Kajko i Kokosz. Złota kolekcja - tom I [RECENZJA]

Foto: H Tur/PC World

Czy wiesz, że dwaj dzielni woje Mirmiła obchodzą swoje pięćdziesiąte urodziny? Z tej okazji Egmont zdecydował się na wydanie wszystkich historii z dwoma sympatycznymi bohaterami w specjalnej, Złotej Kolekcji. Co przynosi nam jej pierwszy tom?

Kajko i Kokosz - klasyka polskiego komiksu

Kajko i Kokosz pojawili się w 1972 roku jako przodkowie dwóch marynarzy - Kajtka i Koka, którzy przeżyli mnóstwo przygód zarówno na Ziemi, jak i w kosmosie. Janusz Christa zakończył 14-letnią przygodę z klimatami współczesnymi i science-fiction, jednak ciężko mu było porzucić postacie, które miały rzeszę fanów, dlatego Kajko i Kokosz byli tymi samymi bohaterami. Jednak przeniesieni zostali w realia ni to przedpiastowskie, ni to fantasy. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i Złoty Puchar stał się początkiem serii liczącej czternaście dużych albumów i kilku mniejszych, parostronnicowych opowieści. W chwili obecnej ma status pozycji kultowej, a na przygodach dwóch dzielnych wojów wychowywały się miliony Polaków.

Kajko i Kokosz. Złota kolekcja - tom I [RECENZJA]

Foto: H Tur/PC World

Tom I zawiera opowieść "Złoty puchar", która wcześniej wydana była przez Egmont w trzech osobnych tomach, a lata wcześniej opublikowana została w czarno-białym wydaniu dwutomowym. Druga wymieniona wersja miała format poziomy, natomiast propozycje Egmontu - pionowy. Współczesne wydanie jest bardziej czytelne i lepsze w odbiorze. Zanim przejdę do fabuły, warto wspomnieć kilka słów, że ma format A4 z twardymi okładkami. Po wzięciu w dłoń czuć solidność wykonania. Zaczyna się od wstępu napisanego przez Paulinę Christę, wnuczkę Janusza. Dowiadujemy się z niego, jakim człowiekiem był twórca Kajka i Kokosza, co lubił robić i jak podchodził do otaczającego go świata. Nie ukrywam - przyjemnie się to czyta. A potem przechodzimy do dania głównego.

Zobacz również:

  • Premiera 2 sezonu serialu "Kajko i Kokosz" już dziś!

Awantura o złoty puchar

"Złoty puchar" rozpoczyna się od kilku plansz, które łączą Kajtka i Koka z Kajkiem i Kokoszem. Następnie poznajemy gród, którym włada sympatyczny książę Mirmił. Ponieważ gród trapi plaga obfitości kur, za radą szambelana Mirmił nakazuje wygnanie babki Zielachi, ciotki woja Kokosza. Niestety, żona Mirmiła, Lubawa, grozi mu odejściem, jeśli ten nie zmieni swej decyzji. W międzyczasie do grodu przybywają rycerze Czarnego Trójkąta. Deklarują chęć nauczenia mieszkańców Mirmiłowa kultury i cywilizacji oraz wzniesienie murowanego grodu, do którego będą mogli się przenieść. Choć obietnice brzmią wspaniale, kryje się za nimi spisek uknuty przez szambelana...

Kajko i Kokosz. Złota kolekcja - tom I [RECENZJA]

Foto: H Tur/PC World

Tak właśnie prezentuje się główna oś fabularna w bardzo dużym skrócie. Bardzo dużym, gdyż praktycznie każda plansza komiksu przynosi nam nowe wątki, pomysły i zwroty akcji. Inteligentny Kajko może zawsze liczyć na potężną siłę niezbyt rozgarniętego Kokosza, który wbił sobie do głowy, że im mniejszy ma cień, tym jest słabszy. A co ma do tego wszystkiego Złoty Puchar? Otóż jest to złocony pucharek w kształcie sympatycznego prosiaczka, będący ulubionym naczyniem fajtłapowatego Mirmiła. Gdy zostaje skradziony, książę odmawia przyjmowania jadła i napoju, dopóki go nie odzyska. A gdzie się podział? Zdradzę tylko, że bohaterowie dowiedzą się tego dzięki... czarom.

Pomimo kilku dekad na karku, opowieść nie zestarzała się ani o jotę - w czym zasługa umieszczenia opowieści w czasach na poły legendarnych, na poły historycznych (obok słowiańskich bóstw mamy chrześcijańskiego biskupa i zakonnika, a rycerze Czarnego Trójkąta przypominają Krzyżaków) oraz dziesiątków żartów sytuacyjnych. Przyrównując "Złoty puchar"do dzisiejszych standardów, mamy tu humorystyczną opowieść fantasy z przemyślaną, zaskakującą fabułą, która wciąga od pierwszych stron.

Kreski mistrza Christy opisywać nie muszę - jest ona na tyle charakterystyczna, że jego stylu nie można pomylić z kimkolwiek innym. Wszystkie kadry wykonane zostały niezwykle starannie, z bogactwem tła i detali - aż czuje się, że Janusz Christa spędzał nad każdym sporo czasu. Aż przyjemnie popatrzeć, z jaką pieczołowitością zostały wykonane.

Kajko i Kokosz. Złota kolekcja - tom I [RECENZJA]

Foto: H Tur/PC World

Na komiksie się nie kończy

Złoty Puchar liczy sobie 124 strony samej opowieści, ale poza wstępem mamy jeszcze po komiksie "Ramki i konkury" (nawiązanie do tytułu innego albumu - "Szranki i konkury") autorstwa Krzysztofa Janicza. To opracowanie pokazujące inspiracje Janusza Christy oraz jego wczesne prace. Dla kolekcjonerów to prawdziwa gratka i bezcenna kopalnia wiedzy o twórcy kultowej serii.

Podsumowując: jeśli nie zna się jeszcze Kajka i Kokosza, "Złoty puchar" jest perfekcyjnym miejscem, aby zacząć z nimi przygodę. Ciekawa fabuła i świetna warstwa graficzna sprawiają, że nawet młodzi ludzie, dorastający przy grach smartfonowych i Netflixie, z zainteresowaniem spędzą czas przy tej lekturze. W przypadku starszych może być to wspaniała sentymentalna podróż i okazja do odkrycia na nowo dwóch zapomnianych wojów. Zdecydowanie polecam każdemu!

Kajko i Kokosz. Złota kolekcja - tom I [RECENZJA]

Foto: H Tur/PC World

"Złota kolekcja" ma składać się łącznie z sześciu tomów, które będą zawierać zarówno opowieści przedstawione dotąd w albumach, jak i krótsze historie. W ten sposób wszystkie przygody Kajka i Kokosza ukażą się nie tylko w kolejności chronologicznej, ale także jednolitym wydaniu.

Tomasz Kołodziejczak o Złotej Kolekcji

Z okazji premiery "Złotej kolekcji" postanowiłem przeprowadzić na jej temat krótki wywiad z Tomaszem Kołodziejczakiem z wydawnictwa Egmont.

Henryk Tur, PC World: Kiedy pierwszy raz zetknął się pan z Kajkiem i Kokoszem?

Tomasz Kołodziejczak, Egmont: Nie pamiętam dokładnie daty, ale doskonale pamiętam rok - 1974. Był to "Świat Młodych", a komiks to bodajże "Szkoła latania".

HT: Kiedy powstał pomysł na antologię?

TK: Pomysł pojawił się już ładne kilka lat temu. Wielu fanów od dawna oczekiwało takiego wydania, jednak przygotowania do niego były bardzo czasochłonne. Sporo czasu zeszło m.in. na opracowaniu materiałów dodatkowych. Udało się jednak wszystko wykonać zgodnie z planem i do końca 2022 roku ukażą się wszystkie zapowiedziane pozycje.

HT: Czy dzisiejsza młodzież będzie zainteresowana Kajkiem i Kokoszem?

TK: Jak najbardziej, ponieważ jest to teraz druga polska - obok Wiedźmina - marka rozpoznawana na całym świecie. W popularności pomaga m.in. serial na Netflixie, którego drugi sezon zadebiutuje już niedługo (17 listopada - HT).

HT: A jak zachęcić zarówno starszych, jak i młodszych do śledzenia przygód dwóch dzielnych wojów?

TK: Po pierwsze - to dobry produkt zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Znajdą tu powód do śmiechu niezależnie od wieku. KiK to komedia slapstickowa, która nie zestarzała się pomimo upływu czasu. Ale oprócz elementów slapstickowych mamy tu także humor inteligentny. Dlatego jakkolwiek by nie patrzeć na przygody Kajka i Kokosza - dobra zabawa gwarantowana!