczący sposób wpływa na całą dynamikę spotkań, dokładne i skuteczne podania mają teraz znacznie większe znaczenie. Niestety, jeśli waszą główną taktyką w ostatnich odsłonach serii była „laga” na szybkiego skrzydłowego, to będziecie musieli zmienić swoje przyzwyczajenia.

EA zdecydowało się odświeżyć również stałe fragmenty gry. Możemy wybrać w jaki sposób i, w którym miejscu uderzyć footballówkę. W skutecznym zagraniu pomoże nam linia, która obrazuje trajektorię lotu piłki. Starsi fani serii z pewnością zauważą, że jest to pewnego rodzaju powrót do korzeni serii. Choć nie jest to w żaden sposób zmiana rewolucyjna to z pewnością potrzebna. Przyznam, że choć nadal masakruje rzuty wolne i rożne, to pierwszy raz od dawna zauważyłem, że ich wykonywanie sprawia mi frajdę i z każdym wykonanym stałym fragmentem jestem coraz lepszy w tym aspekcie piłkarskiego rzemiosła.

Recenzja gry FIFA 23

Największym dodatkiem i nowością w rozgrywce, w FIFA 23, jest jednak nowa technika strzały zwana „power shot”. Jak ją opisać najbardziej obrazowo? Pamiętacie „Kapitana Tsubasę”? Tytułowy bohater był w stanie oddać specjalny, super mocny strzał, który był niemal nie do obrony. Z tym właśnie od razu skojarzyła mi się nowa technika strzału w FIFA 23. Oczywiście nie ma w niej nic z fantastyki, pozwala ona na oddanie mocniejszego i dokładniejszego strzału poprzez przytrzymanie LB i RB (lub L1 i R1) podczas strzelania. Uderzenia te są niezwykle skuteczne (i efektowne) jednak ich oddanie zajmuje dużo czasu przez co narażamy się na utratę piłki. „Power shot” to zatem klasyczna technika w stylu „High-Risk, High-Reward”.

Wszystkie zmiany w rozgrywce (nawet „power shot”) w najnowszej FIFE sprawiają, że ta zyskuje na realizmie. Seria skręca w bardzo dobrym kierunki i aż szkoda, że EA nie będzie jej kontynuować. Miejmy nadzieję, że zapowiedziane już EA Sports FC również będzie dalej podążać tą drogą.

FIFA Ultimate Team to wciąż mój tryb numer 1, ale…

Ultimate Team to mój absolutnie ulubiony tryb w każdej FIFIE (choć i kariera zabiera mi sporo czasu). Pod tym względem z pewnością nie różnię się od milionów graczy na całym świecie. Nic zatem dziwnego, że już od lat wzbudza on najwięcej emocji. W tym roku jednak EA nie zdecydowało się na większe zmiany i poza drobnymi dodatkami oraz kosmetycznymi zmianami nie możemy liczyć na nic nowego.

Recenzja gry FIFA 23

Największą zmianą jest przebudowany, bardziej elastyczny system zgrania. W FIFA 23 zawodnicy nie zdobywają już zgrania na podstawie otaczających ich partnerów, ale na podstawie indywidualnych ocen. Każdy piłkarz może dorzucić do puli drużny maksymalnie trzy punkty. Każdy zawodnik grający na swojej preferowanej pozycji dodaje do klubu 1 punkt zgrania. Dodatkowe punkty dla konkretnych piłkarzy dodawane są ze względu na kraj, ligę i klub. Nowy system początkowo wydaje się być dość chaotyczny, szczególnie, że nie pomaga w tym przesycone informacjami UI. Z czasem jednak zauważymy, że teraz łatwiej utrzymać i zdobyć zgranie drużyny, a co więcej możemy mocniej eksperymentować ze składem.

Drugim znaczącym dodatkiem do Ultimate Team w FIFA 23 są „Momenty” - nowy tryb, który gwarantuje nam nową specjalną walutę (gwiazdki) w zamian za wykonywanie specjalnych scenariuszy. Na przykład w jednym z nich musimy odegrać historię kariery Kyliana Mbappé, w innej zaś prześledzić kluczowe momenty drużyn prowadzonych przez Jürgena Kloppa. „Momenty” potrafią sprawić sporo frajdy i warto brać w nich udział, szczególnie, że wśród nagród są m.in. wyjątkowe pakiety kart. Obecnie ich największą wadą są wymagania odnośnie konkretnych zawodników z danej drużyny. Jeśli nie posiadacie konkretnych graczy, to nie będziecie mogli wziąć udziału w określonych „Momentach”. W dalszej perspektywie może to np. doprowadzić do sztucznego windowania cen określonych kart na rynku transferowym.

Recenzja gry FIFA 23

Ostatecznie, jeśli przez ostatnie kilka lat dobrze bawiliście się w FIFA Ultimate Team, to nie inaczej będzie w FIFA 23. Niestety, na rewolucję w tym trybie będziemy musieli poczekać jeszcze przynajmniej rok.

FIFA 23 – recenzja gry. Jest ładnie, ale komentarz straszy

FIFA 23 pod względem wizualnym prezentuje się znakomicie. Modele piłkarzy i piłkarek, animacje wzbogacone o nowe ruchy dzięki technologii HyperMotion 2.0 i ulepszona murawa boiska, na której teraz widać wszelkiego rodzaju ubytki sprawiają, że ładniejszej FIFY nie było. Poprawiono również efekty dźwiękowe, w tym reakcje kibiców, dzięki czemu wirtualne mecze zyskały na realizmie.

Recenzja gry FIFA 23

Cieniem na całym odbiorze gry kładzie się komentarz, w szczególności polski. Panowie Smokowski i Laskowski ponownie zasiedli za mikrofonami, ale wydaje się, że tegoroczna edycja brzmi jeszcze gorzej niż rok temu (wówczas również nie zachwycała). Problemem nie jest już nawet sztuczność i sztywność wypowiadanych kwestii, ale fatalne ich zsynchronizowanie z wydarzeniami na boisku. Niejednokrotnie zdarzało się, że przy strzale, który minął bramkę o milimetry usłyszałem z ust komentatorów, że footballówka prawie strąciła księżyc. Nic jednak nie przebije momentu, w którym strzał w boczną siatkę dziennikarze uznali za gol, aby po chwili obwieścić, że napastnik fatalnie spudłował.

Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku komentarza w języku angielskim. Ten, pod każdym względem, lepiej brzmi i działa niż nasz rodzimy. To zrozumiałe, że komentarz w wersji „globalnej” został lepiej dopracowany. Niedopuszczalne jest jednak, że lokalne tłumaczenie tak mocno odbiega od niego jakością.

FIFA 23 to godne zakończenie serii przez EA

Trudno wyobrazić sobie lepsze zakończenie cyklu niż FIFA 23. EA Sports dopracowało elementy, które zagrały w zeszłorocznej odsłonie i dodało kilka nowych elementów. Wszystko to sprawia, że mamy do czynienia z jedną z najlepszych i najbardziej realistycznych gier w historii cyklu. Bądźmy szczerzy nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekiwał rewolucji, szczególnie, że za rok EA rozpocznie zupełnie nowy rozdział w historii symulatorów piłkarskich. Do tego czasu, jeśli chcecie zagrać w najlepszą grę piłkarską na rynku, to musicie wybrać FIFĘ 23.

FIFA 23 – recenzja gry. Czy EA godnie żegna się z serią? Sprawdźcie